Dzik jednak straszny, czyli porażka U!NB AZS UMCS Lublin

Dzik jednak straszny, czyli porażka U!NB AZS UMCS Lublin

W kolejnym spotkaniu ligowym zawodnicy U!NB AZS UMCS Lublin zmierzyli się na wyjeździe z Dzikami Warszawa. Słabsza gra w trzeciej kwarcie zadecydowała o końcowym rezultacie meczu w stolicy kraju, gdzie akademicy ulegli swoim rywalom 80:87.

Początkowe minuty spotkania to wyrównana walka obu zespołów. Zaraz po nich znakomitą akcją spod kosza w ekipie gospodarzy popisał się Damian Tokarski, dokładając celne osobiste gospodarze prowadzili różnicą pięciu oczek w połowie kwarty. Lublinianie w następnym fragmencie zaliczyli run 9:0 za sprawą Szymona Jaworskiego (celny hak, trójka i 2 z 3 celne osobiste) i prowadzili 15:11. W końcówce warszawski zespół przejął ponownie kontrolę nad spotkaniem. Punkty spod kosza Karola Dębskiego sprawiły, że po dziesięciu minutach Dziki prowadziły 19:17.

Druga odsłona miała podobny przebieg jak w poprzedniej odsłonie. Przez niemal całą kwartę oba zespoły grały punkt za punkt, nie dając odjechać przeciwnikom na kilka oczek przewagi. Dobrą dyspozycję dnia miał Jaworski, rzucając kolejno pięć punktów dla lubelskiego zespołu. Po drugiej stronie wykorzystane osobiste Dębskiego i akcja dwa plus jeden Tokarskiego dały dwupunktowe prowadzenie gospodarzom. W końcówce jeszcze jedną trójką poczęstował rywali Jaworski, kończąc pierwszą połowę meczu. Do przerwy lubelscy akademicy wygrywali 36:34.

Po przerwie lubelscy zawodnicy rozpoczęli trzecią kwartę od zwiększenia dystansu, dzięki połowicznie wykorzystanych osobistych i celnym punktom spod obręczy Bartosza Mudy. Po trzech minutach gry w tej odsłonie lublinianie mieli cztery punkty nadwyżki nad rywalami. Warszawska ekipa w następnych minutach zaczęła lepiej grać w ofensywie. Dwie akcje zza linii 6,75 m trafił Wojciech Glabas, dając prowadzenie miejscowym 45:44. W odpowiedzi tą samą akcją popisał się Jan Sobiech. W dalszej części podopieczni Przemysława Łuszczewskiego mieli problemy ze skuteczną grą w ofensywie, zaś zespół z Warszawy odwrotnie. Dzięki akcji za trzy i celnego lay-upa Łukasza Wilczka warszawskie Dziki prowadziły 55:49. W końcówce gospodarze powiększyli dorobek punktowy o kolejne pięć, przez co po trzydziestu minutach było 60:51 dla warszawian.

Ostatnia ćwiartka była kopią ostatnich trzech minut poprzedniej części. Dziki coraz częściej trafiały do kosza — za sprawą pary Tokarski/Wilczek, zespół ze stolicy powiększył przewagę do piętnastu punktów po upływie czterech minut. Odpowiedzialność za zdobywanie punktów wziął na barki duet Mateusz Wiśniewski/Patryk Wydra. W ciągu następnych kilku minut zdążyli zdobyć 13 punktów, zmniejszając straty do siedmiu oczek na 1:45 do zakończenia spotkania. Akademicki zespół w następnym fragmencie minimalnie zbliżył się do przeciwnika — celne rzuty osobiste Wydry pozwoliły odrobić kolejne dwa oczka, dając pięciopunktową stratę do miejscowych. Jednak skuteczny rzut z dystansu Dębskiego dobił lubelską drużynę, która w końcowym efekcie przegrała w wyjazdowym spotkaniu z warszawskim teamem 80:87. Tym samym lubelski zespół odniósł drugą porażkę z rzędu.

Następne spotkanie U!NB AZS UMCS Lublin rozegra na własnym boisku. Przeciwnikiem będzie lider grupy B, Żubry Leo-Sped Białystok.

Dziki Warszawa – U!NB AZS UMCS Lublin 87:80 (19:17, 15:19, 26:15, 27:29)

Dziki: Dębski 22, Tokarski 18, Glabas 14, Wilczek 14, Marchoff 13, Holnicki-Szulc 4, Bojko 2, Szemieta.

AZS: Jaworski 19, Wydra 16, Wiśniewski 15, Muda 8, Daszke 6, Lopez 5, Sobiech 5, Waniewski 4, Nycz 2, Stefaniuk.

fot. Elbrus Studio (archiwum)