Łada z pierwszym triumfem w nowym sezonie

Łada z pierwszym triumfem w nowym sezonie

Sezon 2017/2018 rozpoczęty! W pierwszej kolejce Lewartowi Lubartów przyszło się zmierzyć przed własną publicznością z Ładą 1945 Biłgoraj. Mimo wysokiej temperatury powietrza, mającej wpływ na postawę zawodników na boisku, obie drużyny stworzyły ciekawe widowisko. Do przerwy gole nie padły, jednak zaraz po zmianie stron do siatki gospodarzy trafił Damian Chmura. Jak się później okazało, było to pierwsze i zarazem ostatnie trafienie, jakie przyszło tego dnia zobaczyć kibicom zgromadzonym na stadionie przy ulicy Parkowej. Lubartowianie mieli doskonałą okazję do wyrównania stanu rywalizacji, jednak w doliczonym czasie gry rzutu karnego nie wykorzystał Michał Zuber. Golkiper gości świetnie wyczuł w tej sytuacji intencję strzelającego i uratował trzy punkty dla swojego zespołu.

KOMENTARZE TRENERÓW

Robert Makarewicz:Bramkę straciliśmy po stałym fragmencie gry. Gracze Łady wykonywali rzut wolny z okolic środka boiska. Było dośrodkowanie i zawodnik zdobył gola głową, bez asysty naszego obrońcy i bez interwencji bramkarza. Ta porażka jest zawodem dla mnie, dla zawodników, jak i kibiców. Uważam, że zaważyła na tym pierwsza połowa, gdzie zagraliśmy bardzo elektrycznie. Mieliśmy trzy doskonałe sytuacje. Strzał Arka Adamczuka wybronił bramkarz, Karol Bujak nie trafił z bliskiej odległości, po dośrodkowaniu Artura Szkutnika, nieskuteczny był też Paweł Pęksa. Swoje okazje miał też Michał Zuber. Drugą połowę całkowicie zdominowaliśmy, mieliśmy słupek, poprzeczkę, nie wykorzystaliśmy rzutu karnego. Nawet nie chciałbym mówić tutaj o pechu, po prostu byliśmy nieudolni w ataku. Popełniliśmy za dużo błędów technicznych. Musimy z takich meczów wyciągać jak najwięcej wniosków.

Ireneusz Zarczuk:Dla nas była to ciężka inauguracja, bo graliśmy na bardzo trudnym terenie. Wiosną poprzedniego sezonu również wygraliśmy w Lubartowie i możemy powiedzieć, że mamy swój sposób na Lewart, ale nie możemy popadać w żaden hurraoptymizm. Martwi nas kontuzja Ivana Oleksiuka, który ma problem z barkiem i na pewno wykluczy go to z gry na kilka najbliższych meczów. Pierwsza połowa była dosyć chaotyczna, było dużo walki, a mało sytuacji bramkowych. Strzelony gol zdeterminował naszą dalszą postawę i nastawiliśmy się głównie na kontrę. Na duże brawa zasługuje Łukasz Szawara, który wybronił nam dzisiaj bardzo dużo sytuacji. Lewart miał sporo szans, ale my też mieliśmy swoje okazje. Byliśmy jednak zdeterminowani i wywieźliśmy z Lubartowa trzy punkty. Ćwiczyliśmy ostatnio stałe fragmenty i to przyniosło dzisiaj efekt.

NASTĘPNA KOLEJKA

IV-ligowcy nie będą mieli zbyt dużo czasu na odpoczynek, ponieważ już w najbliższy wtorek rozegrana zostanie druga seria gier. Zespół z Biłgoraja pojedzie do Rożdżałowa, gdzie zmierzy się z Kłosem Chełm. Natomiast Lewart zagra na wyjeździe z MKS-em Ryki. Oba spotkania rozpoczną się o godzinie 17:00.

Lewart Lubartów – Łada 1945 Biłgoraj 0:1 (0:0)
Bramka: Damian Chmura 48′

Lewart: Parzyszek – Stopa, Piasek, Paździor (71′ D. Pikul), Rusinek (65′ Kula), Bujak, Terlecki (46′ Stalęga), Szkutnik (46′ Marzęda), Adamczuk, Zuber, Pęksa

Łada: Szawara – Poliwka (55 Kuliński), Mulawa, Sobótka, Mielniczek (65′ Myszak), Misiarz, Chmura (81′ Skubis), Oleksiuk (70′ Dycha), Czok, Mazurek (27′ Nawrocki), Perin

Żółte kartki: Dominik Kula – Damian Chmura, Arkadiusz Czok
Niewykorzystany rzut karny: Michał Zuber 90+3′ (obrona bramkarza)
Sędziował: Łukasz Woliński (Lublin).