Powiślak depcze po piętach Stali

Powiślak depcze po piętach Stali

Zawodnicy Powiślaka Końskowola znakomicie spisują się pod wodzą Łukasza Gizy. W 12. kolejce rozgrywek IV ligi lubelskiej żółto-niebiescy wygrali swój ósmy mecz. Tym razem wyższość Grzegorza Fularskiego i jego kolegów musieli uznać piłkarze Victorii Żmudź.

KOMENTARZE TRENERÓW

Piotr Moliński: Niefortunnie przegraliśmy ten mecz. Z różnych przyczyn nie mogłem skorzystać z sześciu obrońców i to miało wpływ na przebieg spotkania. Bramki dla Powiślaka padły w kuriozalny sposób. Można było wycisnąć z tego pojedynku dużo więcej. Tomek Pogorzelec zagrał do Marcina Makowskiego, ten chciał przyjąć futbolówkę, która niestety mu podskoczyła, dzięki czemu przeciwnik miał przed sobą pustą bramkę i było 0:1. Zdołaliśmy wyrównać po rzucie wolnym. Dorzucał Damian Kasprzycki, po przebitce Konrada Żmudy futbolówka trafiła do Jurija Furty, a ten wpakował ją do siatki z kilku metrów. W drugą odsłonę weszliśmy bardzo źle. Ledwo wznowiliśmy grę, a trzeba było gonić wynik. Mogliśmy się tego ustrzec. Próbowaliśmy odwrócić losy tego spotkania, jednak się nie udało. W dodatku po naszej stracie było 1:3. Mieliśmy jeszcze swoje szanse, by złapać kontakt, ale ostatecznie przegraliśmy. Gdybyśmy dysponowali szerszą kadrą, mogłoby być różnie.

Łukasz Giza: W jakimś stopniu obawialiśmy się tego meczu. Żmudź to zawsze niewygodny teren. Jechaliśmy po trzy punkty i cieszymy się, że udało się je zdobyć. W pierwszej połowie graliśmy z wiatrem. Zdobyliśmy przypadkowego gola, bramkarz nie trafił w piłkę, a Grzesiek Fularski wpakował ją do pustej bramki. Trafienie dla Victorii było dość kontrowersyjne, bo jesteśmy przekonani, że w tej sytuacji był spalony. Ponadto, poza okazją Damiana Kopcia, na murawie nic się nie działo. W drugą odsłonę weszliśmy dobrze. Artur Sułek zagrał do Grześka Fularskiego, a ten pokonał golkipera uderzeniem głową. Mieliśmy to spotkanie pod kontrolą, staraliśmy się grać piłką i nieźle nam to wychodziło. Po naprawdę ładnej akcji z boku uderzał Artur Sułek, bramkarz odbił futbolówkę, a Damian Kopeć dopełnił formalności i było 3:1. Do końca staraliśmy się zachować koncentrację i udało się zwyciężyć. Cieszymy się z tych trzech punktów.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Victoria Żmudź zagra na wyjeździe z Eko Różanka (29 października, 13:30). Natomiast piłkarzy Powiślaka Końskowola czeka pauza.

Victoria Żmudź – Powiślak Końskowola 1:3 (1:1)
Bramki: Jurij Furta 30′ – Grzegorz Fularski 13′, 48′, Damian Kopeć 74′

Victoria: Makowski – Janusz, Pogorzelec, Wagner, Fornal, Kasprzycki, K. Sawa, Misztal (82′ E. Olejniczak), Sołtysiuk (70′ Fronc), Furta, Żmuda (65′ S. Sawa)

Powiślak: Bicki – Kędra, Grzegorczyk, Antoniak, Wankiewicz, Leszczyński (46′ Sułek), Banaszek, Miazga (74′ R. Giziński), Kamola (70′ Pięta), Fularski (80′ Kłyk), Kopeć (88′ Przychodzień)

Żółte kartki: Szczepan Sawa – Rafał Banaszek
Sędziował: Paweł Tucki (Zamość).