Joanna Drabik przed ME: Będę cieszyć się z każdej minuty!

Joanna Drabik przed ME: Będę cieszyć się z każdej minuty!

W sobotę wylot na Węgry, a w niedzielę inauguracja Mistrzostw Europy. Polskie piłkarki ręczne wiedzą już, w jakim składzie udadzą się na turniej. Kim Rasmussen podał listę siedemnastu nazwisk, wśród których jest między innymi Joanna Drabik z MKS Selgros Lublin. Z obrotową mistrzyń Polski porozmawialiśmy o zbliżającej się imprezie, ale także o minionej jesieni. 

Adrian Górny – Lubsport.pl: Jak spędzacie ostatnie dni przed Mistrzostwami Europy?

Joanna Drabik: Przebywamy w jednym z warszawskich hoteli i trenujemy dwa razy dziennie. Rano śniadanie, później trening, później obiad i wspólne spotkanie. Dzisiaj na przykład miałyśmy też konferencję. Później drugi trening i odpoczynek. Generalnie te treningi są już lżejsze, skupiamy się głównie na grze w obronie oraz na taktyce.

Za wami towarzyski turniej w Maladze – czego dowiedziałyście się o sobie, a czego o rywalkach w grupie – Hiszpankach?

Na pewno nie byłyśmy tym zespołem, którego oczekujemy. Popełniłyśmy dużo błędów, miałyśmy się głównie zgrywać ze sobą, żeby sprawdzić, co jest do poprawy. Przede wszystkim chciałyśmy też zobaczyć Hiszpanię i wiemy, że grają solidnie, są to silne zawodniczki i potrafią dobrze bronić. Teraz powoli szukamy na nie przepisu.

Jak oceniasz swoją formę? Podczas tego turnieju rzuciłaś jedną bramkę – rywalki do miejsca w składzie znacznie więcej. Jak w ogóle widzisz swoją rolę podczas mistrzostw?

Na pewno samo to, że mogę tutaj być jest dla mnie dużym wyróżnieniem. Po raz pierwszy w życiu trafiła mi się tak ważna impreza i to jeszcze w tym wieku. Jestem świadoma, że będę zmienniczką, ale jeśli dostanę chociaż minutę szansy pokazania się na boisku, to będę bardzo szczęśliwa.

Nie ma takiego wrażenia, że ta reprezentacja musi coś udowodnić – że to 4 miejsce na Mistrzostwach Świata, to nie był jakiś wyskok formy, tylko realna siła polskiego, żeńskiego szczypiorniaka?

Żadna z nas nie chce niczego udowadniać, gramy przede wszystkim dla siebie, bo to jest nasza pasja i lubimy to. Jedziemy na ME po zwycięstwa i po jak najlepsze miejsce, ale trzeba pamiętać, że to całkiem inna impreza. Tutaj są już tylko bardzo dobre zespoły – rzadko zdarza się taki przeciwnik, jak na przykład drużyny afrykańskie, więc na ma co tego porównywać. Fajnie, że na Mistrzostwach Świata zajęłyśmy to 4 miejsce – to dało pęd do pracy i dużo motywacji.

Co do siły polskiego szczypiorniaka w wykonaniu pań – jak ocenisz występ MKS Selgros Lublin w Lidze Mistrzyń?

Chyba w tym sezonie wypadłyśmy dużo lepiej, niż w poprzednim, kiedy dostawałyśmy od każdego dużo bramek. Tutaj ze wszystkimi drużynami miałyśmy już kontakt, chociaż końcówki w naszym wykonaniu były słabe. Te 5-10 ostatnich minut przegrywałyśmy i to był duży mankament. Ale to dało nam dużo i procentuje w lidze. Trzeba cieszyć się, że polskie zespoły grają w Europie i podejmują walkę.

Co ciekawe – niemal w każdej kolejce któraś z was trafiała czy to do zestawienia najładniejszych bramek czy też najlepszych interwencji bramkarek. O czym to może świadczyć? Że jest potencjał, ale…?

To pokazuje, że zawodniczki z Polski też są w czołówce, jesteśmy wyróżnianie i nasz poziom wcale nie jest gorszy od europejskiego. W Lidze Mistrzyń zagrałyśmy tylko 6 spotkań – reszta to była Superliga, więc okazuje się, że poziom naszej ligi wcale nie jest gorszy.

No właśnie – w takim razie jak podsumujesz jesień w Superlidze? Pod względem wyników – super, tylko jeden remis, poza tym same zwycięstwa. A pod względem gry?

Zagrałyśmy sporo fajnych spotkań, ale były też takie, kiedy granie wyglądała dobrze. Było dużo błędów, pomyłek, nie kleiło się to, nie grałyśmy tak, jak oczekiwałybyśmy wobec danego przeciwnika. Dążymy do tego, żeby tych spotkań na dobrym poziomie było jak najwięcej. Punkty są najważniejsze – poza Szczecinem wszystko udało nam się wygrać. Akurat tam zawsze grało nam się trudno – w zeszłym sezonie poniosłyśmy dwie porażki, w pucharze było podobnie, a poza tym byłyśmy też po Lidze Mistrzyń i zmęczenie dawało o sobie znać.

To ile bramek rzucisz w meczu z Hiszpanią?

Nie nastawiam się z ten sposób, będę szczęśliwa z każdej minuty spędzonej na boisku.

Dziękuję za rozmowę.