Marek Zięba: W Lublinie chcemy stworzyć ośrodek tenisowy (Wywiad)

Marek Zięba: W Lublinie chcemy stworzyć ośrodek tenisowy (Wywiad)

Z początkiem marca funkcję kierownika AZS UMCS Optimy Lublin przejął Marek Zięba, który zastąpił na stanowisku Marcina Pawlaka. O nowej wizji funkcjonowania klubu rozmawialiśmy z samym zainteresowanym.

Sylwia Słomkowska – LUBSPORT.PL: Z początkiem marca został Pan kierownikiem AZS UMCS Optimy Lublin. Jak to się stało, że przejął Pan to stanowisko?

Marek Zięba: Na początku bieżącego roku kalendarzowego Pan Marcin Pawlak, czyli poprzedni kierownik, który chciał ustąpić z zajmowanego wówczas stanowiska, zwrócił się do mnie i przedstawił mi propozycję objęcia kierownictwa nad klubem. Co więcej, pokrótce wyjaśnił mi również na czym polegałaby moja rola w klubie i jakie należałyby do mnie obowiązki, gdybym zdecydował się na przyjęcie tej propozycji.

Długo czasu zajęło Panu rozpatrzenie tej propozycji?

Z tego co pamiętam – poprosiłem o mniej więcej dwutygodniowy termin na zastanowienie się. Potrzebowałem tego czasu, żeby przemyśleć czy sprawowanie nowej funkcji nie będzie kolidowało z moimi dotychczasowymi obowiązkami i czy czasowo poradzę sobie z tą funkcją.

Co zaważyło o tym, że postanowił Pan jednak podjąć się tego wyzwania?

Myślę, że podstawowym czynnikiem była chęć pomocy klubowi i chęć pomocy drużynie w jej rozwoju. Aczkolwiek nie ukrywam też, że na mojej decyzji zaważyła chęć rozwoju osobistego. Biorąc pod uwagę fakt, że jestem osobą młodą to z pewnością taka funkcja gwarantuje zdobycie dużego doświadczenia, które w przyszłości może okazać się bezcenne i które będę mógł wykorzystać. Co więcej – uważam, że nowa funkcja otwiera przede mną nowe możliwości. Mam na myśli głównie to, że teraz będę mógł nawiązywać jeszcze więcej nowych kontaktów z osobami ze środowiska sportowego.

Wspomniał Pan, że jest Pan osobą młodą. Domyślam się, że nie ma Pan jeszcze doświadczenia w sprawowaniu funkcji kierowniczej, czyli jest to pierwsze tego typu stanowisko w Pana karierze?

To prawda. Nigdy wcześniej jeszcze nie sprawowałem stanowiska kierownika. Zatem jest to dla mnie pierwsza tego typu funkcja, której się podjąłem. Dlatego obecnie w pierwszych dniach na tym stanowisku jestem na etapie wdrażania się w obowiązki kierownicze.

Aczkolwiek tenis stołowy nie jest Panu całkiem obcy. Sam uprawiał Pan przecież tę dyscyplinę sportu…

Tak. To prawda. Gram po dziś dzień, bowiem biorę udział w rozgrywkach ligowych oraz w turniejach wojewódzkich. Ponadto – jeśli czas mi na to pozwala – chętnie udaję się na treningi, gdzie mogę ćwiczyć wraz z zawodniczkami Ekstraklasy.

Przejdźmy zatem do Pańskich planów związanych z AZS UMCS Optimą. Jaka jest Pańska wizja funkcjonowania klubu?

Moja wizja na przyszłość związana z klubem obejmuje stworzenie w Lublinie ośrodka tenisa stołowego, w którym damy dzieciom i młodzieży możliwość rozwoju i podwyższania poziomu gry w tenisa stołowego w oparciu o doświadczoną kadrę trenerską.

Idąc dalej tym tropem. Na jaki cel będzie chciał Pan ukierunkować swoje działania?

