Rozmowa z Moniką Prokopiuk – “Uwaga wspinaczka wciąga!”

Rozmowa z Moniką Prokopiuk – “Uwaga wspinaczka wciąga!”

Wspinaczka sportowa staje się coraz popularniejszym sportem w Polsce. Monika Prokopiuk opowiada nam między innymi o tym jak wyglądały początku tej dyscypliny w Lublinie, którą w naszym mieście do poziomu międzynarodowego rozwinęła Skarpa Lublin i trener Grzegorz Gajaszek.

Mateusz Matczak – LUBSPORT.PL: Od kiedy pani trenuje wspinaczkę i co panią przekonało do tej dyscypliny?

Monika Prokopiuk – Skarpa Lublin: Swoją przygodę ze wspinaczką zaczęłam dość niepozornie, bo na lekcji W-Fu, akurat po powrocie z ferii zimowych, okazało się że w Szkole Podstawowej Nr 28 w Lublinie, przy gimnazjum do której chodziłam, została wybudowana ścianka wspinaczkowa. Mój obecny trener Grzegorz Gajaszek, z którego inicjatywy ta ścianka powstała, prowadził wtedy nabór do pierwszych grup sekcji wspinaczkowej właśnie na lekcjach W-Fu. Bardzo mi się to spodobało, więc zapisałam się do sekcji, a było to już ponad 14 lat temu. Mam przyjemność bycia w sekcji wspinaczkowej Skarpy praktycznie od samego początku, kiedy zaczęło się to wszystko po prostu od zabawy we wspinanie, przez starty w zawodach ogólnopolskich juniorów, obserwacje innych, lepszych zawodników, naukę praktycznie od zera jak powinien wyglądać trening we wspinaczce sportowej, kończąc na zawodach międzynarodowych. Nie sadziłam wtedy że wystartuje kiedykolwiek w zawodach o randze międzynarodowej, w Pucharach Świata, czy mistrzostwach Świata, a wyjazd na zawody do Chin był tylko marzeniem, które w końcu się spełniło (uśmiech).

Czy od początku zamiarem był start w zawodach, a może tylko chęć sprawdzenia się i zobaczenia “z czym to się je”?

Na początku nawet nie sądziłam, że odbywają się zawody w tej dyscyplinie sportu, zanim sama nie zaczęłam się wspinać, nawet nie wiedziałam że taka dyscyplina istnieje (śmiech). Zamysłem naszego trenera, od samego początku było zbudowanie sekcji sportowej, chociaż sami, zaczynając się wspinać nie byliśmy tego świadomi. Na pierwsze poważniejsze zawody pojechaliśmy już po kilku miesiącach uczestnictwa w zajęciach, zresztą ciężko powiedzieć, że były to już treningi wspinaczkowe. Był to Finał Pucharu Polski Juniorów, trener zabrał wtedy cztery wytypowane przez niego osoby z naszej sekcji, swoim prywatnym samochodem na nasze pierwsze zawody o takiej randze. Nikt z nas nie miał jeszcze wtedy nawet profesjonalnych butów wspinaczkowych, tylko takie korkery z poobcinanymi korkami z przodu, zostało to wtedy wyśmiane przez zawodników z Czech, którzy się również tam pojawili. Te zawody stały się motorem napędowym na następny sezon, mimo iż, poszło nam na nich słabo, pamiętam że w jednej konkurencji byłam ostatnia, w drugiej przedostatnia, na zmianę z moja koleżanką z klubu (uśmiech). Wróciliśmy z nich pełni doświadczeń i zapału do treningu, aby na następnych zawodach stanąć już na podium.

Jakimi osiągnięciami może pochwalić się Skarpa Lublin?

Jeżeli mam być dokładna to będzie 446 medali w zawodach juniorskich rangi Pucharu i mistrzostw Polski, 62 medale w zawodach seniorskich, 54 medale Pucharu i mistrzostw Europy Juniorów, 4 medale mistrzostw świata juniorów, 6 medali Pucharu Świata seniorów, i po jednym medalu mistrzostw Europy i świata seniorów. Prosił pan więc przygotowałam się wcześniej. Tyle udało się nazbierać przez te 14 lat. Jeżeli chodzi o zawody w Polsce to zdobywamy medale we wszystkich trzech konkurencjach wspinaczkowych (na czas, prowadzenie i bouldering), zarówno w seniorach jak i juniorach, a w zawodach międzynarodowych na razie możemy się pochwalić sukcesami „w czasówkach”. Najlepszym i najważniejszym do tej pory osiągnięciem był zeszłoroczny medal Oli Rudzińskiej na zawodach mistrzostw świata seniorów.

Jak wyglądają plany Skarpy na najbliższą przyszłość?

