Piłka ręczna: grają niższe ligi (7-8 kwietnia)

Piłka ręczna: grają niższe ligi (7-8 kwietnia)

Weekend z niższymi ligami w piłce ręcznej zapowiada się niezwykle ciekawie. Najwięcej emocji powinno być w grupie mistrzowskiej grupy IV II ligi szczypiornistów. Po piątkowych i sobotnich spotkaniach będzie wiadomo, czy Padwa Zamość zachowa szanse walki o awans do I ligi. 

OLIMPIA-BESKID NOWY SĄCZ – MKS AZS UMCS LUBLIN (7 kwietnia, 15:30)

W najbliższy weekend, po aż czterech tygodniach bez gry, na ligowe parkiety powrócą szczypiornistki MKS AZS UMCS Lublin. Zespół Patryka Maliszewskiego nadal ma szanse nawet na wygranie rozgrywek grupy B I ligi piłkarek ręcznych. Biało-zielone staną przed trudnym zadaniem, jakim będzie zwycięstwo na terenie spadkowicza z PGNiG Superligi.

Olimpia-Beskid Nowy Sącz po opuszczeniu szeregów najwyższej klasy rozgrywkowej prezentuje się dość przeciętnie i aktualnie w 10-zespołowej stawce zajmuje dopiero ósmą lokatę. – W Nowym Sączu będzie nam niezwykle ciężko. Od czterech tygodni nie mieliśmy okazji sprawdzić się chociażby w sparingu. Przed nami trudna końcówka, ale dziewczyny są mocno zmobilizowane i nie odpuszczały treningów nawet w okresie świątecznym – chwali swoje podopieczne Patryk Maliszewski. Na południe kraju nie wybierze się kontuzjowana Katarzyna Gruszecka. Pod znakiem zapytania stoją za to występy Patrycji Szyszkowskiej Olgi Figiel.


AZS AWF WARSZAWA – AZS UMCS LUBLIN (7 kwietnia, 17:30)

Dwie godziny później od swoich koleżanek o pierwszy od ponad czterech miesięcy komplet punktów powalczy męska ekipa Uniwersytetu Marii-Curie Skłodowskiej. – Rzeczywiście, w lidze mamy aż sześć przegranych z rzędu, ale paradoksalnie starcie z Warszawianką było jednym z lepszych spotkań w naszym wykonaniu w ostatnim czasie – szuka pozytywów Maliszewski.

W sobotę jego podopieczni zagrają z inną drużyną ze stolicy, AZS AWF. Gospodarze aktualnie tracą do swoich przeciwników tylko punkt i zechcą wyprzedzić AZS UMCS po bezpośrednim starciu. – Chcemy podnieść się przed końcem rozgrywek, mając w pamięci zbliżające się Akademickie Mistrzostwa Polski, których półfinał odbędzie się od 3 do 6 maja w Lublinie – zapowiada coach.


ORZEŁ PRZEWORSK – PADWA ZAMOŚĆ (7 kwietnia, 19:00)

W sobotni wieczór może dojść do pierwszych rozstrzygnięć w grupie IV II ligi. O punkty powalczą w Bochni dwaj kandydaci do pierwszej lokaty – MOSiR AZS UJK Kielce. Na trudnym terenie w Kielcach Vive II podejmie Wisłę Sandomierz. Wreszcie do Przeworska, by zetrzeć się z Orłem, wybierze się zamojska Padwa. Trener Tomasz Czerwonka będzie miał do dyspozycji pełny skład. – Nie liczymy punktów, skupiamy się na kolejnych spotkaniach – mówi szkoleniowiec. Jego podopieczni, by móc liczyć na pierwsze miejsce w lidze, muszą wygrać wszystkie z pięciu pozostałych potyczek oraz czekać na potknięcia UJK i Wisły.

Przed sezonem Orzeł i Padwa dwukrotnie mierzyły się w sparingach. Za każdym razem zamościanie triumfowali 13 bramkami. – W Przeworsku przed rokiem grało nam się źle. Prowadziliśmy ośmioma golami, a i tak przegraliśmy. Dodatkowo właśnie tam drugi raz więzadła w kolanie zerwał Kajetan Litwińczuk. Mamy więc niekorzystne wspomnienia z tą halą i chcemy je przełamać – spuentował coach.


GLORIA KATOWICE – AZOTY II PUŁAWY (8 kwietnia, 15:00)

Wciąż z szansami na pierwszą lokatę w swojej grupie są rezerwy puławskich Azotów. Drużyna Zbigniewa Markuszewskiego aktualnie ma o sześć punktów mniej od Grunwaldu Ruda ŚląskaPaweł Wolski i jego koledzy mają jednak w zanadrzu spotkanie w Katowicach oraz zaległe starcie z Zagłębiem Sosnowiec na własnym terenie.

Gloria Katowice rozgrywa trzeci z rzędu sezon na poziomie II ligi. W obecnej kampanii spisuje się dość przeciętnie, zdobywając w grupie niemistrzowskiej zaledwie osiem punktów w ośmiu kolejkach. W poprzednim sezonie puławianie prowadzeni przez Piotra Dropka niespodziewanie przegrali w Katowicach 33:35. Powtórka tego rezultatu w niedzielę jest dla azotowców wysoce niewskazana.