Bez niespodzianki na Arenie. Motor gromi Hetman Żółkiewka

Bez niespodzianki na Arenie. Motor gromi Hetman Żółkiewka

Spotkanie to było zapowiadane jako starcie Dawida z Goliatem. Motor – zdecydowany faworyt, podejmował skazywany na pożarcie Hetman Żółkiewka. W ostatnim meczu 24. kolejki nie było niespodzianki. Gospodarze pokonali beniaminka III ligi 5:1. Do zwycięstwa lublinian poprowadzili Paweł Myśliwiecki oraz Rafał Król, którzy po dwa razy wpisywali się na listę strzelców. Niemniej jednak warto zaznaczyć, że goście nie przestraszyli się rywala i zostawili po sobie niezłe wrażenie.

Gracze beniaminka już jesienią pokazali, że nie boją się rywalizacji z utytułowanymi i wyżej notowanymi przeciwnikami, takimi jak Motor Lublin, Stal Rzeszów czy Resovia. Podopieczni Mariusza Sawy chcąc zająć jak najwyższe miejsce w tabeli muszą wygrywać z drużynami takimi jak Hetman. Mecz zapowiadał się interesująco, gdyż jak do tej pory wiosną obie drużyny spisują się bardzo dobrze – ekipa z Lublina zdobyła od połowy marca siedem punktów, natomiast zespół z Żółkiewki jedno “oczko” mniej. W porównaniu do ostatniego spotkania ze Stalą Kraśnik, szkoleniowiec zespołu z Koziego Grodu dokonał tylko jednej zmiany w wyjściowym składzie. Pauzującego za czerwoną kartkę Grzegorza Szymanka zastąpił Paweł Myśliwiecki. Jednej roszady dokonał też Waldemar Wiater. Od pierwszej minuty w akcji zobaczyliśmy Michała Kasperka.

Od początku do przodu ruszyli gospodarze, którzy już w 1′ mieli dobrą sytuację. Z lewej strony piłkę wprost na głowę Rafała Króla świetnie wrzucał Michał Paluch, lecz strzał tego pierwszego zablokował obrońca Hetmana. Kolejne fragmenty były jednak spokojniejsze, dopiero w 9′ błąd popełniła defensywa żółto-biało-niebieskich i oko w oko z Maciejem Zagórskim stanął Siergiej Ivliev, lecz uderzył minimalnie obok słupka. Jak wiadomo, niewykorzystane okazje lubią się mścić i tak było właśnie dziś. Kilka chwil później doskonale w polu karnym obrócił się były piłkarz beniaminka, Paweł Myśliwiecki i strzałem w górny róg bramki pokonał Daniela Gwardyńskiego. Przyjezdni grali odważnie, często zapędzając się w szesnastkę Motorowców. Lepsze sytuacje miał jednak Motor. W 19′ kąśliwy strzał oddał Piotr Piekarski, a golkiper z Żółkiewki z najwyższym trudem odbił futbolówkę na rzut rożny.

Motor przeważał i swoją dominację potwierdził drugim trafieniem w 25′. Indywidualną akcją znów popisał się Myśliwiecki, który odważnie wbiegł między defensorów gości, a następnie płaskim uderzeniem skierował piłkę do siatki. Goście nie mieli pomysłu na rozmontowanie obrony Motoru, natomiast lublinianie byli zabójczo skuteczni i już przed przerwą było wiadomo, że trzy punkty padną ich łupem. W 31′ na 3:0 podwyższył Rafał Król, który bez problemu z rzutu karnego umieścił piłkę przy lewym słupku bramki Hetmana i kibice oszaleli z radości po raz trzeci. Jeszcze przed przerwą przyjezdni trafili do siatki, jednak był to gol zdobyty z pozycji spalonej i arbiter z Tarnobrzega go nie uznał. Do samej przerwy ekipa z Żółkiewki rozgrywała piłkę na połowie Motoru, ale niewiele z tego wynikało i wynik nie uległ zmianie.

Od 46′ na placu gry w żółtej koszulce zobaczyliśmy Dawida Ptaszyńskiego, który zastąpił strzelca dwóch bramek, Pawła Myśliwieckiego. Obraz gry nie uległ jednak zmianie i spotkanie było bardzo podobne do tego jakie oglądaliśmy w pierwszej części. Gospodarze przeważali, ale goście też grali odważnie i często przebywali na połowie Motoru, ale sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Dopiero w 56′ faulowany w polu karnym był Ivliev, a arbiter wskazał na “wapno”. Do jedenastki podszedł sam poszkodowany i pewnie pokonał Zagórskiego. Ten gol tchnął w piłkarzy Hetmana nowe siły, który uwierzył, że można w tym spotkaniu osiągnąć jeszcze dobry wynik. Lepszą okazję stworzył sobie jednak Motor. W 60′ bliski szczęścia był Krystian Mroczek, a kilka minut później Król, jednak na wysokości zadania dwukrotnie stanął Gwardyński.

Co się odwlecze to nie uciecze. W 65′ precyzyjnie z rzutu rożnego piłkę dogrywał Valerij Sokolenko,
a Dawid Ptaszyński z najbliższej odległości wpakował głową futbolówkę do siatki. Gospodarze grali spokojnie i dobrze rozgrywali piłkę, raz po raz zagrażając bramce Hetmana, kilkakrotnie decydując się na strzały z dalszej odległości. W 73′ ładnie zza pola karnego uderzał Piekarski, lecz do szczęścia zabrakło celności.
W 82′ doskonałym uderzeniem z dystansu popisał się Król i futbolówka wylądowała w górnym rogu bramki Gwardyńskiego. Do samego końca mecz był otwartym widowiskiem, lecz gole już nie padały.

W środę rozegrana zostanie 25. seria spotkań, a w niej Motor Lublin zagra na wyjeździe z Podlasiem Biała Podlaska, natomiast Hetman Żółkiewka podejmie na własnym stadionie fatalnie spisującą się wiosną Stal Kraśnik. Oba te starcia rozpoczną się o godzinie 16:00.

Motor Lublin – Hetman Żółkiewka 5:1 (3:0)
Bramki: Paweł Myśliwiecki 11′, 24′, Rafał Król 31′ (k), 83′, Dawid Ptaszyński 66′ – Siergiej Ivliev 57′ (k)

Motor: Zagórski – Falisiewicz, Karwan (c), Sokolenko, Dikij, Piekarski, Król, Mroczek (74′ Świech), Stachyra (82′ Kazubski), Myśliwiecki (46′ Ptaszyński), Paluch (62′ Wolski)

Hetman: Gwardyński – Świderski (86′ Bloch), Nogas, Krupski, Skrzypczyński (c), Kosiarczyk, Wójcik (69′ Rutkowski), Kasperek, Bogusz (79′ Baran), Derevlov (70′ Banaszak), Ivliev

Sędzia: Rafał Sawicki (Tarnobrzeg)

Widzów: 1719