Zabójcza końcówka Hetmana Zamość!

Zabójcza końcówka Hetmana Zamość!

Trzynastą serię spotkań rozpoczęło dziś starcie w Zamościu, gdzie Hetman podejmował Kryształ Werbkowice. Obecny lider podtrzymał świetną dyspozycję i pokonał beniaminka 5:2. Dla gospodarzy nie było to jednak łatwe spotkanie, a wszystkie bramki dla miejscowych padły w ostatnich 25 minutach gry.

Wspaniała seria trwa! Właśnie dziś podopieczni Andrzeja Rycaka i Włodzimierza Kwiatkowskiego potwierdzili świetną formę i utrzymali fotel lidera tabeli. Prowadzony przez wspomnianych panów zespół nie przegrał w lidze od 21 września. Gracze Jacka Szczyrby za to mają czego żałować, bo prowadzili w tym spotkaniu już dwoma bramkami, a mimo to wracają do domu bez punktów…

W porównaniu do drugiej części tej rywalizacji można powiedzieć, że na początku niewiele się działo. Mecz zaczął się lepszej gry gospodarzy, którzy dłużej starali się utrzymywać przy piłce i częściej próbowali zagrażać bramce Kryształu. Nie przekładało się to jednak na stuprocentowe sytuacje. Werbkowiczanie zmuszeni byli do wyprowadzania groźnych kontrataków – jeden z nich zakończył się golem autorstwa Kamila Antoniuka. Taki obrót spraw niewątpliwie zaskoczył ekipę z Zamościa, która od tej pory grała z jeszcze większym zaangażowaniem. Niewiele to jednak dało bo do przerwy nie zobaczyliśmy już goli.

Prawdziwe emocje miały miejsce po zmianie stron, kiedy to piłka aż sześć razy lądowała w siatce! Drugą połowę znów od mocnego uderzenia rozpoczął beniaminek i sytuacja wydawała się być przesądzona, kiedy do bramki trafił Aleksander Poterucha. Nic bardziej mylnego. Miejscowi nie poddali się i grali ambitnie do samego końca. Taka postawa została nagrodzona bowiem strzelili oni opadającemu z sił beniaminkowi aż… pięć bramek! W tym momencie ukazało się całe piękno piłki nożnej. Sygnał do ataku dał Kamil Pliżga, a trzy minuty później bramkarza z Werbkowic pokonał Przemysław Dębicki. Drużyna ruszyła za ciosem i zagrała zabójczo skutecznie. Kilka chwil później kibice cieszyli się już z prowadzenia swoich ulubieńców – futbolówkę w siatce umieścił Hubert Czady. Załamany takim obrotem spraw goście wręcz nie istnieli na boisku, a gospodarze przed ostatnim gwizdkiem podwyższyli wynik jeszcze dwukrotnie. Na listę strzelców wpisali się Władysław Kudriawcew i ponownie pięknym uderzeniem popisał się Czady.

Po pierwszej bramce dla Hetmana stanęliśmy. Nie wytrzymaliśmy fizycznie tego meczu, odbiło się 90-minutowe spotkanie z Tomasovią w Pucharze i nie mamy tak licznej kadry aby dać odpocząć niektórym zawodnikom. Hetman strzelił gola i przycisnął jeszcze bardziej. Zostawiliśmy na boisku tyle zdrowia ile tylko się dało. Szkoda tylko, że straciliśmy aż pięć goli – powiedział po meczu trener Jacek Szczyrba.

W odmiennym nastroju był Andrzej Rycak, który jednak nie był zadowolony z postawy swojego zespołu w pierwszej połowie. – Pierwsza część była zupełnie nieudana w naszym wykonaniu. Było bardzo dużo niedokładności z naszej strony, czasem gra była chaotyczna. Dodatkowo, straciliśmy bramki po błędach, które nie powinny nam się przytrafić. Mimo to, wyglądamy bardzo dobrze fizycznie i cieszę się, że udało nam się strzelić tyle goli. Nasza dobra passa trwa, ale mamy świadomość, że to nie będzie trwało wiecznie. Póki co cieszymy się, że wygrywamy, punktujemy i mamy fotel lidera – skomentował szkoleniowiec Hetmana.

W przedostatniej kolejce rundy jesiennej zespół z Zamościa uda się do Końskowoli na mecz z Powiślakiem, natomiast Kryształ czeka bardzo ciekawie zapowiadający się pojedynek z Czarnymi Dęblin.

AMSPN Hetman Zamość – Kryształ Werbkowice 5:2 (0:1)
Gole: Kamil Pliżga 66′ Przemysław Dębicki 69′, Hubert Czady 74′, 87′, Władysław Kudriawcew 81′ – Kamil Antoniuk 21′, Aleksander Poterucha 47′