Gród Kraka niezdobyty

Gród Kraka niezdobyty

Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin przegrała na wyjeździe z Wisłą CanPack Kraków 60:81 w ramach 16. kolejki rozgrywek Energa Basket Ligi Kobiet. Lublinianki, mimo porażki, pozostaną na ósmej lokacie, ponieważ ekipa PGE MKK Siedlce niespodziewanie przegrała na własnym parkiecie z TS Ostrovia Ostrów Wielkopolski.

Sheniqua Greene zaczęła być jedną z koszykarek, które decydują o wyniku Pszczółek. Środkowa już na samym początku spotkania pokazała, że jest solidnym fundamentem swojej ekipy, otwierając wynik meczu. Niestety osiem kolejnych oczek rzuciła drużyna Wisły CanPack Kraków, z czego siedem – Leonor Rodriguez. Dalsza część premierowej odsłony nie wyglądała lepiej, bo do hiszpańskiej kanonady Rodriguez dołączyły Magdalena Ziętara i Maria Araujo – trener lublinianek, Wojciech Szawarski wykorzystał przerwę na żądanie przy stanie 13:5. Po przerwie kwarta była wyrównana, jednak Pszczółki, na przestrzeni całej kwarty, popełniły pięć strat, przy dwóch straconych piłkach rywalek – zespoły taki jak Wisła, potrafią wykorzystać każdy prezent. Pierwsze 10 minut zakończyło się rezultatem 19:9 dla miejscowych.

“Nikki” Greene przesiedziała na ławce ostatnie minuty premierowej odsłony ze względu na przewinienia, jednak na początku drugiej ćwiartki pojawiła się w wyjściowej piątce i przywitała się z publicznością dobitką po zbiórce w ataku. Pszczółki dostały skrzydeł i dwie kolejne akcje to punkty Dajany Butulujii i Kateryny Rymarenko, co oznaczało 6:0 dla lublinianek. Przyjezdne przegrywały wówczas czterema oczkami – 19:15. Niespotykaną akcję mieliśmy mniej więcej w połowie drugiej odsłony, kiedy Maria Conde nie trafiła za trzy, zebrała swój rzut i dobiła spod kosza – to dopiero przykład all-around player – warto wspomnieć, że Conde jest zawodniczką podkoszową. Krakowianki wrzuciły kolejny bieg i na niespełna 120 sekund przed końcem odskoczyły Pszczółkom na osiem oczek – było 30:22. Lubliniankom udało się zniwelować część przewagi, co zmusiło Krzysztofa Szewczyka do wykorzystania przerwy na żądanie. Krakowianki zagrały skutecznie w ostatnich dwóch minutach i schodziły do szatni z przewagą dziewięciu punktów. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 36:27.

Najskuteczniejszą strzelbą Pszczółek była Kateryna Rymarenko, autorka 10 oczek. Niestety poza Ukrainką brakowało wyróżniających się postaci. Brianna Kiesel była 1/7 z gry, Julia Adamowicz 1/4 i Dajana Butulija również 1/4. Sheniqua Greene rzuciła sześć punktów i zebrała pięć piłek.

Tradycyjnie w tym spotkaniu pierwsze punkty dla Pszczółek miała zdobyć środkowa Greene, jednak nie trafiła, ale poprawiła się w kolejnej akcji. Mimo to, po 180 sekundach trzeciej kwarty, krakowianki prowadziły 12 oczkami i nie zamierzały się zatrzymać. Jordin Canada i Magdalena Ziętara dołożyły kolejne trafienia i miejscowe wypracowały różnicę 18 punktów. Pszczółki starały się, jednak tego dnia Wisła była dobrze dysponowana i nie dawała pograć rywalkom. Brianna Kiesel lekko się przebudziła i poprawiła swój dorobek punktowy, lecz była jedynie cieniem zeszłotygodniowej killerki. Mimo tego to właśnie amerykanka trzymała zespół w grze – w trakcie ostatnich pięciu minut odsłony rzuciła 8 z 12 punktów całej ekipy. Po 30 minutach lublinianki przegrywały 42:60.

Pszczółki zaczęły decydujące 10 minut od pudła, faulu i straty, jednak trzeba było odłożyć to na analizę pomeczową, bo Maria Conde zdobyła pierwsze siedem punktów dla Wisły, trafiając dwukrotnie zza łuku. Do pojedynku stanęła Brianna Kiesel, jednak uzbierała tylko trzy oczka i Wojciech Szawarski musiał interweniować. Wykorzystał przerwę na żądanie. Po timeoucie amerykance w sukurs przyszła nieźle dysponowana tego dnia na dystansie Kateryna Rymarenko(4/7), aplikując trójkę i zmniejszając deficyt. Na miejscowych nie zrobiło to dużego wrażenia, bowiem ich przewaga w dalszym ciągu wynosiła 19 punktów. Ostatecznie lublinianki nie potrafiły dogonić rywalek i przegrały różnicą 21 oczek. Mimo porażki w dalszym ciągu są na ósmym, dającym awans miejscu, gdyż ekipa PGE MKK Siedlce niespodziewanie uległa na własny parkiecie TS Ostrovii Ostrów Wielkopolski. W drużynie Pszczółek warto wyróżnić Kateryne Rymarenko, która zdobyła 16 punktów na 50% skuteczności. Brianna Kiesel rozegrała słabszy mecz i mimo 18 oczek w protokole była 4/17 z gry.

Następne spotkanie Pszczółki rozegrają w przyszłą sobotę o 15:00. We własnej hali zmierzą się z drużyną 1KS Ślęza Wrocław.

Wisła CanPack Kraków – Pszczółka Polski-Cukier AZS-UMCS Lublin 81:60 (19:9, 17:18, 24:15, 21:18)

Wisła: Rodriguez 19, Conde 14, Russel 13, Canada 11, Ziętara 9, Araujo 4, Żurowska-Cegielska 4, Mujović 3, Aleksandravicius 2, Jakubik 2.

Pszczółka: Kiesel 18, Rymarenko 17, Greene 11, Poleszak 5, Szajtauer 4, Adamowicz 2, Butulija 2, Cebulska 2, Mistygacz.