Planów jest bardzo dużo, jesteśmy teraz w trakcie sezonu startowego, kiedy to mamy zawody praktycznie co tydzień, jak nie juniorskie to seniorskie, zarówno rangi ogólnopolskiej, jak i międzynarodowej. Dopiero co nasi juniorzy wrócili z mistrzostw Europy juniorów ze złotym medalem Patrycji Chudziak. Teraz jesteśmy z Olą i Patrycją na zawodach w Chinach, które są wliczane do klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Niecałe dwa tygodnie po powrocie jedziemy do Chamonix we Francji, na najważniejsze w tym roku zawody seniorskie – mistrzostwa Europy. Na początku sierpnia, ja i Ola mamy start w pierwszych w historii Akademickich Mistrzostwach Europy, jakie odbędą się w Katowicach. Na przełomie sierpnia i września we włoskim Arco, odbędą się najważniejsze w tym roku dla juniorów – mistrzostwa świata juniorów. Po wakacjach zostaje jeszcze jedna edycja Pucharu Świata, również w Chinach, oraz cały ciąg zawodów Pucharu Polski, sezon startowy kończy się dopiero w grudniu. Przygotowujemy się również do bardzo ważnej imprezy jaka będzie miała miejsce we Wrocławiu w 2017 roku – World Games. Są to Igrzyska Sportów Nieolimpijskich, do których trzeba dostać tak samo kwalifikację jak na Igrzyska Olimpijskie. Poprzednie World Games odbyło się w 2013 roku w kolumbijskiej miejscowości Cali, gdzie miałyśmy możliwość startowania razem z Olą.

Może niech wyjaśni Pani samą istotę wspinaczki sportowej, na czym dokładnie polega?

Zawody we wspinaczce sportowej rozgrywane są na sztucznych ścianach wspinaczkowych, na halach sportowych, lub są rozstawiane na zewnątrz. Rywalizacja odbywa się w trzech konkurencjach: na czas, prowadzenie i bouldering. Konkurencja „na czas” w tym momencie jest rozgrywana na tak zwanym standardzie. Jest to ściana o wysokości 15 metrów, lekko pochylona, na której znajdują się specjalne chwyty wspinaczkowe przykręcone w określonej sekwencji, tworząc drogę do bicia rekordu świata. Na ścianie znajdują się dwie linie takich chwytów, a zawodnicy ścigają się ze sobą. Na każdych zawodach jest ta sama droga wspinaczkowa. Kobiety pokonują tą drogę w czasie około 8 sekund, natomiast panowie w około 6 sekund. Następna konkurencja to „prowadzenie”, tutaj chodzi o to kto dojdzie wyżej, na każdych zawodach są przygotowywane, za każdym razem inne, trudne drogi wspinaczkowe i kto ma lepszą wytrzymałość, technikę, taktykę i dojdzie wyżej, wygrywa zawody. Natomiast „bouldering” jest rozgrywany na niższych ściankach, do 5 metrów wysokości, gdzie nie stosuje się asekuracji z liny, tylko stanowią ją grube materace jakie leżą pod ścianą. Na zawodach jest do pokonania kilka bardzo trudnych „przystawek” (dróg wspinaczkowych, problemów), a kto skończy najwięcej z nich w jak najmniejszej liczbie prób ten wygrywa zawody.

Jeżeli chodzi o zawody międzynarodowe to w tym momencie głównie przygotowujemy się do konkurencji na czas, niestety w Lublinie mamy tylko ścianę o wysokości 10 metrów, i w każdy wolny weekend jeździmy na treningi do Tarnowa, gdzie jest najbliższa ściana do bicia rekordu świata o wysokości 15 metrów. Wybudowanie w Lublinie takie ściany by nam bardzo ułatwiło przygotowywanie się do kolejnych zawodów, jesteśmy w trakcie szukania środków finansowych na to, ale nie jest to łatwa sprawa.

Na koniec zapytam jeszcze, czy jest to sport dla każdego? Czy może nie wszyscy mają predyspozycje by próbować swoich sił w tej dyscyplinie?

Wspinaczka jest to jak najbardziej sport dla każdego, najmłodszy uczestnik zajęć, jakie prowadzimy w klubie ma 4 lata, z roku na rok przychodzi coraz więcej dzieciaków chcących spróbować swoich sił we wspinacze. Są w Lublinie także grupy dla dorosłych oraz studentów. Wspinać się można w każdym wieku, widziałam kiedyś we Francji jak starsze małżeństwo, babcia z dziadkiem w weekend wybrali się na wspinaczkę w skałki, na świecie można spotkać wspinające się osoby nawet w wieku 70 lat, w Polsce, jest troszeczkę inaczej, ale to się stale rozwija. Nie trzeba mieć też jakiś specjalnych predyspozycji do uprawiania wspinaczki, wystarczą chęci. Na ścianach wspinaczkowych są przygotowane drogi o różnych trudnościach, tak że każdy znajdzie coś dla siebie. Jest to świetny sposób na poprawę sprawności fizycznej, znacznie przyjemniejszy niż siłownia  Wspinaczka działa bardzo ogólnorozwojowo, pracuje się przy niej wszystkimi partiami mięśni. Poza kwestiami „fizycznymi”, można spotkać na ścianie przesympatycznych ludzi, z którymi mile się spędza czas. Jest to także sport bardzo wszechstronny, można wspinać się również w plenerze, jeżdżąc na przykład w skałki, w przepiękne miejsca w Polsce i na świecie. Ale ostrzegam, to wciąga (śmiech).

0 0 vote
Article Rating