Ambitny beniaminek bez punktów w Puławach

Ambitny beniaminek bez punktów w Puławach

Azoty Puławy z kolejnym zwycięstwem na koncie. Do ofiar szczypiornistów z województwa lubelskiego dołączyli zawodnicy Energi MKS-u Kalisz. Po mękach przez pierwsze 21 minut spotkania, podopieczni Daniela Waszkiewicza odskoczyli od niżej notowanego przeciwnika na 10 bramek. Gospodarzom, którzy ostatecznie wygrali 27:22, w drugiej połowie przydarzył się przestój, którego następny rywal (PGE Vive Kielce) na pewno nie wybaczy.

Daniel Waszkiewicz w ostatnich tygodniach nie kombinuje i do gry od pierwszych minut posyła najsilniejszą siódemkę. W bramce pojawił się Walenty Koszowy, na skrzydłach Adam Skrabania Mateusz Seroka. Obrotowy Paweł Grzelak zmieniał w obronie Bartosza Jureckiego. Drugą linię stworzyli Marko PanićPiotr Masłowski Nikola Prce.

Z trójki rozgrywających dość nieoczekiwanie ten ostatni był najlepiej dysponowany w premierowej połowie. Będący ostatnio w nieco gorszej formie 37-letni Bośniak zdobył przed przerwą cztery bramki, większość w pierwszych 20 minutach, gdy jego koledzy spisywali się dość przeciętnie. Dwie trzecie pierwszej odsłony toczyło się przy wyrównanym wyniku, a tylko dwa razy gospodarze prowadzili dwoma golami (7:5 i 11:9). W 21. minucie Bartosz Wojdak (jako jedyny z zawodników Energi MKS-u Kalisz trafiał w drugim kwadransie) przymierzył na 11:10. Kolejne fragmenty należały do Azotów. Po trafieniu Mateusza Seroki było 16:10. Z taką też przewagą miejscowi udali się na przerwę.

Trener Waszkiewicz mocno korzystał z dobrodziejstw swojej ławki. Piotr Jarosiewicz, który na boisko wszedł w drugiej połówce, był 14., a Patryk Kuchczyński 15. zawodnikiem, jakiego do gry desygnował doświadczony szkoleniowiec. Trzej leworęczni szczypiorniści – Witalij Titow i grający z konieczności na środku rozegrania Robert Orzechowski oraz Kuchczyński – otworzyli wynik drugiej odsłony. Po 34 minutach brązowi medaliści mistrzostw Polski prowadzili 20:11. Dwucyfrową przewagę udało im się zbudować po efektownej kontrze Jarosiewicza (21:11). Pomiędzy 36. a 46. minutą trójkolorowi ani razu nie powiększyli swojego dorobku, a podopieczni Pawła Ruska odrobili połowę strat. Świetnie w tym fragmencie bronił Edin Tatar. Impas przerwał Piotr Masłowski, jednak po 120 sekundach Zbigniew Kwiatkowski trafił na 22:18. Mimo słabszej dyspozycji, gospodarze w ostatnich minutach nie dali rywalowi szans na nawiązanie walki o zwycięstwo. Prce i spółka wygrali różnicą pięciu bramek (27:22).

10 grudnia o 13:00 Azoty podejmą PGE Vive Kielce.

Azoty Puławy – Energa MKS Kalisz 27:22 (17:11)

Azoty: Koszowy, Bogdanow – Prce 7, Skrabania 5, Jurecki 3, Titow 3, Masłowski 2, Panić 2, Kuchczyński 1. Orzechowski 1, Podsiadło 1, Jarosiewicz 1, Seroka 1, Grzelak, Kasprzak, Gumiński.

fot. KS Azoty Puławy