Motor Lublin – JKS 1909 Jarosław 4:1 (Wypowiedzi pomeczowe)

Motor Lublin – JKS 1909 Jarosław 4:1 (Wypowiedzi pomeczowe)

Dwa trafienia Konrada Nowaka oraz gole Dmytro Kozbana i Artura Gieragi zapewniły piłkarzom Motoru Lublin zwycięstwo 4:1 nad JKS-em 1909 Jarosław. Bramkę dla gości zdobył Kamil Stachyra. Jak środowe spotkanie skomentowali trenerzy obu drużyn?

Relację z meczu przeczytasz tutaj.

Arkadiusz Baran (trener JKS-u 1909 Jarosław):Po takim meczu ciężko jest mi wypowiedzieć choćby dwa rozsądne i mądre zdania. Wszyscy widzieli, jak to wyglądało. Nie będę szukał usprawiedliwienia mówiąc, że drużyna dopiero się zgrywa, bo znamy się już chwilę, ale na boisku tego nie widać. Uczulaliśmy się, że w meczu wyjazdowym, z takim zespołem, jak Motor, nie możemy tracić bramek po kontrach, tylko sami spróbować po kontrach tę bramkę zdobyć. Jedynym usprawiedliwieniem jest, że dwóch, z czterech obrońców, nie grało na swoich pozycjach. Gratuluję gospodarzom i całej drużynie Motoru zwycięstwa.

Marcin Sasal:Przez ostatnie kilka dni czuliśmy się, jakbyśmy grali na boiskach Lotto Ekstraklasy, ale nie z tego powodu, że trenujemy w takich warunkach, bo do tego już przywykliśmy. Mówię o tym, że jak ekstraklasa ma przerwę na reprezentację, to my mieliśmy przerwę na Al Bano. Mieliśmy jedenaście dni pauzy pomiędzy jednym meczem a drugim. To rozprężenie widać było na boisku. Gra czasami nam się nie kleiła. Byliśmy w takim momencie, że trzech zawodników, którzy mogli zagrać na pozycji środkowego obrońcy, z różnych powodów wystąpić nie mogło, stąd pewne eksperymenty. Kamil Cholerzyński nie jest w pełni sprawny i gotowy do gry, ma spore problemy rodzinne. Drużyna go wspiera, a on sam zagrał na naszą prośbę, bo głowa jest gdzie indziej. Dał z siebie tyle, ile mógł, stąd też zmiana, kiedy wynik był w miarę bezpieczny. W tym spotkaniu mieliśmy różne fazy. Próbowaliśmy ataku pozycyjnego, graliśmy nieźle bokami, lecz środek nie funkcjonował tak, jak powinien. Mamy dobrych zmienników. Wejście Konrada Nowaka i strzelenie bramki przez tego zawodnika praktycznie zakończyło rywalizację w tym meczu. Spotkanie w tym momencie się otworzyło. Goście wiedzieli, że muszą zaatakować, by nawiązać kontakt, stąd było dużo miejsca i kontrataków, które siały zagrożenie w obozie rywala. Trzeba pochwalić wszystkich. Zbieramy punkty. Musimy ugrać ich jak najwięcej, by mieć dobrą pozycję wyjściową na wiosnę. Jesienią się nie awansuje, więc stawianie nas pod ścianą jest dla mnie śmieszne. Trzeba wiedzieć, co się pisze i mówi, by nie pisać głupot. Nawiązuję tutaj do pewnego artykułu, który ostatnio się pojawił i wzbudził w zespole sporo śmiechu. Skoncentrowaliśmy się na tym i jedziemy do Daleszyc, żeby wygrać mecz. Przeżyliśmy ciężki okres, mamy to za sobą i myślę, że to wzmocniło drużynę.