Siatkarze Avii Świdnik w pełni zrewanżowali się lublinianom za przedsezonowe porażki

Siatkarze Avii Świdnik w pełni zrewanżowali się lublinianom za przedsezonowe porażki

Już w 4. kolejce grupy 6 II ligi mężczyzn doszło do derbowego starcia Avii Świdnik z LUK Politechnika Lublin. W prestiżowym dla wielu spotkaniu górą okazali się żółto-niebiescy, którzy wygrali u siebie w trzech setach. – Liczyłem po cichu na zwycięstwo z ekipą z Lublina, która była faworytem, ale nie spodziewałem się wyniku 3:0. Przed meczem każde zwycięstwo brałbym w ciemno. Przed sezonem rywale wygrali z nami trzykrotnie i być może mieli nad nami lekką przewagę psychiczną, ale zupełnie czym innym są gry kontrolne, a czym innym liga.  Zagraliśmy kapitalnie i przede wszystkim bardzo dobrze taktycznie. Wiadomo, że cieszymy się, lecz to nie zmienia naszych planów na dalszą część sezonu. Ważne, żebyśmy tę wygraną przyjęli na spokojnie i dalej robili swoje. Nie możemy się tym zachwycać, tylko musimy myśleć o kolejnym rywalu, żeby nie stracić punktów w głupi sposób – komentuje Sławomir Czarnecki. – Zagraliśmy dobry mecz i nie mogę mieć pretensji do swoich zawodników, choć nie jesteśmy oczywiście zadowoleni z wyniku. W pierwszym i w drugim secie głupio wypuściliśmy końcówki. Zabrakło nam koncentracji i konsekwencji w grze, a to nie powinno nam się zdarzyć. W trzeciej partii gospodarze byli już na fali, a my nie postawiliśmy się rywalom. Gratuluję oczywiście Avii Świdnik zwycięstwa. Myślę, że samo spotkanie mogło podobać się kibicom. Hala zawsze pomaga gospodarzom, a tę konfrontację oglądało wielu kibiców. My po prostu musimy pracować dalej – komentuje Maciej Kołodziejczyk. 

MKS Avia Świdnik – LUK Politechnika Lublin 3:0 (25:23, 27:25, 25:20)

Avia: Bartłomiej Misztal, Marcin Kurek, Michał Baranowski, Bartłomiej Żywno, Błażej Czarnecki, Konrad Machowicz, Dariusz Bonisławski (libero) oraz Jakub Guz, Paweł Rejowski.

LUK: Kamil Durski, Jędrzej Goss, Kamil Szaniawski, Tomasz Kusior, Szymon Pałka, Michał Marszałek, Rafał Cabaj (libero) oraz Łukasz Zugaj, Wojciech Kwiecień, Bartosz Jesień, Tomasz Błądziński.

fot. Jakub Pecio (archiwum)