Wrocław zdobyty. Pszczółka pokazała siłę!

Wrocław zdobyty. Pszczółka pokazała siłę!

Po weekendowej wygranej z Widzewem Łódź (77:61) 7 grudnia akademiczki z Lublina musiały nadrobić ligowe zaległości. Ze względu na przerwę reprezentacyjną mecz 9. kolejki Basket Ligi Kobiet ze Ślęzą Wrocław nie odbył się w pierwotnym terminie. Podopieczne Wojciecha Szawarskiego minimalną przewagę w czwartkowym spotkaniu osiągnęły już przed przerwą. W trzeciej i czwartej kwarcie zawodniczki z Koziego Grodu tylko potwierdziły swoją wyższość, dzięki czemu wygrały z mistrzyniami Polski 73:68.

Mecz rozpoczął się od dwóch udanych akcji akademiczek. Gospodynie nie pozostawały dłużne i również celnie punktowały. Pierwsze fragmenty czwartkowej konfrontacji były pokazem bardzo mądrej i skutecznej koszykówki. Różnorodne akcje, dzielenie się piłką, dobra walka na tablicach i wysoka ponad 60% skuteczność z gry obu drużyn. Po pięciu minutach to 1KS Ślęza Wrocław prowadziła 16:13. Zawodniczki Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin zaczynały popełniać błędy i przegrywać pojedynki. Wynik jednak znacząco się nie zmienił, lecz przewaga podopiecznych Arkadiusza Rusina wzrosła o kilka oczek. Ostatnie fragmenty to z kolei zryw koszykarek Wojciecha Szawarskiego. Po premierowej ćwiartce wynik na tablicy pokazywał 20:18 dla wrocławianek. Najlepsze na parkiecie były Feyonda Fitzgerald i Tijana Ajduković. Obie zdobyły dla swoich ekip po 8 punktów.

Początek drugiej kwarty to słabsza dyspozycja rzutowa jednych i drugich. Na boisku pojawiły się zmienniczki. Po celnej trójce Kateryny Dorogobuzovej było 24:23 dla Ślęzy. Na parkiecie sukcesywnie zaczęły pojawiać się podstawowe zawodniczki i gra akademiczek wyglądała coraz lepiej. Gospodynie były nieporadne w ataku i popełniały wiele błędów. To był okres, kiedy można było wypracować sobie większą przewagę. Brakowało jednak skuteczności. Przed przerwą obraz gry znacząco się nie zmienił. Lublinianki wygrywały 33:32. Mimo słabszej postawy w drugiej kwarcie Feyonda Fitzgerald pozostawała najlepiej punktującą zawodniczką Pszczółki z 10 punktami na koncie. Po drugiej stronie 13 oczek miała Marissa Kastanek.

Początek drugiej połowy rozpoczął się od celnego jumpera Uju Ugoki. W kolejnej akcji Nigeryjka wymusiła faul przy rzucie i dwa razy celnie wykonała osobiste. Agata Dobrowolska zdobyła pierwsze punkty w meczu i prowadzenie koszykarek z Koziego Grodu urosło do stanu 39:32. Ślęza zupełnie nie przypominała zespołu, który znakomicie prezentował się w poprzednich spotkaniach Basket Ligi Kobiet i europejskich pucharów. Wystarczyła jednak minuta, by gospodynie doprowadziły do remisu 41:41. Marissa Kastanek trafiła za trzy, poprawiła rzutem za dwa punkty i wyprowadziła mistrzynie Polski na prowadzenie 51:46. Ostatnie 180 sekund to wyrównana gra z obu stron, ze wskazaniem na Pszczółkę. Po 30 minutach podopieczne Wojciecha Szawarskiego wygrywały 55:53.

Początek ostatnich 10 minut to szybka gra z obu stron. Ślęza w decydujących fragmentach meczu weszła na wyższe obroty. Było intensywnie, lecz wciąż skutecznie. Presja ostatecznych rozstrzygnięć robiła swoje. Po połowie decydującej kwarty był remis 61:61. Pięć punktów z rzędu gospodyń dało im prowadzenie 66:61, ale celna dwójka Feyondy Fitzgerald nie pozwoliła wrocławiankom jeszcze bardziej powiększyć przewagi. Dwie skuteczne akcje Ugoki i szalony rzut za trzy Dorogobuzovej dały wygraną drużynie z Lublina (73:68).

Akademiczki wygrały mimo tego, że swój dzień miała Marissa Kastanek, która rzuciła w tym pojedynku aż 30 punktów. Nieźle spisywała się też Sharnee Zoll-Norman. Amerykanka do 15 oczek dorzuciła 5 zbiórek i 8 asyst. W końcówce za to wyraźnie zawiodła. Najwięcej punktów po stronie lublinianek miała Feyonda Fitzgerald (19). 16 oczek, 4 zbiórki i kluczowe akcje dorzuciła Uju Ugoka. Znakomicie zagrała Kateryna Dorogobuzova, która może pochwalić się nie tylko 10 punktami, kluczowym rzutem za trzy, ale i zdominowanie tablic. Miała 7 zbiórek. Jeśli już mowa o grze pod tablicami, to jedno z najlepszych spotkań w tym sezonie rozegrała Marta Witkowska. Najwyższa zawodniczka Pszczółki rzuciła 12 oczek i zebrała 6 piłek.

Dla Ślęzy to dopiero druga porażka w bieżącej kampanii. Zawodniczki z Koziego Grodu wygrały za to po raz szósty.

Akademiczki swój kolejny mecz rozegrają już 9 grudnia o godzinie 18:00. W Toruniu rywalem lubinianek będzie tamtejsza Energa.

1KS Ślęza Wrocław – Pszczółka Polski-Cukier AZS UMCS Lublin 68:73 (20:18, 12:15, 21:22, 15:18)

Ślęza: Kastanek 30, Zoll-Norman 15, Ajduković 14, Treffers 3, Kaczmarczyk 3, Boonstra 2, Perez 1, Sklepowicz, Sosnowska, Szybała.

Pszczółka: Fitzgerald 19, Ugoka 16, Witkowska 12, Dorogobuzova 10, Butulija 7, Cebulska 4, Mistygacz 3, Dobrowolska 2.