Spadek i odbudowa – rok 2014 w wykonaniu szczypiornistów AZS UMCS

To było trudne dwanaście miesięcy dla szczypiornistów AZS-u UMCS Lublin. Akademicy pierwsze półrocze zakończyli od spadku z hukiem z zaplecza PGNiG Superligi, ale rok kończą na dobrym szóstym miejscu w drugiej lidze. Ten wynik należy uznać za solidny, bo przed sezonem drużyna przeszła rewolucje i obecnie tworzą ja sami bardzo młodzi gracze. Czas więc działa na korzyść podopiecznych Jakuba Ignaszewskiego.

Szczypiorniści AZS UMCS Lublin po wywalczonym w sezonie 2012/2013 awansie do I ligi, w kolejnych rozgrywkach za cel postawili sobie utrzymanie się na zapleczu PGNiG Superligi. W tym mieli pomóc trzej leworęczni zawodnicy z przeszłością w Azotach PuławyRadosław FryczDmitrij Afanasjew oraz wypożyczony już w trakcie sezonu Paweł Kowalik. Nowe nabytki, a także stara gwardia nie pomogły jednak Mieczysławowi Grandzie i jego podopiecznym, którzy po połowie sezonu 2013/2014 zajmowali ostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem jednego punktu.

Przed startem rundy rewanżowej Grandę zastąpił 30-letni Jakub Ignaszewski, przez wiele lat grający w drugiej linii akademików. Przepisy nie pozwalają już na łączenie funkcji trenera z grą na boisku, co nieco zawęziło i tak małe pole manewru. W kadrze meczowej rzadko znajdowało się więcej niż 11-12 graczy. Pierwszy mecz po wznowieniu rozgrywek, po miesięcznej przerwie, AZS UMCS zagrał z Zagłębiem Sosnowiec i ewentualna wygrana pozwoliłaby na nowo marzyć o utrzymaniu. To, pomimo ośmiu goli Kowalika, nie udało się i sosnowiczanie wywieźli z Koziego Grodu pewne dwa punkty, zwyciężając 27:22. Później było jeszcze gorzej.

Końcówka sezonu była już nieco lepsza – ekipa nawiązywała jakąkolwiek walkę, a w 24. kolejce ograła na własnym parkiecie również zdegradowaną Anilanę Łódź 28:27. Mimo to jednak AZS UMCS kończył pierwszoligową kampanię jako prawdopodobnie najgorszy zespół tego szczebla ostatnich kilku-kilkunastu lat, z bilansem bramek… minus trzysta pięćdziesiąt siedem (587:944).

W przerwie letniej w Lublinie doszło do wielu zmian, a już od wiosny rozpoczęła się budowa drużyny pod drugoligowe rozgrywki 2014/2015. Ignaszewski w swoim zespole pozostawił: bramkarzy Kacpra GajeckiegoRafała Gruszczyńskiego Rafała Kiciaka oraz Kacpra Kustrę, skrzydłowych Jakuba Buksińskiego, Frycza i Arkadiusza Prajznera, rozgrywających Michała DziemiachaŁukasza Grabosia Valerego Lytusa oraz obrotowego Jakuba Brodziaka. Ponadto w Lublinie pozostał wychowanek Jarosław Baranowski, który odniósł bardzo poważną kontuzję w jedynym przedsezonowym sparingu z Bursą Puławy.

Właśnie z Puław sprowadzono większość nowych graczy do lubelskiego drugoligowca. Byli to reprezentujący poprzednio barwy Bursy: rozgrywający Michał Andrusiewicz Sebastian Sykut, obrotowy Filip Schwandt i skrzydłowy Przemysław Pawelczuk. Dwóch szczypiornistów obdarzonych mocnym rzutem z drugiej linii do Lublina powędrowało z Azotów, a mowa o Kamilu Bernacie i Janie Solisie. Dwaj ostatni zawodnicy to również rozgrywający – Tomasz Zienkiewicz ze Sprintu Ulan-Majorat Jakub Karczmarzyk MKS Biłgoraj.

– Nie wiemy do końca, na co nas stać – mówili zgodnie przed inauguracją zawodnicy i ich opiekun. Start rozgrywek przypadł na mecz z innym spadkowiczem Anilaną Łódź i z pewnością wszyscy mogli sobie wyobrazić lepsze rozpoczęcie. Porażka 19:36 odniesiona w kiepskim stylu nie napawała optymizmem, a w perspektywie był kolejny wyjazd do Łodzi, tym razem na potyczkę z tamtejszym ChKS-em. W następnym spotkaniu było już zdecydowanie lepiej, jednak remis 26:26 pozostawiał niedosyt, ponieważ goście prowadzili w II połowie nawet czterema bramkami.

Przełom nastąpił w 3. kolejce, gdy do Lublina zawitał Pabiks Pabianice i został rozgromiony aż 35:23. Doskonałą formą popisywał się Buksiński, który w trzech pierwszych meczach zdobył aż trzydzieści bramek. Potem podopieczni Ignaszewskiego grali dość ,,schematycznie” – wygrywając w hali Globus i tracąc punkty na wyjazdach. Zmiana tego trendu nastąpiła dopiero na kolejkę przed końcem rundy, wówczas AZS UMCS ograł 27:23 Słoneczny Stok w Białymstoku, a tydzień później przegrał u siebie z AZS Uniwersytetem Warszawskim 22:25.

Pierwsza runda drugoligowych rozgrywek przyniosła Lytusowi i spółce sporo radości – trzynaście oczek w trzynastu meczach to dorobek naprawdę solidny. Największy plus? Dobra postawa duetu Buksiński-Lytus, zdobywców łącznie aż 149 goli, dzielnie wspomaganych przez Jakuba Brodziaka i Michała Andrusiewicza oraz niezła gra w defensywie. Najlepsze spotkanie tego roku to oczywiście triumf nad ówczesnym liderem Mazurem Sierpc 30:33. Z kolei zapomnieć, i to jak najszybciej, należy o wpadkach: wspomnianej przegranej z Anilaną w Łodzi 19:36, klęsce (17:35, choć było już 6:26) w Płocku oraz fatalnym, przegranym 3:15 fragmencie pojedynku z AZS UW.

Nie był to łatwy rok dla zespołu piłkarzy ręcznych AZS UMCS Lublin. Spadek w bardzo kiepskim stylu, wymiana ponad połowy składu, zdecydowane postawienie na młodzież (22-latka w lubelskiej siódemce należy uznać za zawodnika z dużym doświadczeniem) i niezła postawa w II lidze – tak wygląda bilans zespołu z Koziego Grodu. Perspektywy? Jakub Ignaszewski dysponuje najmłodszym składem w lidze i z pewnością z tym materiałem ludzkim jego i jego młodych podopiecznych stać na dużo. Najbliższe cele? Miejsce w szóstce w II lidze i walka o Akademickie Mistrzostwo Polski.

Sezon 2013/2014:

I liga: 14. miejsce (spadek)

Sezon 2014/2015:

II liga: 8. miejsce (po 13. kolejkach)

tabelaiiligap

0 0 vote
Article Rating