Jakub Ignaszewski: Szczypiorniak bardziej chciał dziś wygrać (Wypowiedź pomeczowa)

Jakub Ignaszewski: Szczypiorniak bardziej chciał dziś wygrać (Wypowiedź pomeczowa)

W sobotę niespodziewanej porażki we własnej hali doznali szczypiorniści drugoligowego AZS-u UMCS. Podopieczni Jakuba Ignaszewskiego ulegli KS-owi Szczypiorniak Dąbrowa Białostocka 17:22. – Szczypiorniak bardziej chciał dziś wygrać – mówi trener akademików.

Moim zdaniem dziś wyglądało to tak, że to Szczypiorniak bardziej chciał ten mecz wygrać. Chłopaki na prawdę walczyli, a my wyszliśmy od początku z myślą, że jak przyjechała trzecia drużyna od końca, to położą się na parkiecie i oddadzą nam punkty. Jak już udało nam się ich w końcu przełamać i odskoczyć na dwie bramki, to z kolei chyba myśleliśmy, że jest już po meczu. Rywale grali do końca, na co z resztą uczulałem chłopaków przed tym spotkaniem – tłumaczy Jakub Ignaszewski.

Problem z motywacją przed tym meczem wynikał być może z faktu, że AZS UMCS jest już pewny utrzymania w lidze na kolejny sezon. – W szatni przed meczem wyglądało, że ta motywacja jednak jest, więc tutaj chyba jedynym wytłumaczeniem może być młody wiek moich zawodników. Innego wytłumaczenia na to nie mam – przyznaje szczerze trener akademików.

Aspekt mentalny nie jest jednak jedyną przyczyną, w której trener lublinian doszukuje się przyczyn sobotniej porażki. – Mieliśmy dziś problem z obsadą pozycji rozgrywających. Nie zagrał Kamil Bernat, braki treningowe mają Jakub Karczmarzyk i Michał Andrusiewicz. Wyglądało to tak, że oprócz Huberta Obydzia i momentami Michała Dziemiacha, nie było kim grać na tej pozycji. To rozegranie kreuje grę, Jakub Buksiński na skrzydle sam sobie bramki nie rzuci – wyjaśnia Ignaszewski.

– Jesteśmy rozczarowani, bo była szansa na zbliżenie się w tabeli do drużyny Trójki Ostrołęka, która przegrała z AZS-em AWF Warszawa. Nie robimy jednak z tej dzisiejszej porażki jakiejś tragedii. Dwóch najbliższych rywali podejmujemy we własnej hali i są to drużyny w naszym zasięgu (Trójka Ostrołęka i Czarni Regimin – przyp. red.), więc nie ma się co załamywać. Zostało nam do rozegrania pięć spotkań, spadek nam nie grozi, a ten mecz będzie dla nas lekcją na przyszłość – kończy z nutą optymizmu szkoleniowiec akademików.

0 0 vote
Article Rating