Sylwetki beniaminków siatkarskiej III ligi: Arka Wojsławice

Sylwetki beniaminków siatkarskiej III ligi: Arka Wojsławice

Skład lubelskiej III ligi siatkówki mężczyzn w kampanii 2017/2018 uzupełniają trzy nowe kluby. Przed startem sezonu postanowiliśmy przedstawić naszym czytelnikom ich sylwetki. Na początek Arka Wojsławice. 

Skąd pomysł na grę w III lidze? – Ze względu na to, że nie dostaliśmy dzikiej karty na grę w II lidze z Tempem Chełm, stwierdziliśmy, że nie jesteśmy w stanie dojeżdżać na treningi do Chełma. Większość zawodników Tempa na co dzień mieszka w Lublinie i jest to utrudnienie. Kiedy zbliżał się termin zamknięcia zgłoszeń, wpadliśmy na pomysł, żeby jednak wystąpić w III lidze, ale tu na miejscu, w Lublinie. Skorzystaliśmy z tego, że istniał zarejestrowany klub UKS Arka Wojsławice, którego prezesem jest zaprzyjaźniona z Tempem Jolanta Wlaź. Wzięliśmy na siebie koszty istnienia klubu i zaczęliśmy współpracować z wieloma podmiotami z Lublina. We współpracę weszła Arka, która dała nam licencję, gmina Wólka, która użyczyła nam obiekty w Pliszczynie, Stowarzyszenie „Aktywna Europa”, firma youneedit.pl i NZOZ w Wojsławicach. Dzięki temu udało się zebrać podstawowe fundusze na grę – mówi Gabriel Wlaź, jeden z zawodników klubu.

Skład Arki Wojsławice w dużej mierze został oparty na byłych siatkarzach Tempa Chełm. Drużynę ponadto uzupełniają: Adam OlejniczakPaweł Dobrowolski i Łukasz Bieńko. – Na razie mamy 10 zawodników do gry. Chcielibyśmy jeszcze dobrać dwóch-trzech młodych chłopaków, którzy dopiero rozpoczynają studia w Lublinie – kontynuuje nasz rozmówca.

Co ciekawe, zawodnicy Arki… sami dla siebie będą trenerami. – W siatkówkę gramy już wiele lat i mamy pewne doświadczenie. Zdecydowaliśmy, że sami będziemy prowadzić drużynę. Jesteśmy kolektywem i nie skupiamy się na indywidualnościach. Jak to wyjdzie, zobaczymy. Mamy pewne problemy organizacyjne, ale chciałbym podkreślić, że dostaliśmy duże wsparcie od prezesa Tempa Chełm Wojciecha Miszczuka, który użyczył nam wielu rad oraz sprzętu – zaznacza Wlaź.

O co w takim razie powalczy świeżo upieczony III-ligowiec?  –Trudno powiedzieć. Po raz pierwszy udało nam się zebrać dopiero dwa tygodnie temu. Skład personalnie mamy silny, bo jest on praktycznie utrzymany. Celem na pewno jest załapanie się do pierwszej czwórki, a potem powalczenie być może o coś więcej. Jeśli nie pogubimy punktów na początku ligi, to powinno być dobrze – kończy Gabriel Wlaź.