TBV Start ograł PGE Turów!

TBV Start ograł PGE Turów!

W ramach pierwszej kolejki Polskiej Ligi Koszykówki TBV Start Lublin w hali Globus zmierzył się z PGE Turowem Zgorzelec. Licznie zgromadzona lubelska publiczność nie mogła narzekać na brak emocji. Czerwono-czarni po raz pierwszy w historii pokonali rywala z Dolnego Śląska.

Lublinianie od początku prezentowali się znakomicie. W pierwszych minutach dzięki świetnej grze Jamesa Washingtona oraz Chavaughna Lewisa udało się zdominować przyjezdnych. PGE Turów Zgorzelec po siedmiu minutach meczu przegrywał 7:19. W ostatnich fragmentach premierowej odsłony David Dedek dał odpocząć swoim asom. Do odrabiania strat ruszyli koszykarze z Dolnego Śląska. Po 10 minutach przewaga Startu Lublin wynosiła tylko trzy punkty.

Druga kwarta w wykonaniu czerwono-czarnych przypominała trzy ostatnie sezony tej drużyny w Polskiej Lidze Koszykówki. Mnóstwo chaosu, słaba obrona, brak pomysłu w ataku i masę nieskuteczności oraz głupich błędów. Dodatkowo świetnie z dystansu zaczęli rzucać goście. Doskonałe zmiany dali Jakub Patoka i Myles Mack. Obaj byli killerami na łuku. Pod koszami problemy mieli Roman Szymański i Darryl Reynolds, którzy nie mogli poradzić sobie z rosłymi i dużo silniejszymi rywalami ze Zgorzelca. Brakowało zawodnika, który poukładałby grę. Nie zawodzili tylko Amerykanie Lewis i Washington, dzięki którym Turów nie odjechał z wynikiem jeszcze bardziej. Do przerwy Start przegrywał dziewięcioma punktami, a na tablicy widniał wynik 36:45.

Po przerwie prawie 2500 widzów było jednak świadkami zupełnie innej gry czerwono-czarnych. Agresywna obrona, celne rzuty Lewisa dały impuls na początku trzeciej odsłony. “Startowcy” szybko odrobili straty. Obudzili się również pozostali zawodnicy z rotacji. Mateusz Dziemba celnie rzucał za trzy, Uros Mirković walczył pod koszem i pokazywał ogromne doświadczenie przeciwko większym rywalom. Marcin Dutkiewicz imponował walecznością oraz zaliczył kilka znakomitych akcji w ataku. Niezmiennie królami parkietu byli Washington i Lewis. Mimo dobrej gry dekoncentracja w końcówce III kwarty sprawiła, że to Turów schodził z parkietu z dwoma punktami nadwyżki.

Przyjezdni dobrze rozpoczęli również IV kwartę. Po minucie trener Dedek musiał poprosić o czas. Wtedy nastąpił ostateczny zryw lublinian. W kilka minut z siedmiu punktów straty zrobiło się siedem punktów przewagi. Seria 14:0 poderwała publikę w hali Globus. Start nie oddał tej przewagi już do końca meczu. W końcówce stalowe nerwy na linii rzutów osobistych miał James Washington, który nie pomylił się ani razu w sześciu próbach. Goście próbowali odrobić straty, lecz popełniali przy tym sporo błędów i ostatecznie musieli uznać wyższość drużyny z Koziego Grodu.

Nie byłoby tej wygranej bez amerykańskiego obwodu Startu. W sumie Washington i Lewis zdobyli 51 z 91 punktów całej drużyny. Obaj mieli również dziewięć zbiórek, 12 asyst i cztery przechwyty. Dali koncert. Kiedy podłączali się do nich pozostali zawodnicy, wyglądało to naprawdę obiecująco.

W ramach drugiej kolejki Polskiej Ligi Koszykówki Start zagra na wyjeździe z Czarnymi Słupsk (8 października, 15:30).

POMECZOWE KOMENTARZE

Uros Mirković (zawodnik TBV Startu Lublin): Za nami bardzo dużo gier i ciężkich treningów w okresie przygotowawczym. To spotkanie pokazało, że jeszcze dużo pracy przed nami. Jednak takie mecze, jak właśnie ten, będą kształtowały i budowały naszą drużynę w kolejnych starciach.

David Dedek (trener TBV Startu Lublin):Myślę, że zagraliśmy bardzo dobre spotkanie. Po niezłym początku w pierwszej połowie nie mogliśmy się przełamać. Pokazaliśmy jednak na tle bardzo dobrego przeciwnika twardą, zespołową grę, dobrą obronę. To właśnie dzięki naszej obronie zafunkcjonował też nasz atak. Według mnie to główna przyczyna tej wygranej. Zespół Turowa był bardzo dobrze przygotowany na to, co będziemy grać. Dzielimy się piłką dużo lepiej niż w poprzednim sezonie i to właśnie zespołowa gra będzie moim zdaniem naszym atutem w tym sezonie.

TBV Start Lublin – PGE Turów Zgorzelec 91:83 (22:19, 14:26, 23:16, 32:22)

TBV Start: Lewis 26, Washington 25, Dutkiewicz 12, Dziemba 10, Mirković 10, Szymański 4, Reynolds 4, Ciechociński, Gospodarek, Czerlonko.

PGE Turów: Mack 18, Bochno 15, Ayers 14, Patoka 11, Borowski 8, Waldow 7, Han 6, Petrukonis 2, Jarecki 2, Balmazović.