Wspaniała dziewiątka z Bełżyc pokazała klasę

W jedynym sobotnim meczu III ligi wojewódzkiej siatkówki zespół KS CKFiS Bełżyce po raz drugi pokonał Perłę Telatyn, tym razem w hali rywala. Podopieczni trenera Mariusza Plewika mogą się zatem szykować do walki o 7. miejsce z Cisami. Na telatyńskim parkiecie zacięty był tylko pierwszy set, wygrany przez przyjezdnych na przewagi. W następnych partiach bełżyczanie tylko potwierdzili swoją wyższość i wygrali pewnie 3:0.

W pierwszej potyczce tych ekip Bełżyce wygrywały kolejno do 12, 20 i 10, jednak tym razem nie poszło aż tak gładko. Choć statystyki nie wskazywały jasno, która drużyna jest faworytem spotkania, ponieważ drużyna trenera Plewika na wyjazdach, jak i zawodnicy z Telatyna u siebie rozegrali dotąd po 4 mecze, wygrywając tylko po jednym z nich. Perła mogła jednak liczyć na własną halę, w której dochodziło już do niespodzianek w pojedynczych setach, w końcu sala ma skromne gabaryty i często przyjezdni musieli się przystosowywać do nowych warunków gry. Na ten fakt zwracał uwagę i po cichu liczył także trener Henryk Szaruga, który jednak główne nadzieje opierał na przebudzeniu swoich zawodników. W końcu miejscowi polegli w 8. z ostatnich 9. meczów. Obie drużyny stanęły do rywalizacji w okrojonych składach, Perła z ośmioma, a Bełżyce z dziewięcioma graczami. Fanpage bełżyckiej drużyny docenił postawę zawodników, którzy pojawili się w pierwszym meczu i określił ich mianem „siedmiu wspaniałych”. Trener Plewik zgodził się z tym określeniem i szybko dodał: – Ten skład powiększył się jeszcze o dwóch zawodników – szkoleniowiec miał tu na myśli: libero Emila Nowakowskiego i występujący z numerem 12. środkowy Paweł Abramowicz.

Pierwsza partia była wyjątkowo wyrównana, decydujące akcje miały miejsce w samej końcówce seta, przyjezdni szukali swojego stylu w obcej hali i potrzebowali trochę czasu na złapanie odpowiedniego rytmu gry. Mimo wszystko bełżyczanie przechylili zwycięstwo na swoją stronę. – Walka była na pewno w pierwszym secie, bo skończyło się do 27, niestety dla przyjezdnych – żałował tego seta szkoleniowiec gospodarzy. Wynik 29:27 dla KS CKFiS prócz prowadzenia dał zwycięzcom tej partii komfort psychiczny przed wyjściem na kolejną odsłonę potyczki.

Na drugą partię w zespole gospodarzy nie wyszedł już przyjmujący Kamil Kowalczyk, którego zastąpił Daniel Bil. Jak tłumaczył szkoleniowiec Perły: – Najpierw Kamil Kowalczyk zagrał w pierwszym secie, w drugim secie już grał Daniel, ponieważ Kamil wytrzymał do drugiego seta, bo przyjechał przeziębiony i, że tak powiem, broniliśmy w ten sposób cały skład – opisywał trener Szaruga. Drugi set przebiegał już wyraźnie pod dyktando gości, którzy dominowali zarówno w zagrywce, ale przede wszystkim w przyjęciu, co nie uszło uwadze opiekunów obu drużyn. Bełżyce systematycznie powiększały swoją przewagę w tym secie. – Po wygranym pierwszym secie mieliśmy w głowach to, że nam wyszło, wtedy troszeczkę inaczej się gra, ale mimo to chłopaki utrzymali koncentrację – mówił zadowolony Mariusz Plewik. Istotnie, wynik 25:14 dla Bełżyc przypominał coraz bardziej losy z pierwszego spotkania, opisywana rywalizacja nieuchronnie zmierzała ku końcowi.

W ostatniej części meczu Perła musiała zagrać va bank. Zaangażowanie miejscowych zawodników w walkę o honorowego seta było widać, jak na dłoni, ale mimo uporczywości w grze, z rywali epatował spokój i pewność w boiskowych poczynaniach. Oczywiście przełożyło się to na końcowy wynik, czyli 25:21 dla Bełżyc. Huśtawkę nastrojów w swoim zespole między drugim a trzecim setem opisywał po meczu trener Szaruga: – W drugim secie powietrze zeszło całkowicie, skończyło się do 14. Podjęliśmy walkę w trzecim secie do 21. Był to taki zryw trochę jak przed skokiem w przepaść – zakończył szkoleniowiec. Przyjezdni mogli cieszyć się z zasłużonego triumfu, który było widać w przekroju całego dwumeczu tych ekip. KS CKFiS wyjechał z Telatyna z drugą wyjazdową wygraną w lidze, ale pierwszą w stosunku 3:0.

