Przemysław Łuszczewski: Zgranie przyniosło efekt (Wywiad)

Przemysław Łuszczewski: Zgranie przyniosło efekt (Wywiad)

Bardzo udany sezon zasadniczy mają za sobą koszykarze DomLublin.pl AZS UMCS. Lublinianie przystępują do fazy play-off z drugiego miejsca i w sobotę rozpoczną zmagania o awans do I ligi. O tym jak zmieniło się oblicze drużyny w trakcie sezonu oraz o planach na dalszy etap rozgrywek rozmawialiśmy z trenerem akademików, Przemysławem Łuszczewskim.

Tomasz Jastrzębski – LUBSPORT.PL: Przez sezon zasadniczy przeszliście jak burza: siedemnaście zwycięstw, z czego aż osiem na wyjeździe i tylko pięć porażek. Lepszym bilansem może pochwalić się tylko Księżak Łowicz.

Przemysław Łuszczewski: Tak, ten rezultat mówi sam za siebie. Mieliśmy po drodze kilka niepotrzebnych porażek, więc wynik na pewno mógłby być trochę lepszy. W początkowej fazie sezonu nie byliśmy jeszcze zbyt dobrze zgrani – zaczęliśmy rozgrywki praktycznie w nowym ustawieniu i nowym składzie. W dalszej części sezonu byliśmy już dobrze dysponowani. Przytrafiła nam się wprawdzie jedna wpadka – z Sokołem Ostrów u siebie – ale kolejne mecze pozwalały myśleć, że idziemy w dobrym kierunku.

No właśnie – na początku sezonu uprzedzał Pan, że wyniki przyjdą z czasem, kiedy w drużynie pojawi się zgranie i właściwa chemia. Sprawdziło się.

Dokładnie. Na początku zdarzało się dużo nieporozumień, zarówno w grze ofensywnej, jak i defensywnej. Wprowadziliśmy kilka różnych systemów gry obronnej i musiało upłynąć trochę czasu, zanim to wszystko zaczęło funkcjonować na takim poziomie jak obecnie. Mam nadzieję, że podtrzymamy tę dobrą grę do końca sezonu.

Drużyna radzi sobie bardzo dobrze – tym bardziej, że gracie bez kapitana zespołu, Dawida Myśliwca, który jest kontuzjowany. Jest szansa, że ten zawodnik pojawi się na parkiecie w rundzie play-off?

Niestety nie. Dawid nadal przechodzi rehabilitację. Wielka szkoda, że problemy zdrowotne nie pozwalają mu na grę, bo jest to bardzo dobry strzelec i mocno liczyłem na jego występy. Mieliśmy jednak świadomość, że wyleczenie jego kolana potrwa, więc siłą rzeczy musieliśmy poradzić sobie bez niego. Czekamy na jego powrót, ale wszystko wskazuje na to, że to będzie dopiero w przyszłym sezonie.

W przeprowadzonym ostatnio głosowaniu Rafał Król został uznany najlepszym zawodnikiem grupy B II ligi, a do tego wraz z Przemysławem Tradeckim oraz Bartłomiejem Karolakiem zostali wybrany do najlepszej piątki meczu. To chyba najlepiej podsumowuje siłę AZS-u w tym sezonie?

Zgadza się. Warto podkreślić, że był to wybór dokonany przez trenerów innych drużyn, a nie dziennikarzy, zatem to wyróżnienie jest nagrodą za ich ciężką pracę i dobrą postawę na boisku, którą zdobyli uznanie przeciwników. Ze swojej strony mogę tylko potwierdzić, że chłopaki naprawdę ciężko pracują i wylewają wiele potu na treningach, zatem ta nagroda jest jak najbardziej zasłużona.

Panu z kolei przypadła nagroda dla najlepszego trenera. Miłe wyróżnienie.

Tak, to miłe, ale szczerze mówiąc uważam, że tego typu nagrody powinno się przyznawać po sezonie. Rozgrywki jeszcze się nie skończyły, a największe wyzwanie, czyli play-offy, tak naprawdę dopiero przed nami. To tam musimy pokazać swoją największą wartość. Fajnie, że zostaliśmy docenieni za dobrze rozegraną rundę zasadniczą. Nawet mimo tego, że – jak powiedziałem wcześniej – mieliśmy na początku trochę problemów. Tak czy inaczej, nagrodę traktuję jako motywację do dalszej pracy, a na razie gramy dalej. Na oceny przyjdzie czas po sezonie.

Powalczycie o awans do I ligi?

Mam świadomość tego, jakim budżetem i potencjałem dysponują drużyny z pozostałych grup. Jeżeli uda nam się przejść pierwszego rywala to na kolejnych etapach będziemy starali się sprawić jakąś niespodziankę, gdyż są to bardzo mocni przeciwnicy o wysokich aspiracjach.

Czujecie się już przygotowani do meczu z KK Warszawa?

KK to chyba najtrudniejszy przeciwnik, z jakim mogliśmy się spotkać w play-offach i nie ma się co sugerować faktem, że w tabeli zajęli dopiero siódme miejsce. Mają bardzo dobrych trenerów oraz kilku doświadczonych zawodników jak Paweł Hybak czy Przemysław Lewandowski, więc na pewno nie będzie to łatwy dwumecz.

Zdarzyło się Wam już przegrać w tym sezonie. Wnioski z tamtej porażki zostały już wyciągnięte?

To było dawno temu i nie ma co do tego wracać. Tamta porażka była wynikiem dopasowywania się zespołu, o którym rozmawialiśmy przedtem. Teraz jesteśmy już zupełnie inną drużyną i to będzie zupełnie inny mecz.

Na koniec – jak zaprosiłby Pan kibiców do przyjścia na mecz?

Myślę, że tych, którzy interesują się koszykówką, nie trzeba specjalnie przekonywać. Jeżeli ktoś chce zobaczyć kawałek dobrego basketu, zapraszam do hali MOSiR w sobotę o godzinie 18:00

0 0 vote
Article Rating