Lublin jest żółto-biało-niebieski!

Lublin jest żółto-biało-niebieski!

Po raz 3. w tym sezonie, a po raz 38. w historii odbyły się piłkarskie derby Lublina. Górą z tego pojedynku wyszli zawodnicy Motoru, którzy bardzo pewnie, w ładnym stylu pokonali rywala zza miedzy 3:0. Przewaga zwycięzców przez większą część spotkania nie podlegała dyskusji i triumf podopiecznych Mariusza Sawy jest jak najbardziej zasłużony. Wyniki tej kolejki niewiele zmieniają w sytuacji obu drużyn – Motor wciąż traci do Karpat Krosno pięć punktów, natomiast Lublinianka znów jest w strefie spadkowej, bo jeden punkt zdobyła dziś Tomasovia Tomaszów Lubelski.

Środowe spotkanie derbowe miało bardzo duże znaczenie dla obu drużyn, gdyż ewentualne zwycięstwo pozwoliłoby Motorowi zachować szanse na zwycięstwo całych rozgrywek, natomiast punkty zdobyte przez Lubliniankę przybliżyłyby ją do utrzymania. Przed pojedynkiem szkoleniowcy obu zespołów zapowiadali ambitną walkę przez pełne 90 minut. Żółto-biało-niebiescy przystępowali do tego meczu bez kontuzjowanych Aleksandra Komora, Pawła Jabkowskiego oraz Konrada Gąsiorowskiego, a także pauzującego za czerwoną kartkę Valerija Sokolenki. W ekipie Marka Sadowskiego w derbach nie mogli zagrać narzekający na urazy Radosław Muszyński i Adrian Ręba. Przed meczem faworytem byli oczywiście Motorowcy, którzy potwierdzili wysoką w ostatnich tygodniach formę.

Od szybkiego ataku mecz rozpoczęli dzisiejsi gospodarze, a całą akcję zakończył zbyt lekkim strzałem Patryk Czułowski. Z każdą kolejną minutą coraz lepiej poczynał sobie jednak Motor, którego przewaga nie podlegała dyskusji. Groźnie na bramkę Marcina Zapała strzelali Paweł Myśliwiecki oraz bezpośrednio z rzutu rożnego Piotr Piekarski. W 12′ błąd popełnił golkiper Lublinianki, wypuszczając piłkę przed siebie po strzale Kamila Stachyry. Na szczęście dla zielono-biało-czerwonych żaden z kolegów uderzającego zawodnika nie ruszył do dobitki. Chwilę później niebezpiecznie z rzutu wolnego strzelał Piekarski, lecz futbolówka o centymetry minęła słupek. Napór Motorowców przyniósł efekt w 19′. Wówczas fenomenalnym uderzeniem z woleja popisał się Stachyra i piłka wylądowała pod poprzeczką bramki Zapała.

Gol podziałał nieco drażniąco na podopiecznych Marka Sadowskiego. W 23′ Lublinianka odpowiedziała i trafiła do siatki. Macieja Zagórskiego pokonał w sytuacji sam na sam Kamil Witkowski, ale sędzia odgwizdał spalonego i gola nie uznał. Kolejne minuty upływały pod znakiem walki z obu stron, w skutek czego kibice oglądali mniej sytuacji podbramkowych. Dopiero w 33′ bliski szczęścia był Rafał Kursa, ale jego uderzenie z 20 metrów minęło minimalnie światło bramki. Gospodarze derbów zyskali przewagę, z której nic jednak nie wynikało, ponieważ zielono-biało-czerwoni atakowali zbyt małą liczbą graczy. Kilka minut przed zejściem do szatni rozstrzelał się jeszcze zdobywca bramki, ale tym razem jednak jego dwa uderzenia były trochę słabsze i rezultat nie uległ zmianie.

Drugą część gry zarówno jedni, jak i drudzy rozpoczęli bez zmian w składzie. Odważniej do przodu ruszyła Lublinianka, ale Motor nie pozostawał jej dłużny i odgryzał się szybkimi kontrami. W 51′ do siatki powinien trafić Myśliwiecki, ale najpierw jego strzał obronił bramkarz, a dobitka zatrzymała się na słupku. Co się odwlecze, to nie uciecze. W polu karnym faulowany był Marcin Świech i arbiter bez wahania wskazał na “wapno”. Do jedenastki podszedł Rafał Król i pewnym strzałem podwyższył rezultat. W 58′ mogło być 3:0. Całą akcję zainicjował Piekarski, który zdecydował się na uderzenie z ponad 30 metrów, ale dobrą interwencją popisał się Zapał. Następnie jeszcze swojej szansy szukał Damian Falisiewicz, lecz futbolówka przeleciała obok słupka. Chwilę później zaskoczyć bramkarza Lublinianki starał się jeszcze bardzo aktywny tego dnia Stachyra – bez rezultatu.

Potem tempo gry nieco spadło. Gracze Mariusza Sawy w pełni kontrolowali przebieg pojedynku i nie pozwalali załamanej drużynie z Wieniawy na zbyt wiele. W 74′ na strzał z dalszej odległości zdecydował się Mateusz Majewski, lecz była to próba niecelna. W miarę upływu czasu na boisku było coraz mniej ciekawie. Warto odnotować jedynie strzał z rzutu wolnego Patryka Czułowskiego, z którym bez problemów poradził sobie Zagórski. Dopiero przed ostatnim gwizdkiem faulowany w szesnastce był Stachyra i sędzia znów podyktował rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł sam poszkodowany i ustalił wynik spotkania na 3:0.

Piłkarze obu drużyn nie będą mieli zbyt dużo czasu na odpoczynek. Już w najbliższy weekend odbędzie się 32. seria spotkań. W sobotę Motor rozegra u siebie arcyważne spotkanie z Karpatami Krosno, natomiast Lublinianka uda się do Kraśnika na pojedynek z tamtejszą Stalą.

Lublinianka Lublin – Motor Lublin 0:3 (0:1)
Bramki: Kamil Stachyra 19′, 90 (rzut karny), Rafał Król 53′ (rzut karny)

Lublinianka: Zapał – Wiśniewski, Rafał Kursa, Radosław Kursa, Wołos – Mazurek, Czułowski (90′ Gawrylak), Sobiech (79′ Stępień), Skoczylas (71′ Rovbel) – Tomczuk, Witkowski (62′ Zabielski)

Motor: Zagórski – Falisiewicz, Dikij, Karwan, Świech – Król (84′ Paluch), Piekarski (90′ Kamiński), Szymanek – Stachyra, Myśliwiecki (77′ Wolski), Mroczek (60′ Majewski)

Żółta kartka: Erwin Sobiech
Widzów: ok. 2000
Sędzia: Grzegorz Pożarowszczyk (Lubelski ZPN).