Minimalna przegrana MKS-u Selgros w Danii. Lublinianki z szansami na awans.

Minimalna przegrana MKS-u Selgros w Danii. Lublinianki z szansami na awans.

MKS Selgros Lublin przegrał z Randers HK 27:28 w pierwszym meczu III rundy Pucharu EHF. Strata w bilansie dwumeczu jest więc jak najbardziej do odrobienia. Rewanż za tydzień w Lublinie.

Po epidemii grypy żołądkowej, która dopadła lublinianki przed meczem w Elblągu, nie zostało już śladu. Do dyspozycji trenera Nevena Hrupca były niemal wszystkie zawodniczki. W zespole Randers HK, zabrakło za to bramkostrzelnej Marii Fisker, dobrze znanej lubliniankom z zeszłorocznych spotkań Ligi Mistrzyń przeciwko CSM Bukareszt.

MKS Selgros bardzo udanie rozpoczął spotkanie z Dunkami. Dobre zawody w bramce rozgrywała kapitan lublinianek, Weronika Gawlik. Jej koleżanki całkiem nieźle radziły sobie w ataku. Prym w tym elemencie wiodła zawodniczka z Czarnogóry – Ivana Bozović, autorka czterech z dziewięciu pierwszych goli dla ekipy z Koziego Grodu. Po 10′ przyjezdne prowadziły z Randers HK trzema bramkami.

Po dobrym początku lublinianki, mimo drobnego urazu skrzydłowej Agnieszki Kowalskiej, nadal zachowywały przewagę kilku bramek nad gospodyniami (10:7 w 18′, 13:10 w 27′). W końcówce dobrze spisująca się Gawlik obroniła jeszcze karnego. Do przerwy przewaga MKS-u Selgros wynosiła dwa trafienia, bo rywalki zdobyły bramkę “do szatni”.

Przez kilka minut drugiej części na parkiecie w Randers nie padła żadna bramka. Gospodynie szybciej jednak opanowały nerwy i zbliżyły się na jedno trafienie (14:15 po bramce Lotte Vestrergaard). Po kolejnych minutach lublinianki pozwoliły Dunkom doprowadzić do remisu. Wyrównana walka toczyła się jeszcze przez kilka kolejnych akcji. Ekipie mistrza Polski brakowało szczęścia, bo karnego w tym ważnym momencie spudłowała Katarzyna Kozimur. W całym meczu podopieczne Hrupca przestrzeliły aż cztery “siódemki”.

Kwadrans przed końcem wynik nadal był jednak otwarty (18:18). Przez kolejne minuty trwała walka cios za cios. Ciężar gry w ataku wśród lublinianek wzięła na siebie Alesia Mihdaliova. Jeszcze w 52′ było 23:23. Kolejne dwie gole zdobyły jednak gospodynie i to one były bliższej zwycięstwa. Tak się też stało, choć jeszcze w ostatniej minucie ponownie wynik był remisowy. Niestety zwycięską bramkę z rzutu karnego zdobyły Dunki, a rzut lublinianek w ostatniej akcji okazał się niecelny.

Randers HK – MKS Selgros Lublin 28:27 (12:14)

MKS Selgros: Gawlik – Bozović 9, Gęga 6, Drabik 5, Mihdaliova 3, Kowalska 1, Kozimur 1, Nocuń 1 , Rola 1, Skrzyniarz.