Morderczy bój dla MMTS-u

Morderczy bój dla MMTS-u

Azoty Puławy, po niezwykle emocjonujących 70. minutach, przegrały z MMTS-em Kwidzyn w drugim meczu o brązowy medal mistrzostw Polski piłkarzy ręcznych. Po dwóch spotkaniach tej rywalizacji jest remis 1:1, a dwa kolejne pojedynki zostaną rozegrane na Pomorzu.

Trener Ryszard Skutnik od początku postawił na bardzo podobną siódemkę do tej, która dwadzieścia cztery godziny wcześniej w niezłym stylu rozbiła MMTS Kwidzyn. Wszystko po to, by jego podopieczni po dwóch odcinkach rywalizacji prowadzili 2:0.

Rozpoczęło się nie najlepiej. W kwidzyńskiej bramce świetnie radził sobie Bartosz Dudek, a dodatkowo obrona gości stanowiła prawdziwy monolit. Efekt? Wychowanek Wisły Płock skapitulował dopiero w 7. minucie gry. Jego koledzy mieli wówczas na koncie dwa trafienia. Drużyna z Kwidzyna postanowiła grać powoli i niezwykle rozważnie. Gol po podwójnej wrzutce, którego w 8′ zdobył Adrian Nogowski mógł robić wrażenie. Azoty od początku zmuszone były gonić wynik. Szansa na pierwsze prowadzenie była w 14. minucie, jednak z trzydziestu metrów do pustej bramki nie trafił Piotr Masłowski.

Druga część pierwszej połowy rozpoczęła się od dwóch goli kwidzynian. Drużyna Patryka Rombla w każdej sytuacji rzutowej znajdowała drogę do siatki. Prym wiódł w tym Nogowski, który w 17′ miał na koncie pięć bramek. Po 1/3 meczu handicap gości mógł wynosić trzy trafienia, jednak wówczas Mateusza Serokę powstrzymał Wadim Bogdanow. Po chwili jednak na 11:8 trafił Paweł Genda. Azotowcy rzucili się do odrabiania strat i na trzy minuty przed zmianą stron odnotowano remis po 11, po tym jak Dudka ze skrzydła przelobował Jan Sobol. Przy zmianie stron na tablicy świetlnej była równowaga (12:12).

W przerwie puławscy fani chcieli, by ich pupile powtórzyli scenariusz z wczoraj, kiedy to tuż po zmianie stron zbudowali bardzo bezpieczną przewagę. Tak się nie stało – zawody miały równy przebieg. Dopiero w 35′ za sprawą Roberta Orzechowskiego gospodarze wygrywali po raz pierwszy tego dnia. Dwieście czterdzieści sekund później, dzięki rzutowi karnemu Nikoli Prce było 18:16. MMTS nie zamierzał odpuszczać i momentalnie wyrównał (18:18).

Przy stanie 19:19 sprawy w swoje ręce wzięło trio Przemysław Krajewski-Prce-Masłowski. Dzięki im rzutom na niespełna piętnaście minut przed końcem zrobiło się 22:19.Trzy kolejne słowa należały do wicemistrzów Polski sprzed pięciu lat, przez co w końcowe fragmenty kibice wchodzili ze sporą dozą niepewności. Azoty bardzo długo nie mogły zdobyć bramki, przez co Skutnik zdecydował się na powierzenie gry zespołu Krajewskiemu, stawiając go na środku rozegrania. Kwidzyńska siódemka nie robiła sobie z tego zupełnie nic, a kolejne punkty po jej stronie zapisali Paweł Genda Bartosz Janiszewski.

Gola kontaktowego (na 23:24) rzucił Michał Kubisztal. W kolejnej akcji Bogdanow odbił rzut Gendy, po czym wyrównał Adam Skrabania. Następnie Bogdanow nie zdołał obronić kolejnej próby najskuteczniejszego z kwidzynian. Prowadzenie dla Puław odzyskał Skrabania, który rzucił do pustej bramki (26:25 na dziewięćdziesiąt sekund przed końcem). Po czasie wziętym przez Patryka Rombla rzut karny wywalczył Seroka. Na siódmym metrze oko w oko stanęli Adrian Nogowski i rosyjski golkiper, a górą był gracz z pola. Do końca pozostawało niespełna czterdzieści sekund. Akcja nie układała się i szkoleniowiec rodem z Tarnowa poprosił o przerwę na żądanie. Do końca pozostawało cztery i pół sekundy, w hali MOSiR nikt nie siedział. Próby puławian zostały blokowane, a akcja zakończona faulem. Rzut bezpośredni, który zakończył się na kwidzyńskich rękach, oddawał Kubisztal.

W dodatkowych dziesięciu minutach obie strony uważały na błędy i rozgrywały swoje ataki niezwykle rozważnie. Dwie akcje przyjezdnych zakończyły się trafieniami, z kolei Paweł Kiepulski odbił rzut Michała Kubisztala, zaś Nikola Prce znacząco się pomylił. Po połowie dogrywki wynik brzmiał 27:28, choć w tym czasie trzecie wykluczenia dostali Przemysław Zadura i Bartosz Janiszewski. Sekundę przed zmianą stron bardzo ważny kontratak wykończył Piotr Masłowski.

Czerwono-czarni rozpoczęli drugą część dodatkowego czasu gry, przez trzydzieści siedem sekund grając w podwójnym osłabieniu. Adrianowi Nogowskiemu nie przeszkodziło to w pokonaniu Bogdanowa oraz wyrzuceniu na sto dwadzieścia sekund Leosa Petrovsky'ego. Po chwili goście trafili jeszcze raz za sprawą Mateusza Seroki. Błyskawicznie odpowiedział mu Michał Kubisztal. Ten sam zawodnik w następnej akcji dostał czerwoną kartkę, a Seroka trafił z karnego. Następnie Azoty straciły piłkę i na dwie i pół minuty przed końcem stało się jasne, że ekipa z Pomorza wyrówna stan rywalizacji. Po 70. minutach bardzo wyrównanego boju na tablicy widniał wynik 29:31.

W sobotę drużyny z Puław i Kwidzyna zmierzą się po raz trzeci. Rywalizacja przenosi się na Pomorze.

Azoty Puławy – MMTS Kwidzyn 29:31 pd. (12:12, 26:26, 27:28)

Azoty: Bogdanow, Zapora – Masłowski 5, Prce 5, Orzechowski 5, Krajewski 4, Kubisztal 4, Grzelak 3, Skrabania 2, Sobol 1, Petrovsky, Kuchczyński, Przybylski.
Karne: 2/2
Kary: 14 minut (Prce – 4 min., Krajewski, Grzelak, Masłowski, Petrovsky, Kubisztal – po 2 min.)
Czerwona kartka: Michał Kubisztal 67′ (bezpośrednio)

MMTS: Dudek, Kiepulski – Nogowski 8, Genda 7, Seroka 4, Janiszewski 4, Mroczkowski 3, Klinger 2, Zadura 2, Rosiak 1, Peret, Szpera.
Karne: 3/3
Kary: 24 minuty (Zadura, Janiszewski – po 6 min., Genda, Peret – po 4 min., Szpera, Nogowski – po 2 min.)
Czerwone kartki: Przemysław Zadura 64′ (z gradacji kar), Bartosz Janiszewski 65′ (z gradacji kar)

Widzów: 650
Sędziowali: Sebastian Pelc i Jakub Pretzlaf (Podkarpacki ZPR).

0 0 vote
Article Rating