Obecnie drużyny mogą się już szykować do kolejnych meczów o stawkę. Bełżyczanie zagrają 21 lutego i 7 marca z Cisami o 7. miejsce, a Perła spotka się ponownie z Kresami w tych samych terminach, walcząc o 9. pozycję. Jak więc łatwo zauważyć, znów powtarzają się pary z potyczek grupowych. – Teraz będzie trudniej, bo wracamy do rywalizacji z chłopakami z Cisów. Tu poprzeczka będzie troszkę wyżej zawieszona, ale walczymy. Cieszymy się, że walczymy o siódme miejsce. Dla nas to będzie dobry wynik, w tamtym roku była szósta pozycja, ale weźmy pod uwagę, że mieliśmy w tym sezonie potyczki z trochę mocniejszymi rywalami. Z pokorą przyjmujemy miejsce w tabeli i walczymy o to siódme – opowiedział nam na temat przyszłego meczu opiekun zwycięzców, Mariusz Plewik.

POWIEDZIELI PO SPOTKANIU

Na temat rywalizacji:

Henryk Szaruga (trener zespołu GKS Perła Telatyn):Niewiele zabrakło, no niestety ten sezon trzeba będzie po prostu zakończyć, trzeba go podkreślić grubą kreską, żeby go zanalizować i wyciągnąć wnioski. Z wyjątkiem drugiego seta, chłopaki naprawdę powalczyli. Zabrakło trochę zimnej krwi, zabrakło zdrowego myślenia na boisku, może trochę odwagi. Ta niemoc ciągle się utrzymuje. Gratuluję chłopakom z Bełżyc, bo powiem szczerze, zagrali dużo lepiej niż u siebie. Gdybyśmy to my wykorzystali sytuacje na wyjeździe i tam można było naprawdę wygrać z gospodarzami 3:0, tutaj można by ugrać jednego seta i wiadomo, mielibyśmy dużo lepsze humory dzisiaj. Niestety stało się tak, jak się stało, tyle mogę powiedzieć.

Mariusz Plewik (trener zespołu KS CKFiS Bełżyce):Te dwa spotkania były podobne do siebie, raczej tak samo wszystko się odbywało. Mieliśmy w trzecim secie, w tym drugim meczu większą przewagę, chyba pięć punktów więcej. Dowieźliśmy również wynik 3:0 do końca. Tylko pierwszy set skończyliśmy z przewagą dwupunktową, ale następne były bardzo spokojne. Przeciwnicy sporo błędów popełnili w polu zagrywki, ale myślę, że to wynika po prostu z tego, że chcieli nas odrzucić od siatki. Wszystko, co wpadało w boisko, to nasi przyjmujący podbijali, a już na siatce chłopaki dokończyli dzieła. Chłopaki z Telatyna grali, co mogli. Też mają kłopoty kadrowe, my też mamy swoje problemy, dlatego to się pewnie też trochę odbiło na ich dyspozycji. Tak jak poprzedni mecz, zagraliśmy dobrze, spokojnie, zdobyliśmy całkiem dużo punktów blokiem. To też miało znaczenie. My zagraliśmy na swoim poziomie. Każdy zawodnik dał z siebie to, co potrzeba. Kontrolowaliśmy mecz. Mnie najbardziej cieszy, że to wszystko wyszło na spokojnie, bo do tej pory było dużo emocji, dużo nerwów. Goniliśmy te wyniki, może też poziom rywalizacji wpłynął na to, że te ostatnie dwa mecze zagrali na chłodno, ze świadomością swoich mocnych stron i robili to, co zakładali, jeśli chodzi o kierunek zagrywki. To przyniosło efekt.

