Zwycięstwo planowe, chociaż przyszło późno

Zwycięstwo planowe, chociaż przyszło późno

Motor Lublin pokonał na własnym stadionie Hutnik Nowa Huta 4:2 w meczu 18. kolejki grupy wschodniej Centralnej Ligi Juniorów. Gospodarze prowadzili już 2:0, ale pozwolili się dogonić i dopiero po 80 minucie przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. 

SYTUACJA PRZED MECZEM

Ten mecz zwyczajnie trzeba było wygrać. Do czwartej drużyny w tabeli przyjechał outsider, który na wyjeździe nie przegrał tylko raz. Co prawda Motor u siebie wcale nie spisuje się jakoś nadzwyczajnie, ale mimo wszystko – scenariusz mógł być tylko jeden. Jego realizację powinna ułatwić pamięć o pierwszym starciu, kiedy wygrana nie przyszła łatwo i była minimalna – 2:1.

PRZEBIEG MECZU

Wynik otworzył w 14 minucie Norbert Pioś, który wykończył zespołową akcję w ataku pozycyjnym. W 36 minucie podwyższył Michał Maliszewski, który dobił strzał głową Sebastiana Gołębiowskiego po stałym fragmencie Piosia. I dalej gospodarze zacięli się, bo do pustej bramki z trzech metrów nie trafił Dorian Goliszewski, a już przy stanie 2:1 ten sam zawodnik z podobnej odległości nie potrafił pokonać bramkarza strzałem głową. Goście coraz groźniej kontrowali i trafili także po raz drugi. Dopiero w ostatnich dziesięciu minutach Motor ponownie wyszedł na prowadzenie. Kluczowe były stałe fragmenty – w 80 minucie Marcin Michota dośrodkował z rzutu wolnego na długi słupek, a tam akcję zamknął Kacper Waniowski. Kilka chwil później Lichota wrzucał z rzutu rożnego, a tym razem piłkę do siatki skierował Maciej Welman. Już w doliczonym czasie gry czerwoną kartkę zobaczył Piotr Kożuchowski, ale nie miało to już wpływu na grę. Centralna Liga Juniorów zakończyła granie w 2015 roku. W tabeli Motor jest na 4 miejscu z dorobkiem 35 punktów.

NASTĘPNA KOLEJKA

2015 rok lublinianie rozpoczną od wyjazdowego starcia z MKS-em Ełk.

POMECZOWY KOMENTARZ

Tomasz Jasik (trener Motoru Lublin CLJ): – Stracone gole źle świadczą o koncentracji. Pierwsza bramka dla rywali padła kiedy mieliśmy pełną kontrolę nad grą, goście w ogóle nam nie zagrażali i w ciągu minuty zrobili dwie akcje – pierwsza sam na sam została wybroniona, a druga to gol. Czuliśmy, że jesteśmy lepsi, ale to chyba rozluźniło chłopaków, spodziewali się, że trzecia bramka i tak wpadnie, a tu Hutnik trafił i przez 20 minut drugiej połowy mecz był wyrównany. Przeciwnicy groźne kontrowali, mogli strzelić nawet na 2:3. Dużo niefrasobliwości w sytuacjach podbramkowych z naszej strony, a później w obronie. Boczni defensorzy zbyt ofensywnie podeszli do sprawy, zostaliśmy ukarani, ale drużyna ma na tyle silny charakter, że mimo, iż mecz wyrwał się spod kontroli, to udało się wygrać. 

Motor Lublin – Hutnik Nowa Huta 4:2 (2:1)
Bramki: Norbert Pioś 14′, Michał Maliszewski 36′, Kacper Waniowski 80′, Maciej Welman 83′ – Sebastian Dyląg 43′, Hubert Pachowicz 68′.

Motor: Piotrowski – Kożuchowski, Maliszewski, Kowalczyk, Gołębiowski, Goliszewski (70′ Welman), Bednara (65′ Ilczuk), Pioś, Kamiński, Michota, Waniowski (85′ Brudz).

Żółta kartka dla Motoru: Michał Kowalczyk
Czerwona kartka dla Motoru: Piotr Kożuchowski 90+3′ (bezpośrednio)
Sędziował: Patryk Adamczyk (Łódź).