Zdecydowała obrona i postawa bramkarek. Komentarze po meczu MKS AZS UMCS Lublin – SPR Olkusz

MKS AZS UMCS Lublin – po emocjonującym meczu – pokonał lidera I ligi, SPR Olkusz 20:18. Sabina Włodek, pełniąca funkcję pierwszego trenera gospodyń, cieszyła się z wygranej nad faworytem do awansu. Wyjaśniła też przyczynę nieobecności na ławce trenerskiej Izabeli Puchacz. Z kolei trener olkuszanek Marcin Księżyk przyczyn porażki upatrywał w… zbyt wczesnej godzinie rozgrywania meczu.

Sabina Włodek: – Cieszymy się, ze zwycięstwa, bo wiedziałyśmy, że Olkusz aspiruje do gry w ekstraklasie. Prawdopodobnie to będzie zespół, który po tym sezonie tam awansuje. Tym większą mamy radość z wygranej. Bez wzmocnień z pierwszego zespołu te dziewczyny pokazały, że są w stanie nawiązywać walkę z teoretycznie silniejszymi rywalami. Kapitalnie walczyły w obronie, może w ataku było trochę gorzej, ale szybko wracały do obrony i Olkusz rzucił nam niewiele bramek z kontry. Całym serduchem walczyły dziś na boisku. Iza Puchacz miała wypadek i od pewnego czasu nie może prowadzić treningów, stąd my z Moniką Marzec prowadzimy teraz zespół. Na szczęście Iza powraca do zdrowia (Izabela Puchacz – z trybun – mocno wspierała swoje zawodniczki – dop. red.).

Marcin Księżyk: – W pewnym momencie zabrakło nam siły, albo koncentracji. Dobrze weszliśmy w spotkanie, a później coś się stało i zaczęła się walka “łeb w łeb”. Wpływ na to miała też nietypowa godzina meczu – 12 w sobotę. Mogliśmy zagrać o innej porze, niestety Lublin taką godzinę ustalił i musieliśmy wyjechać w środku nocy. Myślę, że nie zlekceważyliśmy rywala, po prostu nie wykorzystaliśmy mnóstwa sytuacji sam na sam z pierwszej linii. Bramkarka Lublina (Monika Nóżka – przyp. red.) to jest myślę ta kluczowa zawodniczka, która wygrała im dziś mecz. Z kolei nasze bramkarki nam nie pomogły i straciliśmy dwa punkty.

0 0 vote
Article Rating