Udany rewanż ZTR-u

Udany rewanż ZTR-u

Azoty Puławy w drugim międzynarodowym sparingu uległy ZTR-owi Zaporoże z Ukrainy 26:28 (14:15). Już jutro puławianie wyjadą do czeskiego Zubri, gdzie wezmą udział w 3-dniowym turnieju, mierząc się z trzema zespołami z zagranicy.

Od początku spotkania dobrą formą imponował Nikola Prce, który niemal w pojedynkę decydował o losach puławskiej ofensywy. Bośniak z chorwackim paszportem po zaledwie dwunastu minutach miał na koncie trzy gole, dwa rzuty w poprzeczkę i dwie asysty do Adama Skrabani. Wynik często oscylował wokół remisu, w dużej mierze przez wzgląd na nie najlepszą defensywę gospodarzy. W drugiej części premierowej odsłony gorzej spisywał się atak podopiecznych Marcina Kurowskiego. W 23. minucie Prce trafił w słupek, a że Azoty grały w osłabieniu bez bramkarza, jeden z graczy ZTR-u rzucił do pustej bramki. Ukraińcy prowadzili wtedy 13:10. Koniec pierwszej połowy był udany dla miejscowych, którzy odrobili większość strat. Siódemka Witalija Nata dwukrotnie mogła ustalić wynik po pół godzinie na 16:13. Mimo to trzeci zespół PGNiG Superligi przechwycił piłkę, faulowani byli Skrabania (na pięć sekund przed końcem) i Leos Petrovsky. Do rzutu karnego po faulu na Czechu podszedł Bartosz Kowalczyk, trafiając na 14:15. Dodatkowo dwóch gości za te przewinienia zostało odesłanych na ławkę kar.

Błyskawicznie, bo już kilkanaście sekund po zmianie stron do remisu doprowadził Rafał Przybylski. Niedługo później trójkolorowi wygrywali 19:17 i od wtedy – po raz kolejny – zaczął się ich kryzys. Szybko zrobiło się 20:19 dla ZTR-u Zaporoże. Ostatni w tym spotkaniu remis to 45. minuta i wynik po 21. Drużyna z Ukrainy odskoczyła na dwie (23:21 w 47. minucie), a potem na trzy (26:23 w 55′) bramki. Co gorsza, jeden z goli padł, gdy przyjezdni atakowali w sile czterech graczy! Ambitni gospodarze ruszyli w pościg. Na 27:26 siedemdziesiąt pięć sekund przed końcową syreną trafił Jan Sobol. Trener Nat poprosił o czas i akcja ze skrzydła zakończyła się golem. Ostatnia akcja azotowców była rozegrana źle i ostatecznie ulegli oni rywalowi ze wschodu 26:28.

Teraz przed Azotami turniej w Czechach. Tam ich rywalami będą: austriacki UHK Krems (piątek, 17:00), słowacka Sparta Hlohovce (sobota, 15:00) HC Zubri w niedzielę o 11:00. Ostatnim sparingpartnerem ekipy Marcina Kurowskiego będzie Stal Mielec, a gra kontrolna odbędzie się w Puławach 27 sierpnia.

KOMENTARZ TRENERA

Marcin Kurowski: – Sparingi pokazały, nad czym musimy jeszcze pracować. Zwłaszcza w środku obrony niedopuszczalne jest – w obu pierwszych połowach – tracenie tak dużej ilości bramek z tego sektora. Musimy to poprawić. To brak komunikacji – albo wychodzi dwóch albo obaj czekają, a my próbujemy grać blokiem na szóstym metrze. W ataku było kilka fajnych akcji. Jak gramy konsekwentnie, widać, że to idzie. Gorzej, gdy ktoś łamie akcję, podejmując ryzyko, z reguły kończyło się to kontrą przeciwnika. Zakończyliśmy okres pracy nad siłą. Nie ma jeszcze świeżości, szybkości. Można być spóźnionym, ale nie może być błędów w komunikacji. Brakuje skuteczności – sporo nie trafiliśmy sami, sporo odbił bramkarz. Mamy trzy tygodnie na poprawę. 

Azoty Puławy – ZTR Zaporoże 26:28 (14:15)

Azoty: Bogdanow, Koszowy, Zapora – Prce 6, Skrabania 5, Przybylski 3, Kowalczyk 3, Sobol 2, Kuchczyński 2, Kubisztal 2, Masłowski 1, Łyżwa 1, Petrovsky 1, Grzelak.