Azoty gromią na inaugurację

Azoty gromią na inaugurację

Szczypiorniści Azotów Puławy w doskonałym stylu zainaugurowali sezon 2015/2016! Górnik Zabrze – czyli ostatnio najgroźniejszy rywal graczy Ryszarda Skutnika – w Puławach poległ bardzo wysoko. 

Ryszard Skutnik po okresie przygotowawczym, w którym nie brakowało kontuzji, mógł na inaugurację sezonu desygnować do gry pełny skład. Do meczowego protokołu wpisano piętnastu graczy, czyli o jednego mniej, niż można. Szesnastym, dopisanym, zawodnikiem mógł być Mateusz Antolak lub Jakub Krupa, a wszystko zależało od przebiegu zawodów.

Puławianie weszli w mecz średnio, bo początek nie należał do nich – w 4. minucie było 2:3, a niedługo później po 4. Dopiero po dziesięciu minutach puławianie odskoczyli na trzy trafienia – Nikola Prce z drugiej linii, dobitka Leosa Petrovsky'ego oraz kontratak Jana Sobola dały rezultat 9:6. Po kwadransie handicap był o „oczko” większy, co zwiastowało dobrą inaugurację sezonu 2015/2016.

Zabrzanie mylili się w naprawdę prosty sposób, a żaden z ich sposobów na powstrzymanie rozpędzonych azotowców – nie powodził się. Ci mieli bowiem doskonałe rozwiązania również na podwyższoną defensywę gości – na 12:7 Prce, który nie należy do najmobilniejszych graczy na świecie, trafił z… sześciu metrów. Po dwudziestu jeden minutach było już 15:7 i wydawało się pewne, ze dwa punkty zostaną nad Wisłą. Do przerwy rezultat był bardzo korzystny, bo brzmiał 20:12. To nie mogło się nie udać!

W przerwie fani zastanawiali się, kiedy ich pupile osiągną pułap dziesięciu bramek przewagi. To udało się bardzo szybko – w 37. minucie trafił nieomylny tego dnia Leos Petrovsky. Bardzo dobrą partię rozgrywał cały zespół gospodarzy, który nie pozostawił złudzeń – chcącemu przecież walczyć o brązowy medal – Górnikowi.

Przez całą drugą odsłonę lepszy tego dnia team kontrolował przebieg wydarzeń na parkiecie, przez całe trzydzieści minut prowadząc bardzo bezpiecznie. Na koniec warto dodać, że swoich debiutów na parkiecie PGNiG Superligi nie odnotowali Antolak i Krupa. Na parkiet wybiegli za to Kamil Mielczarski Bartosz Kowalczyk.

Już za trzy dni do Puław przyjedzie Śląsk Wrocław, który w pierwszej kolejce uległ w domu KPR-owi Legionowo.

Azoty Puławy – Górnik Zabrze 38:28 (20:12)

Azoty: Bogdanow, Zapora – Prce 8, Sobol 7, Krajewski 6, Petrovsky 5, Kuchczyński 3, Orzechowski 2, Skrabania 2, Masłowski 2, Kowalczyk 2, Kubisztal 1.
Karne: 3/4
Kary: 8 minut (Kubisztal, Przybylski – po 4 min.)

Górnik: Kornecki, Kicki – Gromyko 8, Tatarincew 4, Tomczak 4, Ścigaj 3, Jurasik 2,Niedośpiał 2, Kryński 2, Gliński 2, Niewrzawa 1.
Karne: 3/4
Kary: 6 minut (Gromyko, Piątek, Gliński – po 2 min.)

Sędziowali: Andrzej Chrzan i Michał Janas (Tarnów).

0 0 vote
Article Rating