(Za)Twarde Pierniki. TBV Start przegrał w Toruniu

(Za)Twarde Pierniki. TBV Start przegrał w Toruniu

W ramach 8. kolejki Polskiej Ligi Koszykówki zawodników TBV Startu Lublin czekał kolejny mecz wyjazdowy. Tym razem rywalem czerwono-czarnych była druga drużyna poprzedniego sezonu i wicelider tabeli obecnej kampanii Polski Cukier Toruń. Po bardzo dobrej pierwszej i niezłej trzeciej kwarcie ekipa z Koziego Grodu nie pokazała jakości w ostatniej odsłonie i przegrała swój piąty wyjazd w bieżących rozgrywkach (84:98).

Od pierwszych akcji widać było, że obie drużyny postawią w tym meczu na atak. Premierowe minuty to radosna twórczość z obu stron. Sporo koszykarskiego szaleństwa oraz nieskuteczności. Po początkowym okresie oba zespoły zaczęły uporządkowywać swoją grę. Ze strony Polskiego Cukru Toruń kilka dobrych podkoszowych manewrów dał Cheick Mbodj, z kolei w TBV Start Lublin jak zwykle pozytywne bodźce wysyłali James Washington i Chavaughn Lewis. Pierwsza kwarta to również niezła gra Mateusza Dziemby. 4 punkty plus parę zbiórek. Po 5 minutach dawało to 4 oczka przewagi przyjezdnym. Dwie trójki dorzucił Lewis, gospodarze popełniali błędy, przez co po 10 minutach było 27:23 dla Startu. Washington miał 11 punktów, ani razu nie pomylił się z gry i rozdał 3 asysty.

Początek drugich dziesięciu minut to zdecydowana poprawa gry torunian. Już po kilku akcjach odrobili oni stratę i doprowadzili do remisu 29:29. David Dedek był zmuszony poprosić o czas. Po raz kolejny w tym sezonie przerwa na żądanie nie wpłynęła na drastyczną poprawę gry lublinian. Seria popularnych Twardych Pierników trwała nadal i to oni dyktowali warunki w tej kwarcie. Gdyby nie kilka skutecznych akcji Lewisa, to Start przegrywałby dużo wyżej. Druga odsłona to duże obniżenie jakości gry czerwono-czarnych, a w konsekwencji porażka 14:27. W sumie po 20 minutach wynik brzmiał 50:41. Na domiar złego nieźle prezentujący się Mateusz Dziemba doznał kontuzji. W czasie kontry chciał efektownie zakończyć akcję, lecz runął na parkiet, uderzył w konstrukcję kosza i nie powrócił już do gry w tym pojedynku.

Już po spotkaniu takie oto wieści o stanie zdrowia zawodnika przekazał ekspert od PLK Karol Wasiek. Początkowo informował o trzech miesiącach pauzy. Nieco później zasugerował jednak, że przerwa będzie krótsza (sześć tygodni).

Trzecia kwarta powinna nosić nazwę – Marcin Dutkiewicz show! Druga połowa, a szczególnie trzecia ćwiartka, to był popis tego zawodnika. 10 punktów z rzędu dało impuls drużynie i zniwelowało niemalże całe straty. Gospodarze nie pozostawali dłużni. Szalał Glenn Cosey, raz po raz dobre akcje i punkty dawał reprezentant Polski Karol Gruszecki. Gdy wydawało się, że Start dogoni rywala, następował zryw i Polski Cukier odskakiwał z wynikiem. Czerwono-czarni nie dawali za wygraną. Trójki Jamesa Washingtona i Michaela Gospodarka zmniejszyły różnicę i po 30 minutach strata wynosiła tylko 5 punktów, a wynik na tablicy pokazywał 72:67.

Polski Cukier zabrał marzenia lublinianom już na początku czwartej odsłony. Celne rzuty za trzy Aarona Cela i Łukasza Wiśniewskiego powiększyły przewagę. Do tego kilka minut później za piąty faul parkiet opuścił Chavaughn Lewis. Lubelska drużyna nie miała argumentów. Próbował Washington, próbowali Dutkiewicz i Uros Mirković. Toruń był jednak lepszy, bardziej dojrzały, cierpliwy, dzięki czemu wygrał po raz siódmy w tym sezonie, umacniając się na pozycji wicelidera. Wynik końcowy to 98:84 dla gospodarzy.

W drugiej połowie nie do zatrzymania był Glenn Cosey. Oprócz 26 punktów miał również zbiórkę i 7 asyst. Wtórowała mu cała pierwsza piątka z Karolem Gruszeckim na czele. 16 punktów, 4 zbiórki i 2 asysty to dorobek uczestnika ostatniego Eurobasketu.

Po stronie Startu ciężko wyróżnić konkretnego koszykarza. Każdy z zawodników miał duże wahania dyspozycji. Washington, mimo 21 punktów, 2 zbiórek i 7 asyst, znikał w pewnych fragmentach meczu. Marcin Dutkiewicz zagrał najlepiej w całym sezonie, lecz w czwartej kwarcie zmarnował dwa rzuty za trzy, które pozwoliłyby dogonić rywali. Chavaughn Lewis miał fragmenty dobrej gry, ale również takie, kiedy popełniał głupie błędy. Zanotował 5 strat i fauli. Dwóch z nich dało się uniknąć i kto wie, jak wyglądałaby końcówka tego pojedynku z nim na parkiecie. Startowcy przegrali już piąty mecz wyjazdowy, przez co plasują się na 12. miejscu w tabeli.

Polska Liga Koszykówki hamuje z powodu przerwy na zgrupowanie reprezentacji. Czerwono-czarni swój kolejny mecz rozegrają dopiero 1 grudnia o godzinie 19:00, kiedy to we własnej hali podejmą King Szczecin.

Polski Cukier Toruń – TBV Start Lublin 98:84 (23:27, 27:14, 22:26, 26:17)

Polski Cukier: Cosey 26, Gruszecki 18, Wiśniewski 16, Mbodj 13, Cel 11, Sulima 7, Diduszko 5, Śnieg 2.

Start: Washington 21, Dutkiewicz 16, Lewis 14, Mirković 10, Dziemba 6, Czerlonko 5, Gospodarek 5, Szymański 4, Ciechociński 2, Reynolds 1.