Bartłomiej Misztal: Chcemy walczyć do końca i grać o coraz wyższe cele (Wywiad)

Bartłomiej Misztal: Chcemy walczyć do końca i grać o coraz wyższe cele (Wywiad)

W sobotę do rywalizacji w fazie play-off przystąpią siatkarze MKS Avia Świdnik. Pierwszym rywalem podopiecznych Piotra Maja będzie niekwestionowany lider grupy 6 II ligi Krosno Glass Karpaty PWSZ. O emocjach związanych z najbliższym spotkaniem oraz celach na drugą część sezonu rozmawialiśmy z rozgrywającym żółto-niebieskich, Bartłomiejem Misztalem.

Ewa Basak – LUBSPORT.PL: Sądzi Pan, że jesteście w stanie rozpocząć fazę play-off z wysokiego C?

Bartłomiej Misztal (rozgrywający Avii Świdnik): Myślę, że tego każdy z nas sobie bardzo życzy. Granie zaczyna się od nowa, a my jesteśmy dobrej myśli przed rozpoczęciem fazy play-off.

Jakie nastroje panują w drużynie przed rozpoczęciem tej części rozgrywek?

Nastroje są bardzo pozytywne. Możemy utrzeć nosa liderowi naszej grupy. To zespół z Krosna będzie faworytem tej rywalizacji, a my możliwe, że naprawdę sprawimy bardzo miłą niespodziankę. Ważne, że to oni muszą, a my możemy. Kluczowe dla nas będzie pierwsze spotkanie we własnej hali.

Czy macie jakieś konkretne cele na fazę play-off?

Przed sezonem zakładaliśmy sobie, aby poprawić lokatę z poprzednich rozgrywek. Teoretycznie już ją polepszyliśmy, ale to oczywiście nie jest spełnienie naszych marzeń. Chcemy walczyć do końca i grać o coraz wyższe cele niż miejsca 5-8 w tabeli. Mamy nadzieję, że uda nam się to osiągać.

W sobotę przed Wami bardzo trudny mecz z drużyną Krosno Glass Karpaty PWSZ, czyli zwycięzcą grupy 6, w której Avia zajęła ósme miejsce. Czy mógłby Pan wskazać, czym wyróżnia się ten zespół i na co przede wszystkim musicie zwrócić uwagę?

Jesteśmy mocno skoncentrowani nad sobą, na swojej grze i to jest dla nas najważniejsze. Krosno Glass Karpaty PWSZ to lider, więc gra w każdym elemencie dobrą siatkówkę. Nie będzie to łatwy przeciwnik.

Jak wyglądają Wasze przygotowania do fazy play-off? Zajęcia dostosowane są do gry przeciwnika?

W rozgrywkach była przerwa, więc mieliśmy okazję pograć w turnieju w Kozienicach. Jesteśmy w dobrej formie, cieszymy się, że mogliśmy zachować cykl meczowy. Jeżeli chodzi o treningi, to jasne, że w danym tygodniu przygotowujemy się pod kolejnego rywala. Więcej szczegółów nie chciałbym jednak zdradzać.

Który mecz w pierwszej części sezonu był dla Pana najtrudniejszy i dlaczego?

W mojej pamięci tkwią dwa mecze. Pierwszy to wyjazdowe spotkanie z Dunajcem Nowy Sącz. Moja żona była wtedy przed porodem, a ja daleko od Lublina. Przyznam, że nie mogłem do końca skupić się na graniu, bo rzecz jasna myślami byłem przy żonie i narodzinach synka. A drugi to derby z LKPS Politechnika Pszczółka, które odbyły się w Świdniku już po narodzinach syna. Wtedy minęła doba, kiedy zostałem ojcem i musiałem przyjść na halę i zagrać mecz. Było ciężko. Jak się później okazało, to była pozytywna energia i dodatkowy bodziec.

Czy cały zespół jest gotowy do gry? Nie ma żadnych urazów czy kontuzji?

Wszyscy zawodnicy z drużyny są gotowi do walki na parkiecie. Najlepsze granie dopiero przed nami, więc jeżeli nawet dany siatkarz zmaga się z jakąś kontuzją bądź małym urazem, to zaciska zęby i wychodzi na boisko po to, by wygrać.

Niedawno Avia Świdnik przeszła pod rządy miasta. Jak wpłynęło to na funkcjonowanie zespołu?

Z pewnością każdy z nas ogromnie odetchnął. Zeszło z nas to ciśnienie i niepewność jutra. Teraz tak naprawdę możemy skupić się na graniu, a nie tak jak wcześniej, na tym, za co pojedziemy na mecz i kiedy dostaniemy pieniądze. Nie pozostaje nam nic innego, jak udowodnić to na boisku. W sobotę chcemy pokazać radość z gry.

Gra, którego z rozgrywających reprezentacji Polski najbardziej się Panu podoba i dlaczego? Może któryś z polskich zawodników jest dla Pana idolem z czasów dzieciństwa?

Jeżeli mam być szczery, to nie do końca podoba mi się gra naszych rozgrywających w reprezentacji. Natomiast są inni rozgrywający, których jak mam możliwość, to obserwuję. Zawodnikiem, którego zawsze podziwiałem i który był moim idolem na tej pozycji, jest oczywiście Paweł Zagumny.

0 0 vote
Article Rating