Rekordowa edycja streetballu w Lubartowie

Rekordowa edycja streetballu w Lubartowie

Ponad 100 koszykarzy z 32 drużyn wzięło udział w tegorocznej edycji streetballu w Lubartowie. W tym roku pojawiły się także zespoły damskie i mieszane, które z powodzeniem rywalizowały z mężczyznami w kategorii U18.

– Nigdy więcej nie mieliśmy w Lubartowie tylu drużyn koszykarskich, poza stałymi bywalcami pojawiły się też ekipy z miast, które wcześniej nie przyjeżdżały, tak więc to cieszy dodatkowo – mówi Marcin Socha, organizator zawodów i prezes Alwernii.

Zespoły rywalizowały w dwóch kategoriach: Open i U18. W pierwszej wygrała ekipa z Lublina – Kukuła w składzie Rafał Król, Piotr Jagoda, Marek Wojciechowski i Przemysław Chabros. Ten ostatni na co dzień gra w drugoligowej Stalmie AZS UMCS Lublin. Za koszykarzami z Koziego Grodu uplasowali się gospodarze – Alwernia w składzie Piotr Matyjaszczyk, Artur Socha, Rafał Kapitan i Janusz Parafiniuk. – Cieszę się, że nasza drużyna zajęła drugie miejsce, fajnie, że od lat liczymy się w stawce, w końcu gramy w swoim mieście – mówi Marcin Socha. Trzecie miejsce zajął lubelski zespół Bang Bang, w którym grali Arkadiusz Wolski, Michał Wróblewski, Krzysztof Rycerz i Rafał Duda.

– Jestem zadowolony również z tego, że w kategorii do 18 lat było ponad dziesięć drużyn, to dużo. Widać, że młodzież zaczyna grać w kosza i zaczyna wychodzić na boiska – dodaje prezes Alwerni. W rywalizacji drużyn U-18 najlepsi byli Przemysław Rola, Patryk Mitura i Michał Mitura z Kocka, którzy w zawodach startowali pod nazwą Czarni Jeźdźcy Apokalipsy. Drugie miejsce zajęła ekipa z Jastkowa – Krzysztofy w składzie Filip Staniak, Damian Kania, Michał Kulikowski i Michał Depta. Na najniższym miejscu podium uplasowała się drużyna Schabowy z mizerio, w którym grali Michał Sulenta, Arystydes Krukar, Gerard Nawrocki i Karol Kazmirowski.

Co ciekawe w tej kategorii wspólnie z mężczyznami rywalizowały kobiety. W tym roku w zawodach bowiem wzięły udział dwie damskie drużyny i jedna mieszana. – Dziewczyny grają normalnie z chłopakami, co więcej nawet są dużo lepsze niż część męskich zespołów. Było po nich widać, że mają za sobą koszykarską przeszłość – mówi na koniec Marcin Socha.

0 0 vote
Article Rating