Męczarnie Białej Podlaskiej w Dołhobyczowie

Zespoły występujące na co dzień w siatkarskiej trzeciej lidze nie zwalniają tempa. Wczoraj kibice byli świadkami bardzo interesującego widowiska, w którym skazywane na sromotną porażkę Kresy Dołhobyczów napsuły sporo krwi Zakładowi Karnemu Biała Podlaska. Faworyzowani goście zwyciężyli dopiero po tie-breaku.

Dla przyjezdnych miała to być łatwa przeprawa i pewne trzy punkty. Tak jednak nie było. Kresy Dołhobyczów wzniosły się na wyżyny swoich umiejętności, zagrały bardzo dobre zawody i dopisują do swojego konta jeden, cenny punkt.

Pierwszy set, zarówno jak i cała rywalizacja, był bardzo wyrównany. Siatkarze gospodarzy lepiej zagrali w końcówce i przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Jeszcze ciekawsza była druga partia, w której podopieczni Macieja Sobieraja na początku wypracowali sobie bardzo dużą przewagę, a następnie coś się zacięło i do głosu doszli miejscowi. Kresy nie poddały się, ambitnie walczyły o każdą piłkę i o mały włos nie wygrały także tej odsłony. – Gdybyśmy wygrali ten set, to myślę, że zwyciężylibyśmy później całe spotkanie – żałował po meczu Grzegorz Barczuk, trener gospodarzy.

Trzecia część także przyniosła spore emocje. Zacięta walka trwała od początku do końca i znów trochę lepiej w końcówce zaprezentowali się miejscowi, którzy tym razem wygrali na przewagi. Z punktu widzenia całego pojedynku, można powiedzieć, że czwarta partia był najmniej wyrównana, bo gracze z Białej Podlaskiej osiągnęli wyraźną przewagę, nie popełnili błędu z drugiej odsłony i pewnie zatriumfowali do 14.

O wszystkim zadecydował więc tie-break. Zakład Karny zachował w nim nieco więcej sił i przechylił szalę zwycięstwa na własną korzyść.

Przed meczem ten wynik brałbym w ciemno, ale po spotkaniu zostaje mały niedosyt. Chłopaki nie byli do końca zadowoleni z siebie, bo czuli, że mogli ugrać w tym meczu jeszcze więcej. Myślę, że po rywalizacji z Perłą moi zawodnicy nabrali pewności siebie i dlatego zagraliśmy tak dobrze. Najważniejsze, że są kolejne punkty – komentował opiekun Kresów.

Mimo zwycięstwa, nie do końca zadowolony był siatkarz Zakładu Karnego. – Nie zlekceważyliśmy przeciwnika, zagraliśmy po prostu bardzo słabo, przestaliśmy ten mecz, w żadnym elemencie gra nam się nie układała – powiedział zawodnik przyjezdnych, Dominik Sobieraj.

W następnej serii spotkań Kresy zmierzą się we własnej hali z Tempem Chełm, natomiast Zakład Karny zagra w Białej Podlaskiej z UKS IFLO.

Kresy Dołhobyczów – Zakład Karny Biała Podlaska 2:3 (25:23, 23:25, 26:24, 14:25, 13:15)

0 0 vote
Article Rating