Jarosław Maciążek: Naszym głównym zadaniem jest szkolenie młodzieży

Jarosław Maciążek: Naszym głównym zadaniem jest szkolenie młodzieży

Na III-ligowym froncie wojewódzkich rozgrywek siatkówki najbardziej wyrównana sytuacja panuje w grupie B. Jedynym zespołem, który stracił kontakt z czołówką są Cisy Nałęczów. O powodach kiepskich występów Cisów i realiach aktualnych rozgrywek rozmawialiśmy z trenerem nałęczowskiej ekipy – Jarosławem Maciążkiem.

Michał Wójcik – Lubsport.pl: Pozycja pańskiego zespołu w tabeli nie jest zadowalająca, jak zatem przedstawia się plan na dalszą część rundy zasadniczej?

Jarosław Maciążek: Najważniejsza jest regularna gra, treningi, których nam brakowało. W zajęciach uczestniczy więcej chłopaków, więc mam więcej graczy do dyspozycji. Jest też kilku zawodników po studiach, którzy po prostu wyjechali. Choćby Marek Grzesik, który zapowiadał się dobrze…

Które z dotychczasowych spotkań uważa pan za najlepsze w waszym wykonaniu?

Wydaje mi się, że najlepszy mecz był w Lublinie. Do stanu 19:19 potrafiliśmy dotrzymać kroku, końcówka należała do lubelskiego zespołu. Wiadomo, ta drużyna jest stworzona z najlepszych zawodników drugiej, czy trzeciej ligi. My wystąpiliśmy w składzie z dwoma juniorami. Każde puszczenie piłki w decydujących momentach było na korzyść przeciwnika – spowodowało, że nie wygraliśmy końcówki.

Gdyby miał pan podsumować, to jakie elementy siatkarskiego rzemiosła należałoby poprawić w waszej grze, a z drugiej strony, które z nich uważa pan za atuty swojej drużyny?

Wydaje mi się, że niektórzy zawodnicy mają dobrą zagrywkę. Słabszy mamy teraz blok i przyjęcie, dlatego nie możemy rozegrać piłki. Mniej gra się środkiem. Nie oszukujmy się – nie ma ataku, bez dobrego przyjęcia. Nie chodzi o to, że mam słabszych środkowych, tylko po prostu oni mniej trenują.

Wśród kibiców pojawiła się teza, że poziom grupy B, w której gracie, jest zdecydowanie wyższy niż ten, który prezentują zespoły z grupy A. Jak pan odniesie się do tej kwestii?

Powiem w ten sposób: graliśmy w tamtym roku z Zakładem Karnym i z AWF-em. Z jedną drużyną i z drugą wygraliśmy. Z AWF-em bodajże dwa razy – u siebie i na wyjeździe. A z Zakładem Karnym pierwszy mecz przegraliśmy 3:2, a u siebie wygraliśmy 3:0. A Chełm? Nie jest to teraz taki zespół jak wcześniej, dlatego, że odeszło sporo osób – z tego, co słyszałem. W tamtym roku grupa B, to był głównie Kraśnik i Lublin, który rzeczywiście odstaje od reszty, co widać. Jeżeli chcą zrobić drugą ligę, to życzę im powodzenia.

Oczywisty wydaje się trend, polegający na tym, by wprowadzać młodych zawodników do składów, bo jak wiadomo, w przyszłości będą decydowali o obliczach zespołów. W odniesieniu do pańskiej drużyny – czy jest pan usatysfakcjonowany grą któregoś z młodych zawodników?

Tak, jest środkowy Wojciech Godlewski. Pracowity chłopak, warunków na środkowego bardzo nie ma, ale daje sobie radę w grach. Problem z młodymi, których się wprowadza jest następujący: ci zawodnicy, po ukończeniu liceum, zaczynają odchodzić do szkół wyższych. U nas był zawodnik – Konrad Sadowski – który rokował, budził nadzieje i poszedł do Warszawy, do wyższej ligi. A na nim moglibyśmy oprzeć nasz atak. Tak samo będzie z tymi młodymi zawodnikami, że będą grali do pewnego czasu. Na przykład, Godlewski zapowiedział, że idzie gdzieś dalej na studia, nie do Lublina. I to jest cały czas problem młodych zawodników. Ogrywa się ich, kiedy można mieć z nich największe korzyści, potem oni odchodzą do innych lig i uczelni i tak kończą ten problem. Ale nie chciałbym się przejmować, bo naszym głównym zadaniem jest szkolenie młodzieży.

Zajmijmy się wspomnianym tematem ogrywania zawodników, czy też stabilnością ich gry. W następnej kolejce pauzujecie, potem – 15 listopada – czeka was wyjazd na trudny teren, do Bełżyc. Czy w związku z tak długą przerwą są planowane jakieś sparingi, które utrzymałyby zespół w grze?

Zobaczymy, kim będę dysponował, bo to są dorośli ludzie i też gdzieś wyjeżdżają. Nie wiem kogo będę miał, ale chcę pojechać do zespołów uczelnianych. Nie wiem, czy nie zrobimy sparingu z UMCS-em.

Na koniec, luźne, kibicowskie pytanie – czego należy życzyć zespołowi na dalszą część rozgrywek?

Czterech zwycięstw z rzędu. (śmiech).