O najlepszych zawodnikach w swojej drużynie:

Henryk Szaruga:Ocena jest raczej całościowa i ogólna i trudno byłoby mi kogoś jakoś specjalnie wyróżnić. Uważam, że coraz większe postępy i coraz bardziej dojrzałym zawodnikiem staje się młodszy z braci Aniołów. Mam na myśli Kamila, który grał trochę z przymusu na pozycji atakującego. Niestety nasz atakujący też był nieobecny na tym meczu z powodów zdrowotnych. Na pewno Kamilowi brakuje ogrania, brakuje doświadczenia, brakuje przede wszystkim treningów, ale naprawdę bardzo mi się ten chłopak podoba. Imponuje swoją postawą na boisku, taką wolą walki. Czasami nadziewał się na blok i piłka wracała, ale się nie załamywał. Może on nie wniósł jakiegoś przełomu w tym meczu, bo wszyscy solidarnie pracowali na te dobre strony i na te, niestety, gorsze strony tego spotkania.

Mariusz Plewik:Cały zespół, każdy z zawodników zagrał na swoim poziomie. Za ten mecz chciałbym wyróżnić pozycję libero. Chodzi o Emila Nowakowskiego. To był pierwszy mecz, kiedy ten chłopak zagrał w zasadzie na całym dystansie, bo wcześniej miał krótkie epizody, bo w tych meczach występował nasz pierwszy libero – Bogdan Skrzyński. Zagrał całe trzy sety dość pomyślnie w przyjęciu. Naprawdę, trzeba brać pod uwagę, że to było jego pierwsze spotkanie wyjazdowe i stanął na wysokości zadanie. Sam był z siebie zadowolony, mówił, że dobrze mu się grało. To ma również odzwierciedlenie również w mojej opinii. Z tego, co słyszę, to trener Szaruga też to dostrzegł. Miło, że Emil fajnie wszedł w mecz, fajnie zagrał i przełożyło się to na wynik gry. Też Paweł Abramowicz bardzo skutecznie zagrał w bloku, dużo piłek było zablokowanych po jego stronie.

O najlepszych zawodnikach w drużynie rywali:

Henryk Szaruga:Dla mnie Bełżyce to był taki typowy zespół. Zespół, który grał razem. Nie znam dokładnie nazwiska, ale bardzo mi się podobał prawdopodobnie przyjmujący w drużynie przeciwnej. Kilka mocnych zagrywek naszego Pawła (Paweł Anioł – przyp. red.) przyjął naprawdę na bardzo wysokim poziomie. Zrobił na mnie wrażenie. Zresztą w ogóle przyjęcie u chłopaków z Bełżyc było na wysokim poziomie. Wystarczy wspomnieć, że w pierwszym secie, przegranym do 27, myśmy zmarnowali 6, albo 7 zagrywek. Bełżyce bardzo rzadko myliły się w polu zagrywki. Można było przypuszczać, że my jesteśmy u siebie na hali, jak wiadomo, jest ona specyficzna, chyba najmniejsza ze wszystkich hal w trzeciej lidze i właściwie każdy zespół przyjezdny ma prawo się tutaj gubić. W ogóle tego nie było widać. Naprawdę chłopaki rozegrali bardzo fajne zawody i dużo łatwiejsi byli do pokonania u siebie niż na wyjeździe. Myślę, że libero (Emil Nowakowski – przyp. red.) też bardzo ładnie zagrał w Bełżycach, a jego nie było w pierwszym meczu, tam ktoś inny grał na pozycji libero.

Mariusz Plewik:W pierwszym meczu środkowy ataku, chyba ten chłopak ma na nazwisko Anioł (Paweł Anioł – przyp. red.), zrobił najwięcej punktów. Natomiast w tym meczu skoncentrowaliśmy się właśnie na tym zawodniku. Praktycznie w pierwszym secie zdobył chyba tylko jeden punkt. Nasz kapitan, Piotrek (Piotr Potakiewicz – przyp. red.), trzy razy po kolei miał na nim blok punktowy. Na skrzydłach podobnie jak w tamtym meczu gospodarze mieli problemy.

GKS Perła Telatyn – KS CKFiS Bełżyce 0:3 (27:29, 14:25, 21:25)

Pełne składy:

Perła: Marek Dąbrowski, Kamil Anioł, Paweł Anioł, Łukasz Drążek, Marcin Urban, Kamil Kowalczyk, Radosław Miedziak (libero), Daniel Bil.

Trener: Henryk Szaruga.

KS CKFiS: Łukasz Chlebicki, Maciej Grzegorczyk, Piotr Potakiewicz, Emil Żuchnik, Paweł Abramowicz, Łukasz Szawracki, Marcin Niewiadomy, Mateusz Bartnik, Emil Nowakowski (libero).

Trener: Mariusz Plewik.

Sędziowali: Piotr Korkosz (Tomaszów Lubelski, I) oraz Ireneusz Herda (Tomaszów Lubelski, II).

0 0 vote
Article Rating