Hegemon przyjeżdża do Puław

Hegemon przyjeżdża do Puław

PGE Vive Kielce w obecnym sezonie nie jest w najwyższej formie. Mimo to mistrzowie Polski będą zdecydowanym faworytem niedzielnej konfrontacji z Azotami Puławy. Szczypiorniści z województwa świętokrzyskiego od marca 2012 roku w kraju nie przegrali z innym rywalem niż Orlen Wisła Płock.

Pod koniec rundy jesiennej 2016/2017 Azoty Puławy grały w Kielcach z (ówczesna nazwa) Vive Tauronem. Opromienieni pięciobramkową wygraną nad Benfiką Lizbona podopieczni Marcina Kurowskiego w Hali Legionów dopiero w ostatniej sekundzie stracili – wydawało się pewny – triumf. Mistrzowie w dogrywce byli już bezlitośni. Zdobyty w jaskini lwa punkt i tak nic nie dał. Azotowcy nie zdołali wygrać rozgrywek w swojej grupie, a na domiar złego kilka dni później przegrali w Portugalii i nie awansowali do fazy grupowej Pucharu EHF. Zeszłoroczne doświadczenie pokazuje jednak, że Adam Skrabania i spółka przy bardzo dobrej formie są w stanie powalczyć z Vive.

Gdy żółto-biało-niebiescy poprzednio przegrali z niżej od Orlen Wisły Płock notowanym rywalem, trenerem drużyny z województwa świętokrzyskiego był Bogdan Wenta, a dziewięcioletnią przygodę w Kielcach kończył obecny skrzydłowy Azotów Patryk Kuchczyński. 10 marca 2012 roku na zakończenie rundy zasadniczej ekipa Wenty poległa w Zabrzu z Górnikiem 26:30. Od tego czasu tylko zabrzanie i puławianie zdołali urywać pojedyncze punkty 14-krotnym mistrzom Polski.

Talant Dujszebajew i jego zespół w ostatnich miesiącach co i rusz tracą punkty na wyjeździe, jednak jedynie w Lidze Mistrzów. Niedzielni goście przegrywali ostatnio w Brześciu z Mieszkowem, w Celje z Pivovarną Lasko i z silnymi – MontpellierParis Saint-Germain czy MKB Veszprem. W obecnej kampanii Kielce zdobyły tylko 8 punktów w 10 meczach LM i nie mogą być pewne wyjścia z grupy. Mimo to, w PGNiG Superlidze najbliższy rywal azotowców nadal jest bezbłędny. Gdy w środę niebiesko-biało-czerwoni męczyli się nieco z Energą MKS-em Kalisz (27:22), klub Bertusa Servaasa rozgromił w Opolu Gwardię aż 43:21.

Szkoleniowcy w ostatnich spotkaniach mieli do dyspozycji szerokie, 16-osobowe kadry. Do Opola nie pojechali odpoczywający Krzysztof Lijewski oraz środkowy Dean Bombac. Na tej samej pozycji ogromne problemy ma Daniel Waszkiewicz. Przez uraz ręki Krzysztofa Łyżwy i kontuzję kolana Bartosza Kowalczyka przez kilka kolejnych miesięcy jedynym playmakerem w Puławach jest Piotr Masłowski. Listę nieobecnych uzupełnia, mający tak jak Kowalczyk problemy z łąkotką, bramkarz Daniel Dupjachanec.

Szczypiorniści z województwa lubelskiego w niedzielę na pewno nie będą faworytem. W podobnej roli stawiano ich w tym sezonie dwukrotnie i można powiedzieć, że rola czarnego konia pasuje siódemce Daniela Waszkiewicza. Azoty zremisowały u siebie z Orlen Wisłą (porażka po serii rzutów karnych) oraz wyeliminowały duński Team Tvis Holstebro z Pucharu EHF. Czy i tym razem faworyt ma się czego obawiać?

Azoty Puławy – PGE Vive Kielce (10.12) 13:00

fot. Azoty Puławy