“Na boisku jestem trochę chamska”

“Na boisku jestem trochę chamska”

Po roku gry w Ostrovii Ostrów Wielkopolski Katarzyna Trzeciak wraca do AZS UMCS Lublin. Koszykarka, która podpisała roczną umowę z możliwością przedłużenia jej o kolejny rok, opowiada między innymi o pobycie w innym klubie, powrocie do Lublina i o tym w co grała w szkole podstawowej.

LUBSPORT.PL: Kierownik drużyny, Maciej Kowalczyk, nie ukrywał radości, że udało się zakontraktować Lubliniankę, na jakiej dzielnicy się wychowywałaś?

Katarzyna Trzeciak: Urodziłam się na Czubach i w dalszym ciągu tutaj mieszkam, już 22 lata.

Od zawsze grałaś w koszykówkę?

Nie, w szkole podstawowej grałam we wszystko. I w piłkę nożną, siatkówkę i ping-ponga. Nawet jeździłam na jakieś szkolne rozgrywki i coś tam osiągnęłam. Na początku w ogóle chodziłam na sks-y z siatkówki, później jakoś poszłam do pani Izy Paszek na zajęcia z koszykówki. Tam bardziej mi się spodobało i tak zostało do teraz.

A co robiłaś na podwórku, kiedy nie chodziłaś na sks-y?

Na osiedlu było zarówno dużo chłopców, jak i dziewczyn, tak więc trochę grało się w piłkę, ale rysowanie kredą na chodnikach też było (śmiech).

Przechodząc do trochę mniej odległych czasów, rok grałaś w Ostrowie Wielkopolskim, jak oceniasz swój sezon w Ostrovii?

Oceniam dobrze, powiedzmy, że zaliczyłam sezon na plus. Dużo się nauczyłam, poznałam też innych trenerów, to jak się funkcjonuje w innym klubie na wyjeździe. Myślę, że to mnie dużo nauczyło.

Czyli?

Trzeba było się trochę bardziej usamodzielnić i to też jest fajne. Jeśli chodzi o grę, to zespół z Ostrowa jest bardzo dynamiczną drużyną, grają szybko, agresywnie, kryją na całym parkiecie. Myślę, że gra w obronie trochę się u mnie poprawiła.

Dlaczego przeniosłaś się do Ostrovii?

To wynikło nagle, po prostu nie dogadałam się z prezesem oraz ówczesnym trenerem z Lublina i stwierdziłam, że w końcu pora wyjechać. Znajoma menadżerka znalazła mi właśnie klub z Ostrowa, który był mną zainteresowany

A kiedy pojawił się pomysł powrotu do Lublina i kiedy ty podjęłaś taką decyzję?

Decyzja w mojej głowie pojawiła się późno, nie sądziłam, że wrócę tutaj tak szybko. Aczkolwiek jeśli chodzi o klub to już w trakcie sezonu kiedy grałyśmy mecze między Ostrowem a Lublinem, słyszałam, że dużo zmieniło się w mojej grze i że klub będzie chciał zacząć rozmowy.

Dlaczego ostatecznie zdecydowałaś się podpisać umowę z AZS UMCS Lublin?

Zespół będzie grał w ekstraklasie, to była jedna z lepszych możliwości żeby dalej się rozwijać i nabrać nowego doświadczenia. Mam nadzieję, że trener da mi szansę. Osoba szkoleniowca, który jest w sztabie kobiecej reprezentacji Polski też odegrała dużą rolę. No i będę w domu.

Jak przebiegały negocjacje?

Troszeczkę było trzeba negocjować, ale myślę, że wszystko poszło gładko.

Kierownik drużyny, Maciej Kowalczyk powiedział o tobie, że jesteś waleczna i pracowita, a jakie ty wymieniłabyś swoje atuty? Tylko proszę nie bądź skromna!

Ja akurat tak nie potrafię. Aczkolwiek to co powiedział kierownik to jest prawda. Ja nigdy nie odpuszczam, walczę do końca. Na boisku jestem trochę powiedzmy chamskim zawodnikiem , ale to też jest potrzebne, żeby na parkiecie nie mieć sentymentów kiedy gra się ze znajomymi, z którymi wcześniej występowało się w jednej drużynie.

Jesteś zgłoszona zarówno do drużyny pierwszoligowej, jak i ekstraklasowej. Rozmawiałaś z trenerem czy z kimś z klubu na temat swojej roli w klubie?

Jestem jeszcze młodym zawodnikiem, muszę sama się pokazać żeby złapać dobre miejsce w drużynie ekstraklasy. Jednak w związku z tym ze jest pierwsza liga, młode zawodniczki, takie jak ja, mają dobrą alternatywę. Teraz akurat pierwsza liga jest dosyć mocna, nawet dużo zawodniczek przechodzi z ekstraklasy do I ligi, ponieważ kluby są chyba bardziej wypłacalne. Tam też zbiera się jakieś doświadczenie.

Jednak w twojej głowie numerem jeden jest zapewne ekstraklasa. Myślisz już o rozgrywkach? Dla ciebie to novum.

To prawda, jeszcze nie grałam w ekstraklasie. Cieszę się, że zacznę coś nowego w sowim życiu na jakimś dobrym poziomie, że poznam nowe zagraniczne zawodniczki. Mam nadzieję, że będzie dobrze, że sobie poradzę i kto wie może za rok też będę grała gdzieś w ekstraklasie.

Jakie plany na sierpień?

Cały sierpień jest zaplanowany na treningi. Zaczynamy 4. i 5. od badań lekarskich, a potem zaczynamy przygotowania do sezonu. 24 lipca dostałyśmy zalecenie od trenera, tak więc obecnie realizujemy ćwiczenia indywidualnie.

0 0 vote
Article Rating