AZS UMCS wygrywa jedyny sparing przed ligą

AZS UMCS wygrywa jedyny sparing przed ligą

Szczypiorniści AZS UMCS Lublin we wtorkowy wieczór rozgrywali ostatni (i jedyny) mecz towarzyski przed rozpoczęciem drugoligowych rozgrywek. Lublinianie ograli w Puławach Bursę 37:28.

Od początku tego spotkania zarysowała się wyraźna przewaga AZS UMCS, który już po kwadransie gry prowadził pięcioma bramkami. Bursa Puławy na co dzień występuje ligę niżej niż lublinianie, ale dysponuje doświadczonymi zawodnikami z przeszłością w Wiśle Puławy, jak chociażby Łukasz Popławski Wojciech Powszedniak. Tego dnia w zespole Henryka Arciucha zabrakło innych ogranych graczy m.in. Pawła Molendy, czy Sebastiana Płaczkowskiego, wobec czego przyjezdni już po pierwszej tercji prowadzili 12:8. Doskonale w tym fragmencie meczu radził sobie – dysponujący bardzo dobrymi warunkami fizycznymi – obrotowy Jakub Brodziak.

Druga odsłona dla podopiecznych Jakuba Ignaszewskiego rozpoczęła się fatalnie. Groźnie wyglądającej kontuzji doznał Jarosław Baranowski, dla którego wyjście do jednego z wielu kontrataków mogło zakończyć się nawet zerwaniem więzadeł krzyżowych w kolanie, jednak na potwierdzenie najgorszego scenariusza trzeba będzie poczekać. Kontrataków po stronie lublinian nie brakowało, pozostaje tylko pytanie czy w drugoligowych rozgrywkach, gdy naprzeciw staną zawodnicy o podobnych warunkach motorycznych, będzie o nie równie łatwo? Drugą z trzech części meczu UMCS wygrał również 12:8.

Najgorsza w wykonaniu przyjezdnych była ostatnia z trzech tercji. Mimo, że trener Arciuch dał szansę kilku nastolatkom, lublinianie wygrali tę partię tylko jednym trafieniem. Gracze Ignaszewskiego kilkukrotnie mylili się przy szybkich atakach, a dodatkowo ich siatkę co i rusz dziurawił Tomasz Kula. Ostatecznie AZS UMCS Lublin wygrał to spotkanie 37:28. – Szkoda, że rozegraliśmy tylko jeden sparing, fajniej byłoby zagrać ich trzy-cztery. Ten jednak momentami w naszym wykonaniu napawał optymizmem – twierdzi skrzydłowy Przemysław Pawelczuk.

W sparingu lubelski drugoligowiec występował bez kilku zawodników związanych w przeszłości z Puławami. Po stronie Bursy grał Sebastian Sykut, który dotychczas nie trenował ze swoim nowym klubem z Lublina. W test-meczu nie zagrali ponadto rozgrywający – Jan Solis Kamil Bernat. Sama gra treningowa była zresztą traktowana bardzo ulgowo przez obie strony, o czym świadczy chociażby obecność zaledwie jednego sędziego oraz brak meczowego protokołu.

Teraz przed drużyną trenera Ignaszewskiego mecz ligowy z Anilaną Łódź. Cały terminarz lublinian znaleźć można w naszym dziale “Tabele i Terminarze”. Jak na ligową inaugurację zapatruje się Pawelczuk? – Do Łodzi jedziemy nie do końca wiedząc na co nas stać, bo – nie ukrywajmy – trening to trening, a najlepiej o sile zespołu można przekonać się w trakcie meczów, których my praktycznie nie rozgrywaliśmy. Motorycznie na pewno jesteśmy przygotowani, zgranie przyjdzie z czasem – kończy ,,Bobek”.

UKS Bursa Puławy – AZS UMCS Lublin 28:37 (8:12, 8:12, 12:13)

Grano 3×20 minut.