Gabriel Wlaź: Nie wiemy co z przyszłym sezonem (Wywiad)

Gabriel Wlaź: Nie wiemy co z przyszłym sezonem (Wywiad)

Siatkarze Tempa Chełm sezon 2015/2016 zakończyli na trzecim miejscu w tabeli grupy mistrzowskiej lubelskiej III ligi. Choć pierwotnie ta lokata nie gwarantowała im udziału w półfinałowym turnieju barażowym o awans do II ligi, gracze Mariusza Semeniuka… i tak w nim wystąpili. O tym, że przyznano im “dziką kartę” dowiedzieli się oni zaledwie kilka dni przed decydującą imprezą, przez co nie mieli wystarczająco dużo czasu na należyte przygotowanie się do rywalizacji. Jak minioną kampanię wspomina rozgrywający chełmian, Gabriel Wlaź? Zapraszamy do lektury!

Anna Sobka – LUBSPORT.PL: Nie udało Wam się wywalczyć awansu do II ligi, ale należy pamiętać, że nie mieliście zbyt dużo czasu na przygotowanie się do półfinałowego turnieju. Ten czas był tutaj decydującym czynnikiem?

Gabriel Wlaź: Czas na pewno był jednym z wielu czynników, które złożyły się na taki wynik, ale na pewno to nie on decydował o naszym niepowodzeniu. Przede wszystkim zabrakło jakości typowo siatkarskiej. Jeśli chodzi o naszych rywali półfinałowych, to Trefl Gdańsk był absolutnie poza naszym zasięgiem. Myślę, że to będzie czołowa ekipa II ligi w Polsce. Jest to drużyna, która w tym roku wygrała Młodą Ligę, czyli bezpośrednie zaplecze PlusLigi. Zespół z Gdańska skupia w swoich szeregach reprezentantów kraju, zawodników o świetnych parametrach, więc tutaj nie było szans walki. Jeśli chodzi o drużyny ze Słupca i z Koszalina to były one w naszym zasięgu, ale tylko wtedy, gdybyśmy byli w pełnym składzie personalnym. Nie było z nami Michała Piłata, który w dużej mierze stanowi o sile drużyny. Wiadomo, z marszu trudno jest coś zdobyć, a nie byliśmy też w pełni przygotowani i fizycznie i psychicznie. Uważam jednak, że najbardziej zabrakło nam w tym roku personaliów. Jeszcze dwa lata temu był z nami Wojtek Gajosz, który obecnie gra w LKPS-ie, Kacper Strzałkowski, teraz zawodnik Avii, a więc siatkarze, którzy z powodzeniem radzą sobie w II lidze. Ciężko jest zastąpić zawodników, którzy reprezentują poziom II-ligowy chłopakami, którzy dopiero wchodzą do drużyny i są bliżej poziomu III-ligowego.

W takim razie trzecia lokata w województwie jest dla Was sukcesem czy pozostał niedosyt?

Jeśli chodzi o samo województwo, to chcieliśmy wygrać rozgrywki. Lubelskie nie jest najmocniejszym województwem w kraju. Jeśli chce się walczyć o awans do II ligi, to trzeba być zdecydowanie najlepszym u siebie i wtedy dopiero można myśleć realnie o dalszej walce. Zajęliśmy trzecie miejsce w lidze i to zawsze jest jakąś weryfikacją, pomimo dziwnego systemu, wedle którego zostały utworzone dwie grupy. Trzecie miejsce jest słabym wynikiem, nie ma co ukrywać. Chcieliśmy zająć pierwsze miejsce, nie udało się. Spróbujemy powalczyć w kolejnym sezonie, ale to wszystko zależy od tego, kto zostanie w drużynie, a kto do niej dołączy. Wielu naszych wychowanków stanowi o sile czołowych drużyn. Są zawodnicy w I, II lidze i oczywiście Mariusz Marcyniak – zawodnik Skry Bełchatów, który gra w Lidze Mistrzów. Wiadomo jednak, że jest to siatkarz poza naszym zasięgiem. Jeżeli udałoby się skorzystać tylko z wychowanków, którzy grają na wyższym poziomie i byłyby pieniądze, żeby ich sprowadzić, to myślę, że realnie można by rozmawiać o II lidze dla Tempa.

Jest taki mecz, który najbardziej utkwił Panu w pamięć?

Myślę, że najlepszym w naszym wykonaniu było spotkanie z IFLO, wygrane przez nas 3:0. Dużo było meczów, które rozegraliśmy w miarę dobrze. Szczególnie w pierwszej rundzie. Mimo tego, że teoretycznie mieliśmy łatwiejszą grupę, bowiem nie rywalizowaliśmy z Cisami i z IFLO. W drugiej rundzie pojawiło się nawarstwienie wielu problemów w drużynie. Mowa o kłopotach personalnych czy z dojściem do formy poszczególnych zawodników. Do tego długo kontuzjowany był Kamil Kaszak – nominalnie pierwszy rozgrywający, więc rotacja na tej pozycji między mną a Kamilem była bardzo duża.

Jest Pan zadowolony ze swojej gry w minionym już sezonie?

Był to w miarę równy sezon. Trudno jest oceniać samego siebie, od tego są trenerzy, ale biorąc pod uwagę, że wiele meczów rozpoczynałem i kończyłem, to był to jak najbardziej poprawny sezon.

Jakie plany ma drużyna Tempa Chełm na najbliższe tygodnie?

Na ten moment wszyscy trenujemy na plaży. Nie ma potrzeby, żeby podtrzymywać tak długo halę. Tym bardziej że nie wiemy co z przyszłym sezonem. Wszystko tak naprawdę jest zależne od decyzji miasta. Jeśli będą pieniądze na siatkówkę III-ligową, z planem takim, że są one tylko na III ligę, to nie wiem, czy uda się utrzymać drużynę w tym samym składzie personalnym. Jest kilku zawodników, którzy mają wyższe ambicje i wiem, że kolejny sezon na takim samym szczeblu nie wchodzi raczej w grę. Jeżeli natomiast miasto będzie miało plany budowania zespołu na II ligę, to uważam, że jeżeli wzmocnimy zespół dwoma-trzema wychowankami, którzy grają w Polsce, zawodnikami z województwa czy studentami, np. AZS-u UMCS, którzy są w tym roku bardzo mocni, pozwolą zbudować fajną drużynę w Chełmie i jeszcze raz powalczyć o II ligę. Warto dodać, że ze względu na to, że TSV Sanok awansował z grupy lubelsko-podkarpackiej do I ligi, w II lidze będzie prawdopodobnie jedno wolne miejsce, które będzie obsadzone na podstawie zgłoszeń drużyn, które będą miały dopełniony budżet na grę na takim poziomie. Jeśli tylko będzie plan budowy ekipy na II ligę to można dokonać zgłoszenia. Dużo łatwiej jest utrzymać się w lidze, niż do niej awansować.

0 0 vote
Article Rating