Wyjazdowe zwycięstwo Azotów nad ligowym outsiderem z Gdyni

Wyjazdowe zwycięstwo Azotów nad ligowym outsiderem z Gdyni

Czternaste ligowe zwycięstwo w sezonie 2018/2019 odnieśli szczypiorniści Azotów Puławy. W 21. kolejce PGNiG Superligi mężczyzn podopieczni Zbigniewa Markuszewskiego pokonali na wyjeździe ostatnią w tabeli Arkę Gdynia 37:33. W 7. minucie sobotniego starcia puławianie prowadzili 7:4. Cztery minuty później, celny rzut Roberta Kamyszka pozwolił gospodarzom na doprowadzenie do remisu 9:9. W 19. minucie, dzięki skutecznej akcji Dawida Przysieka miejscowi po raz pierwszy wyszli na prowadzenie (14:13). Jednak zawodnicy Azotów rzucili cztery bramki z rzędu, kreując w 23. minucie przewagę trzech trafień (17:14). Pierwsza część meczu w Gdyni zakończyła się rezultatem 20:16 na korzyść reprezentantów Lubelszczyzny. Po zmianie stron brązowi medaliści mistrzostw Polski powiększali swoje prowadzenie. W 38. minucie mieli przewagę siedmiu trafień (25:18), a na kwadrans przed końcem różnica wzrosła do jedenastu bramek (32:21). Gospodarze nie spuścili głów i rozpoczęli odrabianie strat. W 57. minucie Pomorzanie zniwelowali przewagę wyżej notowanych rywali do dwóch trafień (34:32). Zawodnicy z Puław wytrzymali nerwową końcówkę, nie dali przeciwnikom doprowadzić do remisu i zwyciężyli ostatecznie 37:33. Najwięcej bramek dla Azotów rzucił Paweł Podsiadło. Rozgrywający pokonał bramkarza Arki sześć razy. W następnej kolejce podopieczni Zbigniewa Markuszewskiego podejmą aktualnych mistrzów Polski, ekipę PGE Vive Kielce. Początek tego starcia w środę 13 marca o 20:15. – W pierwszej połowie mieliśmy problem z grą w obronie. Próbowaliśmy oszczędzać niektórych zawodników tym bardziej że pojechaliśmy do Gdyni bez Marko Panicia i Vadima Bogdanova. W drugiej części meczu zdecydowanie lepiej zaprezentowaliśmy się w defensywie i zagraliśmy skutecznie w ataku. Bardzo szybko odskoczyliśmy na jedenaście bramek. Dokonaliśmy zmian, w bramce pojawił się Wojciech Borucki, a na lewym rozegraniu Kacper Adamczuk. W tamtym momencie przytrafiło nam się kilka prostych błędów. Troszkę niefrasobliwa gra spowodowała, że nasza przewaga zaczęła topnieć. Ponownie przeprowadziliśmy zmiany i zakończyliśmy spotkanie czterobramkowym zwycięstwem. Myślę, że to zbyt “niski” wynik, przede wszystkim straciliśmy zbyt wiele bramek. W kontekście kolejnego meczu przede wszystkim nie interesuje mnie przerwanie passy zespołu z Kielc, natomiast poprawna gra naszej drużyny. Nad tym będziemy pracowali, zdecydowanie chcielibyśmy poprawić dyspozycję w obronie. W grze ofensywnej nie mamy aż tak dużych problemów, natomiast w obronie jest sporo kłopotów. Uważam, że mamy sporo atutów, które możemy wykorzystać. Zagramy w środę w pełnym składzie, ze zdecydowanie większą mobilizacją i determinacją, to będzie sposób na walkę z Vive – komentuje trener Azotów.

Arka Gdynia – Azoty Puławy 33:37 (16:20)

Arka: Pieńczewski – Kamyszek 8, Jasowicz 6, Lisiewicz 5, Rychlewski 3, Skwierawski 3, Wołowiec 2, Czaja 2, Przysiek 2, Jamioł 1, Ćwikliński 1, Całujek, Wolski.

Azoty: Koszowy, Borucki – Podsiadło 6, Seroka 5, Kasprzak 5, Matulić 5, Łyżwa 4, Skrabania 3, Kaleb 2, Masłowski 2, Titow 2, Gumiński 2, Jarosiewicz 1, Grzelak, Adamczuk, Rogulski.