Wieluń znów niezdobyty

Wieluń znów niezdobyty

AZS AWF Biała Podlaska z drugą wyjazdową porażką w sezonie. Szczypiorniści Dmitrija Tichona po bardzo wyrównanych zawodach okazali się słabsi od MKS-u Wieluń. Ekipa z województwa łódzkiego zwyciężyła jednym trafieniem – 35:34.

W pierwszej połowie obie strony postawiły na bardzo dobrą grę w ataku, kosztem defensywy. Po niespełna dziewięciu minutach AZS AWF Biała Podlaska miał na koncie osiem trafień, wygrywając 8:5. Do stanu 10:8 to podopieczni Dmitrija Tichona nieco częściej utrzymywali się na prowadzeniu, jednak końcówka należała do MKS-u Wieluń. Gospodarze doprowadzili do remisu po 10, po 12, by w 24. minucie wyjść na prowadzenie 14:13. Wynik pierwszej połowy na 18:16 ustalił były bialczanin Bartłomiej Helman.

Po zmianie stron czołowa ekipa grupy B I ligi szybko doszła do głosu. Po kilku minutach toczonych w konwencji gol za gol, bramka wracającego po pauzie Bartłomieja Ziółkowskiego, rzut karny Denisa Wołyncewa i trafienie Marcina Stefańca dały gościom minimalną przewagę. W 38. minucie było po 22, a jeszcze jeden punkt „Stefana” oraz trzy z rzędu bramki Michała Bekisza dały gościom korzystny wynik 26:22. Niestety już na kwadrans przed końcem było po 27. Przez kolejne 10 minut albo prowadziła siódemka Tomasza Derbisa, albo notowano remis. Zmiana nastąpiła w 54. minucie, gdy na 33:31 trafił Konrad Krzaczyński. To nie załamało biało-zielonych, którzy na nieco ponad dwie minuty przed końcem wyszli na prowadzenie 34:33. Niestety – dwa kolejne słowa należały do MKS-u. Tichon na dziewięć sekund przed końcem poprosił o czas, ale jego zawodnikom nie udało się zbudować akcji na tyle dobrej, by doprowadzić do rzutów karnych. Wielunianie zwyciężyli 35:34.

9 grudnia o 18:00 bialczanie podejmą KS Uniwersytet Radom.

POMECZOWY KOMENTARZ

Marcin Stefaniec (kapitan AZS AWF): – Zagraliśmy nieco na stojąco przez pierwsze 30 minut. Po podróży ciężko dobrze wejść na wysokie obroty. Po przerwie spisaliśmy się trochę lepiej i mieliśmy nawet cztery gole przewagi. Zamiast odskoczyć, daliśmy MKS-owi oddech. Później nieco się posypało, mieliśmy nawet podwójne osłabienie. Był to moment, który przetrzymaliśmy, ale w końcówce pogubiliśmy się w obronie, wpadło nam trochę prostych bramek. Mimo 34 goli zawiodła też skuteczność. Jednak głównym powodem tej porażki jest defensywa. Nic się nie dzieje, za tydzień walczymy o kolejne punkty. Wieluń zagrał dobre zawody. My jesteśmy wysoko w tabeli i teraz każdy mocno nastawia się na mecze z AZS-em. Dlatego my sami też musimy uzbroić się w większą koncentrację i jeśli to zrobimy, powinno być dobrze. Być może w końcówce sędziowie zatrzymali czas nieco za późno, przez co mieliśmy zaledwie dziewięć sekund na doprowadzenie do remisu. Jednak to przede wszystkim my zawaliliśmy sprawę naszą słabą grą w obronie przed przerwą.

MKS Wieluń – AZS AWF Biała Podlaska 35:34 (18:16)

AZS AWF: Chmurski, Kozłowski – Wołyncew 9, Ziółkowski 5, Stefaniec 4, Kruczkow 4, Kandora 4, Bekisz 3, Banaś 3, Urbaniak 1, Warmijak 1, Nowicki.