Główne cele na pewno dotyczą drużyny w najwyższej klasie rozgrywkowej, czyli w Ekstraklasie. Chcemy, aby poziom drużyny stale się podnosił oraz żeby drużyna i jej zawodniczki odnosiły sukcesy nie tylko na arenie ogólnopolskiej, ale tez i międzynarodowej.

Ostatnio na łamach naszego portalu Pan Marcin Pawlak wspominał o problemach z dostępem do sali treningowej. Ma Pan plan na rozwiązanie tej sytuacji?

Tak. Mam pewną wizję w tej kwestii. Co więcej, poczyniłem już nawet pierwsze kroki dotyczące tej sprawy. Mianowicie sporządziłem już pismo w tej sprawie i dołożę wszelkich starań ze swojej strony, aby osiągnąć porozumienie z władzami miasta. Mam nadzieję, że uda mi się przekonać osoby, które zajmują się sportem w Lublinie do tego, że sala gimnastyczna dostępna w pełnym wymiarze godzinowym jest niezbędna klubowi sportowemu, w którym występują i trenują zawodniczki na poziomie Ekstraklasy. Co więcej, że miejsce treningowe jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania tego klubu.

A czy na chwilę obecną jest coś co od razu chciałby Pan zmienić?

Tak jak wcześniej wspomniałem – dopiero poznaję wiele kwestii z perspektywy kierownika. Dlatego, żeby chcieć dokonać zmian – chciałbym najpierw poznać wiele rzeczy, a dopiero potem się okaże czy będę chciał coś zmienić.

Optima dobrze radzi sobie w Ekstraklasie. Czy moment przejęcia sterów jest dla Pana korzystny?

Myślę, że moment, w którym przejąłem kierownictwo nad drużyną Optimy, jest faktycznie korzystny. Dobrze, że zmiany następują w momencie kiedy to klub jest na fali wznoszącej. W przypadku ruchów kadrowych, które są dokonywane w sytuacjach kryzysowych, wówczas działanie to może być odbierane jako forma ucieczki, a tego nikt by nie chciał, żeby tak to wyglądało.

Poruszmy kwestie aktualnej dyspozycji zawodniczek. Sezon jeszcze się nie skończył zatem na co według Pana stać jeszcze Optimę w tegorocznych rozgrywkach?

Do końca tegorocznych rozgrywek zostało niewiele czasu. W tabeli ligowej zajmujemy obecnie wysokie piąte miejsce. Aczkolwiek strata, którą mamy do drużyn z pierwszej czwórki, jest moim zdaniem zbyt duża, aby realnie myśleć jeszcze o awansie do tego grona i tym samym wejść do fazy play-off rozgrywanej po zakończeniu sezonu zasadniczego. Celem będzie obrona tego piątego miejsca, które obecnie zajmujemy. Mamy jeszcze do rozegrania mecze z drużynami, które zajmują miejsca bezpośrednio za nami. Dopiero te spotkania zadecydują ostatecznie o kolejności w tabeli.

Tenis stołowy nie należy do najbardziej popularnych dyscyplin sportowych na Lubelszczyźnie. Czy będzie się Pan starał to zmienić? Czy ma Pan już pomysł jak zachęcić większą liczbę kibiców do oglądania zawodniczek Optimy?

To prawda, że tenis stołowy nie jest najchętniej oglądanym sportem. Aczkolwiek moim zdaniem od czasów wejścia drużyny do rozgrywek Ekstraklasy zainteresowanie tą dyscypliną sportu i tak dość znacznie wzrosło. Zauważa się tendencję, że na mecze przychodzi coraz więcej osób. Widać również całe rodziny, co mnie osobiście bardzo cieszy. Na pewno jednak będziemy starali się w większym stopniu popularyzować tenis stołowy organizując m.in. różnego rodzaju pokazy w przedszkolach, szkołach podstawowych. Tym samym będziemy chcieli również zachęcić najmłodszych do tego, aby spróbowali swoich sił w grze w tenisa stołowego. Być może uda nam się pozyskać nowe talenty, które będą chciały przyjść i rozpocząć regularne treningi już u nas w klubie.