Kanonada przy Zygmuntowskich

Kanonada przy Zygmuntowskich

Motor Lublin zainaugurował sezon pucharowym spotkaniem z Jarotą Jarocin. Trener Mariusz Sawa może być zadowolony z postawy swoich zawodników, bo po ostatnim gwizdku tablica świetlna wskazywała wynik 5:0 dla gospodarzy.

W składzie Motoru Lublin doszło po sezonie do wielu zmian. Klub opuściło wielu kluczowych zawodników, a powstałą po nich lukę zapełniono kolejnymi piłkarzami z regionu. Są to: Robert Kazubski, Piotr Piekarski, Paweł Jabkowski, Krystian Mroczek i Paweł Myśliwiecki.

Nowi pokazali dziś, że warto było na nich stawiać. Przy czterech z pięciu strzelonych bramek wkład mieli dopiero co sprowadzeni zawodnicy. Gola i asystę zanotował Myśliwiecki, takim samym bilansem popisać się może Jabkowski. Ostatnie podanie dołożył również Mroczek.

Motor szybko strzelił dwie bramki, a potem szło już z górki. Lublinianie uprawiali na murawie dominację totalną i nie dawali przeciwnikowi dojść do słowa. Jarota nie miała dzisiaj jakichkolwiek argumentów, by móc poważniej zagrozić bramce Pawła Lipca.

Puchar Polski to takie trochę niechciane dziecko. Mamy w nogach jeszcze obóz dochodzeniowy na którym trenowaliśmy dwa razy dziennie. Widać było, że niektórzy zawodnicy przez to nie dojechali na mecz z Tomasovią i obawiałem się, że nie dojadą także teraz. Chcę pogratulować chłopakom dobrego występu – podsumowywał mecz trener Mariusz Sawa.

Motor Lublin – Jarota Jarocin 5:0 (3:0)

Bramki: Jabkowski 23, Gąsiorowski 33, Myśliwiecki 39, Komor 47, Król 60

Motor: Lipiec – Kazubski, Komor, Karwan, Falisiewicz (55 Kosiarczyk) – Gąsiorowski, Jabkowski (41 Czułowski), Król, Piekarski, Mroczek – Myśliwiecki (60 Wolski)