Azoty wreszcie wygrywają!

Po bardzo przeciętnym w swoim wykonaniu meczu szczypiorniści Azotów Puławy pokonali Nielbę Wągrowiec 29:24. Formą błysnął zdobywca dziewięciu goli Piotr Masłowski.

Już na przedmeczowej rozgrzewce na twarzach puławskich zawodników ujrzeć można było zdecydowanie lepsze humory niż za kadencji Dragana Markovicia. Po trzech tygodniach przerwy reprezentacyjnej do Puław przyjechała Nielba Wągrowiec. Wciągu tego okresu zmieniło się sporo – wspomnianego Markovicia zastąpił owacyjnie powitany przez publiczność Ryszard Skutnik, który na pierwszy mecz pod swoją wodzą desygnował następującą siódemkę: Sebastian ZaporaPrzemysław KrajewskiNikola PrcePiotr MasłowskiRafał PrzybylskiJan Sobol Mateusz Kus. 25-te urodziny w w sobotę 8. listopada obchodził bramkarz Vilius Rasimas, któremu prezes Jerzy Witaszek wręczył specjalny upominek, a Klub Kibica odśpiewał ,,Sto lat”.

Oba zespoły na początku w ataku grały bardzo cierpliwie, nie oddając rzutów zbyt pochopnie. W czwartej minucie z boiska na dwie minuty musiał zejść Kus. Mimo to, okres gry w osłabieniu azotowcy zremisowali 1:1. Z biegiem czasu coraz lepiej wyglądała puławska defensywa, z wysuniętym Piotrem Masłowskim. W efekcie niezłej gry obronnej, po 12 minutach gospodarze wygrywali dwoma bramkami 6:4. W ataku Nielby brylował były puławianin Artur Barzenkow, który już w pierwszym kwadransie trafił pięć razy! Po piętnastu minutach na tablicy widniał remis po 6.

Dopiero w 20. minucie bramkę dla gości zdobył ktoś spoza duetu Barzenkow-Bartosz Świerad. Był to Paweł Smoliński, który przy stanie 9:7 dla Azotów Puławy uzyskał trafienie kontaktowe. W puławskiej siódemce brylował Masłowski, który zdobył do przerwy tyle samo bramek co jego były kolega z Białorusi, czyli pięć. Bardzo dobrze w końcówce zaczęła wyglądać kombinacyjna gra Nielby, która z niemal każdej akcji zdobywała bramki. Na dwie minuty przed końcem drugim wykluczeniem ukarany został Mateusz Kus, ale wtedy w swoje ręce sprawy wziął Adam Skrabania, który wyrównał stan meczu na 14:14 oraz zdobył ostatnią bramkę przed zmianą stron.

Przed drugą połową kilkusetosobowa publiczność liczyła, że gospodarze znacznie zwiększą swoją przewagę, która została uzyskana tylko dzięki bardzo słabej postawie bramkarza gości Adriana Konczewskiego, który w pierwszej połowie odbijał średnio co szósty rzut. Nie stało się tak jednak, bo już w pierwszych pięciu minutach dwie kary dwuminutowe otrzymał Paweł Grzelak, a jedną ,,Masło”. Zaowocowało to wyrównanym przebiegiem początku drugiej odsłony. Na szczęście po raz kolejny dała o sobie znać lepsza niż poprzednio defensywa, z której gospodarze wyprowadzali kontrataki. Jeden z takich wykończył Marko Tarabochia i w 38. minucie przewaga azotowców wynosiła trzy gole. W 44. minucie trzecią w przeciągu kilkunastu minut ,,dwójkę” dostał Grzelak, wobec czego Azoty musiały sobie radzić na kole tylko z mającym dwie kary Kusem. Nie przeszkadzało to jednak dobrze broniącym puławianom. Nielba kwadrans przed końcem przegrywała czterema trafieniami, 18:22. Rzut karny i dobitkę Świerada w 45. minucie obronił Bogdanow.

Goście od 39. do aż 48. minuty nie zdobyli ani jednej bramki, tracąc w tym okresie trzy gole. Na puławskim parkiecie wciąż nie zachwycali gracze gospodarzy, jednak potrafili oni utrzymać wypracowaną wcześniej przewagę. Groźniej zrobiło się w 53. minucie, kiedy to Mindaugas Tarcijonas trafił z siedmiu metrów na 22:24, a na dwie minuty z boiska zszedł Kosta Savić. Kontaktowe trafienie uzyskał Smoliński i zapowiadała się bardzo ciekawa końcówka meczu. Więcej krwi zachowali na szczęście gracze trenera Skutnika, którzy po ósmym golu Masłowskiego prowadzili 26:23. Rzut Tarcijonasa obronił Bogdanow, a na 27:23 trafił niezawodny Piotr Masłowski.

Ostatecznie mecz zakończył się wygraną Azotów Puławy 29:24. Jednak nie można być w pełni zadowolonym po takim spotkaniu, w którym gospodarzom przydarzyło się sporo błędów, a o wyniku zdecydowały indywidualne umiejętności Masłowskiego i Bogdanowa. Przed trenerem Skutnikiem mnóstwo pracy.

Azoty Puławy – Nielba Wągrowiec 29:24 (15:14)

Azoty: Sebastian Zapora 3 obrony/12 rzutów – 25%), Wadim Bogdanow (9/20 – 45%), Vilius Rasimas (2/6 – 33%) – Piotr Masłowski 9, Nikola Prce 5, Mateusz Kus 4, Rafał Przybylski 3, Przemysław Krajewski 2, Adam Skrabania 2, Jan Sobol 2, Kosta Savić 1, Marko Tarabochia 1

Karne: 1/1

Kary: 14 minut (Paweł Grzelak – 6 minut, Kus – 4 minuty, Prce, Masłowski – po 2 minuty)

Czerwona kartka: Grzelak (44. minuta – z gradacji kar)

Nielba: Adrian Konczewski (13/42 – 31%) – Bartosz Świerad 6, Artur Barzenkow 5, Michał Tórz 3, Mateusz Przybylski 3, Mindaugas Tarcijonas 3, Paweł Smoliński 3, Bartosz Biniewski 1.

Karne: 3/4

Kary: 2 minuty (Tarcijonas)

Sędziowali: Andres Rosendo Lopez i Sergio Rodriguez Estevez (Hiszpania)

Widzów: 600

0 0 vote
Article Rating