Małe świętowanie w Świdniku

Małe świętowanie w Świdniku

Emocjonujący koniec rundy zasadniczej mają za sobą siatkarze Avii Świdnik, którzy w sobotnim meczu mierzyli się z KKS-em Kozienice. Żółto-niebiescy pokonali rywali 3:1, ale nie obyło się w tym starciu bez dramatycznych końcówek. Z przewagą dwóch punktów nad LUK Politechnika Lublin świdniczanie wygrali rozgrywki grupy 6 II ligi mężczyzn i już mogą myśleć o fazie play-off, która wystartuje w trzeci weekend lutego. – W trzech pierwszych setach, aż do momentu nerwowej końcówki, graliśmy bardzo dobrze i mieliśmy zdecydowaną przewagę nad zespołem z Kozienic. Kontrolowaliśmy mecz do stanu 24:20 w trzeciej partii, ale wtedy na zagrywkę wszedł przyjmujący rywali, Daniel Ostrowski, który zaserwował trzy potężne bomby. Nie utrzymaliśmy piłki w grze, nie kończyliśmy ataków, a do tego doszła nerwowość. Goście poczuli, że mogą coś ugrać. Czwarta odsłona też nie układała się dla nas zbyt dobrze. Przeciwnicy cały czas prowadzili i to my pierwszy raz w tym meczu goniliśmy wynik. Teraz chwilę świętujemy, bo odnieśliśmy mały sukces, kończąc rundę zasadniczą na pierwszym miejscu w tabeli. Zrealizowaliśmy cel, który sobie założyliśmy. W play-offach wszyscy jednak startują od zera. Przed nami starcia z PZL Sędziszów Małopolski i na razie skupiamy się tylko na tym. Mamy ten przywilej, że pierwsze dwa spotkania będziemy grać u siebie – komentuje Sławomir Czarnecki.

MKS Avia Świdnik – KKS Kozienice 3:1 (25:17, 25:19, 34:36, 32:30)

Avia: Bartłomiej Misztal, Jakub Guz, Marcin Kurek, Bartłomiej Żywno, Rafał Obermeler, Konrad Machowicz, Dariusz Bonisławski (libero) oraz Błażej Czarnecki, Paweł Zdrojewski, Bartłomiej Giza, Paweł Rejowski.

fot. Jakub Pecio (archiwum)