Tury lepsze po dogrywce

Tury lepsze po dogrywce

AZS UMCS Start II Lublin przegrał pierwsze spotkanie w sezonie 2019/2020. Czerwono-czarni ulegli po dogrywce drużynie KKS Tur Basket Bielsk Podlaski 110:108. Lublinianie są w tej chwili wiceliderem grupy B, z kolei drużyna z Podlasia nie doznała porażki w bieżącej kampanii, lecz rozegrała o jedno spotkanie mniej i plasuje się na piątej pozycji.

Podopieczni Przemysława Łuszczewskiego rozpoczęli to spotkanie od serii punktowej 7:0, a prywatny run urządził sobie Karol Obarek – autor pięciu z siedmiu pierwszych oczek zespołu. Gospodarze nie zamierzali jednak od początku dać się zdominować i odpowiedzieli serią 14:5, wychodząc na prowadzenie po nieco ponad pięciu minutach gry. Lublinianie zostali nieco w tyle i na niespełna trzy minuty przed końcem premierowej odsłony Przemysław Łuszczewski poprosił o przerwę – miejscowi prowadzili wówczas 14:12. Niestety dla lublinian końcówka kwarty nie była udana, bo przegrali oni ostatnie trzy minuty 9:4.

W drugiej ćwiartce obie ekipy wymieniały się ciosami, jednak w uprzywilejowanej sytuacji byli zawodnicy z Bielska Podlaskiego. Trener gości po nieco ponad trzech minutach tej kwarty postanowił wykorzystać drugą przerwę na żądanie. Czerwono-czarni powoli, ale skutecznie odrabiali straty i na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy wyszli na prowadzenie 41:40. Lublinianie prowadzili również jednym punktem po pierwszej połowie – Kamil Waniewski trafił w ostatniej sekundzie kwarty. Po pierwszych dwudziestu minutach najlepiej punktującym zawodnikiem gospodarzy był Łukasz Kuczyński – 13. Taką samą liczbę punktów zdobył do przerwy Kamil Wąsowicz.

Drugą połowę zawodnicy z Lublina rozpoczęli identycznie jak pierwszą – od serii punktowej 7:0. Po dwóch minutach trzeciej odsłony prowadzili 56:50. Gospodarze rzucili się w pogoń, jednak przyjezdni kontrolowali wynik i trzymali rywali kilkupunktowym dystansie – po dwóch skutecznych akcjach Karola Obarka w połowie tej kwarty, miejscowi postanowili się przegrupować i poprosili o timeout. Gospodarze nie dali za wygraną i do końca trzeciej ćwiartki złapali z rywalem kontakt – mecz był otwarty i czerwono-czarni mieli 10 minut, by obronić przewagę i zostać niepokonaną drużyną w bieżącej kampanii.

Na początku ostatniej odsłony dużą różnicę zrobił Karol Obarek, trafiając trzykrotnie z dystansu i wyprowadzając swoją ekipę na czteropunktową przewagę po nieco mniej niż trzech minutach. Gospodarze nie dali po raz kolejny za wygraną i po czterech minutach Przemysław Łuszczewski poprosił o czas, bowiem na tablicy wyników widniał remis – 86:86. Po przerwie lepiej zagrała drużyna miejscowych i na mniej więcej półtorej minuty przed końcem wyszła na pięciopunktowe prowadzenie – szkoleniowiec czerwono-czarnych wziął kolejny timeout. Krótka przerwa zadziałała dobrze, gdyż na ostatnie 60 sekund miejscowi prowadzili już tylko różnicą jednego punktu. Ostatecznie doszło do dogrywki, bo środkowy Rafał Król trafił za trzy (przed celną trójką miał skuteczność 0/4!) i w regulaminowym czasie było 100:100. W doliczonym czasie gry lepsi okazali się gospodarze. Kluczowe punkty zdobył Rafał Król, a dwie kluczowe zbiórki zaliczył Łukasz Kuczyński.

W następnej kolejce AZS UMCS Start II Lublin zmierzy się na wyjeździe z drużyną ZKS Stal Stalowa Wola. Początek spotkania 23 października o godzinie 18:00.

KKS Tur Basket Bielsk Podlaski – AZS UMCS Start II Lublin 110:108 (23:16, 24:32, 26:27, 27:25; d 10:8)

KKS: Kuczyński 35 (4×3, 12 zb.), Król 22, Bębeniec 21 (3×3), Lewandowski 9, Weres 7, Wróblewski 7, Milewski 4, Stefanik 4, Pisarczyk 1, Marczuk.

Start: Obarek 32 (4×3), Wąsowicz 19 (10 as.), Myśliwiec 17, Wiśniewski 14 (14 zb.), Waniewski 10, Jaworski 8, Nycz 9, Matysek, Uniłowski.

fot. AZS UMCS Lublin (archiwum)