Abstrakcja w Końskowoli. Bełżyce górą w szarpanym meczu

Abstrakcja w Końskowoli. Bełżyce górą w szarpanym meczu

Powiślak Końskowola i KS CKFiS Bełżyce w tym sezonie spisują się poniżej poziomu, do którego przyzwyczaili swoich kibiców. Prawdą jest też, że obie ekipy usilnie potrzebują punktów. W meczu pełnym emocji minimalnie lepsi okazali się podopieczni Piotra Potakiewicza.

KOMENTARZE TRENERÓW

Henryk Turbiasz: Nie mogę być zadowolony, bo jest to dla nas kolejny przegrany mecz. W porównaniu do poprzednich pojedynków zagraliśmy nieco lepiej w przyjęciu. Blok dalej funkcjonuje na marnym poziomie, a naszym największym mankamentem jest niestabilność w grze. W bardzo łatwy sposób tracimy punktowe serie, które potem są nie do odrobienia. W pierwszym secie wszystko potoczyło się po naszej myśli. Potem rywale wyciągnęli już wnioski i zmienili taktykę. KS CKFiS Bełżyce zaczął nas nękać zagrywką i w przekroju całego meczu okazał się lepszą drużyną. Po naszej stronie spadł procent skutecznego przyjęcia, blok nie zadziałał i przegraliśmy druga partię w większym stosunku, niż wygraliśmy pierwszą. Trzeci set był równy do stanu 18:18, ale końcówka należała do nas. Czwarta odsłona to już dramat. W tie-breaku wyglądaliśmy nieźle. Przy zmianie stron było 6:8, lecz potem już nerwy dały o sobie znać. Zależało nam na przełamaniu, ale jak za bardzo się chce, to wiadomo, jak to się kończy. 

Piotr Potakiewicz: Po tym spotkaniu zastanawiam się, dlaczego zawsze tak słabo wchodzimy w mecz. Kolejny raz mamy problem z premierowym setem. Wyniki z pierwszej i drugiej partii to abstrakcja. Najpierw jedna drużyna gra wszystko, druga nic, a potem następuje zmiana. Myślę, że trzecią odsłonę przegraliśmy przez własne pomyłki, w tym błędy z ustawieniem czy podwójną zmianą. Była w niej co prawda walka punkt za punkt, ale powinniśmy wcześniej wykorzystać naszą przewagę i nadrobić kilka punktów. W czwartym secie wróciliśmy na właściwie tory. Podobnie jak w tie-breaku, w którym narzuciliśmy Powiślakowi Końskowola swój styl gry. Po naszej stronie zafunkcjonowały taktyczne zmiany. Łukasz Chlebicki świetnie wywiązał się z zadania w końcówce tej odsłony. Każdy z chłopaków zagrał na niezłym poziomie, więc mogę być w miarę zadowolony. Przytrafiły nam się głupie błędy, lecz mam nadzieję, że uda nam się je wyeliminować w przyszłości. Prezentujemy się już dużo lepiej niż na początku sezonu. Chciałbym, abyśmy z każdym kolejnym meczem rozkręcali się coraz bardziej. 

NASTĘPNA KOLEJKA

9 grudnia Powiślak Końskowola zagra na wyjeździe z Tabasco TSS Kudłaty Tomaszów Lubelski. Natomiast siatkarzy KS CKFiS Bełżyce tego dnia czeka pauza.

Powiślak Końskowola – KS CKFiS Bełżyce 2:3 (25:16, 11:25, 25:21, 15:25, 9:15)

Powiślak: Rafał Celejewski, Damian Pietrasiak, Maksymialian Kozłowski, Grzegorz Turbiasz, Michał Chuszcz, Przemysław Kozak, Tomasz Kowalczyk (libero) oraz Emil Kapelko, Marek Turbiasz, Piotr Skawarek, Damian Siudaj.

KS CKFiS: Piotr Potakiewicz, Emil Żuchnik, Marcin Sobieszek, Mateusz Zabielski, Grzegorz Łuszczewski, Krzysztof Kasiura, Bogdan Skrzyński (libero) oraz Łukasz Drążek, Łukasz Chlebicki, Arkadiusz Mańko, Mateusz Dudek, Mateusz Baum.