II liga: Porażka AZS-u i trzecia wygrana z rzędu rezerw Startu

II liga: Porażka AZS-u i trzecia wygrana z rzędu rezerw Startu

Kolejny weekend i kolejna ligowa kolejka w II lidze z mieszanymi uczuciami. W roli faworyta do Ostrowa Mazowiecka jechali koszykarze U!NB AZS UMCS Lublin, ale przegrali. Rezerwy Startu wzmocnione jedynie Wojciechem Czerlonko wygrali trzecie ligowe starcie z rzędu.

W sobotnie popołudnie koszykarze U!NB AZS UMCS Lublin w ramach 6. kolejki zmierzyli się z Sokołem Ostrów Mazowiecka. Pierwsza połowa zapowiadała bardzo optymistyczną wersję wydarzeń, a mianowicie kolejną wiktorię w bieżącym sezonie. Pierwsza kwarta to wyrównana gra z obu stron i jednopunktowe prowadzenie gospodarzy. Druga odsłona to najlepszy okres akademików w tym meczu. Skutecznością imponował nowy nabytek lublinian Pablo Lopez. W drugiej części tej odsłony swoje dołożyli Bartosz Muda i Kamil Waniewski. Po dwudziestu minutach koszykarze Przemysława Łuszczewskiego wygrywali 37:29.

Gra posypała się po przerwie. Scenariusz niemal identyczny jak kilka godzin później w meczu Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin. Przegrana ćwiartka 29:12 podcięła skrzydła lublinianom. Trio gospodarzy w składzie: Przemysław Słoniewski, Andrii Shapovalov i Piotr Barszcz robiło na parkiecie właściwie co chciało. Strata po pół godziny gry wynosiła dziewięć punktów.

W ostatniej odsłonie akademikom udało się odrobić jedynie cztery punkty straty. Ostateczny wynik to 72:67 dla Sokoła.

To już trzecia porażka w szóstym meczu sezonu. Na tę chwilę taki bilans daje czwartą lokatę w tabeli. Kilka zespołów nie rozegrało pełnej liczby spotkań.

Następna batalia AZS-u w II lidze już 3 listopada z Dzikami Warszawa.

Sokół Ostrów Mazowiecka – U!NB AZS UMCS Lublin 72:67 (18:17, 11:20, 29:12, 14:18)

Sokół: Shapovalov 24, Słoniewski 18, Barszcz 12, Jurkiewicz 10, Jaworski 6, Ryfa 2, Sienkiewicz, Tchernev-Rowland, Kazimierczuk, Mendak.

AZS: Wydra 16, Lopez 12, Myśliwiec 7, Sobiech 7, Waniewski 5, Jaworski 5, Prażmo 5, Muda 4, Wiśniewski 4, Stefaniuk 2, Daszke.


W zupełnie innych nastrojach będą po tym weekendzie koszykarze rezerw TBV Start Lublin. Gdyby nie znakomita postawa duetu Bartłomiej Pelczar/Wojciech Czerlonko o tej wygranej nie mogło być mowy. Obwodowi z Lublina rzucili pięćdziesiąt trzy z siedemdziesięciu pięciu punktów całej drużyny. Pelczar miał dwadzieścia osiem punktów (najwięcej na parkiecie), a do tego aż osiem asyst i cztery zbiórki. Czerlonko z kolei do dwudziestu pięciu punktów dołożył dwanaście zbiórek i był królem tablic w hali Globus. Po drugiej stronie dobra postawa Cezarego Gumińskiego i Kacpra Bejnara sprawiła, że ten mecz do końca był emocjonujący.

Pierwsze trzy kwarty tego nie zapowiadały. Start do przerwy wypracował sobie siedem punktów przewagi. W trzeciej kwarcie dołożył dwa i prowadził dziewięcioma. Przewaga po trzydziestu minutach mogła być większa, bo w pewnym momencie czerwono-czarni prowadzili 49:33. Jednak ostatnie dziewięćdziesiąt sekund kwarty i dwie celne trójki Bejnara zmniejszyły przewagę.

W ostatniej odsłonie Pelczar i Czerlonko rzucili dwadzieścia z dwudziestu dwóch punktów całej drużyny. Nie pękli, mimo że na siedem minut przed końcem ZKS Stal Stalowa Wola było na prowadzeniu. Mecz był stykowy do ostatnich dwóch minut. Wtedy Pelczar zaliczył celny lay-up z faulem dający prowadzenie 77:69, a chwilę później skuteczny rzut za dwa. Dodatkowo na dziewiętnaście sekund przed końcem nie spalił się na linii osobistych i ustalił wynik niedzielnej konfrontacji.

Już w drugoligowym składzie swój kolejny mecz podopieczni Michała Sikory rozegrają 4 listopada w Tarnobrzegu z miejscową Siarką.

TBV Start II Lublin – ZKS Stal Stalowa Wola 75:71 (15:14, 17:11, 21:19, 22:27)

Start: Pelczar 28 (4zb, 8ast), Czerlonko 25 (12zb), Piliszczuk 6, Mitrut 6, Kosiuk 6, Nabożny 4, Matysek.

ZKS: Gumiński 20, Bejnar 20, Łabuda 9, Kaczmarski 7, Kindlik 7, Baj 4, Buczek 2, Tabor 2, Szubart.