Powiślak zdobył halę w Kraśniku

Powiślak zdobył halę w Kraśniku

Zawodnicy Powiślaka Końskowola lubią fundować swoim kibicom ogromne emocje. Na czternaście meczów z udziałem podopiecznych Henryka Turbiasza w sezonie 2016/2017 aż pięć zakończyło się w tie-breaku. W minioną sobotę ekipa z powiatu puławskiego wygrała 3:2 z MKS-em Kraśnik.

POMECZOWE KOMENTARZE

Michał Bednara (kapitan MKS Kraśnik): Baliśmy się trochę o naszą dyspozycję. Graliśmy przecież drugi mecz na przełomie dwóch dni. Wyszliśmy na boisko pozytywnie naładowani. Na trybunach pojawiła się spora grupa kibiców. Chcieliśmy pokazać się z dobrej strony i udowodnić, że w końcówce sezonu jesteśmy w formie. Wiadomo, że przyszła ona jednak za późno. W tej kampanii mieliśmy swoje problemy, ale cierpliwie czekaliśmy. W pierwszym secie zagraliśmy bardzo dobrze. Potem nie było już tak łatwo. Zawodnicy z Końskowoli dołożyli zagrywkę i atak. W tie-breaku zabrakło nam niewiele. Zadecydowały niuanse. Cieszy nas to, że w tych ostatnich meczach ugraliśmy, jak najwięcej. Jest oczywiście duży niedosyt. Zwykle biliśmy się o wyższe lokaty. Chciałbym podkreślić to, że mecz prowadziła Pani sędzina i w końcu sędziowanie stało na bardzo dobrym poziomie. Pokazała innym, jak powinno się to robić. Tak powinno być w każdym spotkaniu.

Henryk Turbiasz: W tym sezonie przylgnęło do nas rozgrywanie pięciu setów. To był nasz ostatni mecz w tegorocznych rozgrywkach, który nie decydował w zasadzie o niczym. Daliśmy pograć więcej zawodnikom, którzy w tej kampanii nie mieli okazji, by do końca się sprawdzić. Samo spotkanie było ciężkie. To już końcówka sezonu i myślami byliśmy przy kolejnych przedsięwzięciach, które nas czekają. W pierwszym składzie zagrał m.in. Emil Kapelko, który zaprezentował się bardzo dobrze. To jest plus tego meczu. Nie bardzo przyłożyliśmy się do zagrywki. Nie była ona wystarczająco agresywna. Przyjęcie było troszeczkę poniżej oczekiwań, więc rozgrywający musiał się nabiegać. Nie było żadnej nerwowości. Graliśmy spokojnie. Tie-break toczył się już pod naszą kontrolą. Liczyliśmy, że będzie to łatwiejsze spotkanie. Jesteśmy zaskoczeni, że MKS Kraśnik z taką grą zajął dopiero szóste miejsce. Tabela w ogóle wygląda dziwnie. Jest Tempo Chełm, potem długo nic. Są Cisy Nałęczów i znowu nic. Później są pozostałe drużyny i na końcu dwaj outsiderzy.

NASTĘPNA KOLEJKA

MKS Kraśnik zakończył sezon na szóstym miejscu w tabeli. Natomiast Powiślak Końskowola uplasował się na piątej lokacie.

MKS Kraśnik – KS Powiślak Końskowola 2:3 (25:21, 21:25, 20:25, 25:19, 12:15)

MKS: Krystian Grabowski, Mateusz Płecha, Marek Sapuła, Michał Bednara, Kamil Gałęzowski, Paweł Miłkowski, Mateusz Kozłowski (libero) oraz Adam Geneja, Michał Goliński, Kacper Rybiński, Oliwier Pastuszka, Michał Markiewicz

Powiślak: Tomasz Kowalczyk, Emil Kapelko, Maksymilian Kozłowski, Karol Kupisz, Przemysław Kozak, Michał Chuszcz, Mateusz Stonio, Damian Pietrasiak.

0 0 vote
Article Rating