Dziki bez bramki i bez punktów

Dziki bez bramki i bez punktów

Drużyna selekcjonera kadry narodowej – Błażeja Korczyńskiego – okazała się za mocna dla Dzików. Lublinianie nie potrafili pokonać bramkarzy rywali, co ostatni raz zdarzyło się im w lidze 30 września ubiegłego roku w starciu z Gwiazdą Ruda Śląska (0:3). Gliwickie Stowarzyszenie Futsalu zwyciężyło po bramkach Michała Rabieja i Patryka Bugajaka.

KOMENTARZE TRENERÓW

Artur Gadzicki: – Mieliśmy sytuacje ku temu, żeby zdobyć bramkę, ale piłka wybitnie nie chciała wpaść do siatki. Dwukrotnie nie potrafiliśmy skierować jej do pustej bramki i zmarnowaliśmy kilka sytuacji sam na sam. Niestety, jeżeli nie potrafimy przeciwnikowi nic strzelić, to on będzie swoje okazje wykorzystywał. Rywal miał dwie bardzo dogodne okazje i zdobył dwa gole, a w pozostałych sytuacjach dobrze w bramce zachowywał się Adrian Parzyszek. Nie stanęliśmy na wysokości zadania i nie potrafiliśmy skutecznie odpowiedzieć z przodu. Z następnymi przeciwnikami [Berland Komprachcice i Malwee Łódź] chcemy oczywiście powalczyć o punkty. Nie wiadomo jednak w jakim zestawie personalnym udamy się do Komprachcic, bo jeżeli odbędzie się kolejka IV-ligowa, to na pewno trójka z Powiślaka [Łukasz Mietlicki, Artur Sułek Jakub Wankiewicz] nie będzie mogła z nami pojechać. Nie wiadomo też, jak będzie wyglądała sytuacja z Wojtkiem Boniaszczukiem, a Grzesiek Fularski i Mateusz Szafrański są wyłączeni z gry na dłuższy czas. Na razie musimy solidnie przepracować ten tydzień i poprawić deficyty skuteczności. W ostatnich meczach, mimo tego, że przegranych, stwarzaliśmy dużo sytuacji pod bramką rywali, więc szkoda, że skuteczność nas zawodzi.

Błażej Korczyński: – Uważam, że dobrze graliśmy w defensywie i wystrzegliśmy się poważnych błędów. Do tego Łukasz Bogdziewicz obronił nam te kilka sytuacji, które stworzył Lublin. Moim zdaniem byliśmy nieskuteczni, bo mogliśmy zamknąć ten mecz w pierwszej połowie. W drugiej też dość długo czekaliśmy na bramkę, choć mieliśmy kilka klarownych okazji. Cieszymy się z punktów, cieszymy się ze zwycięstwa i cieszymy się z czystego konta, aczkolwiek uważam, że wygrana powinna być wyższa, a przebieg meczu spokojniejszy. Do końca rozgrywek pozostało bardzo mało kolejek, więc praktycznie każdy mecz jest meczem o wszystko. Na samej górze tabeli jest spory ścisk, więc wiemy, że w następnym spotkaniu z Odrą Opole nie będzie łatwo. Uważam, że rywale nie są do końca za pan brat z taktyką, więc pewnie się cofną i będą chcieli grać na naszej hali z kontry. Uważam, że mamy korzystny układ terminarza, bo gramy u siebie i z Gwiazdą Ruda Śląska i z Odrą i z Brzegiem. Myślę, że stać nas spokojnie na zwycięstwo w tych meczach, a co będzie, to zobaczymy.

NASTĘPNA KOLEJKA

W 18. kolejce podopieczni Artura Gadzickiego zagrają 18 marca o godzinie 17:00 w Komprachcicach z miejscowym Berlandem. Gliwiczan dzień wcześniej o godzinie 18:00 czeka domowe spotkanie z Odrą Opole.

KU AZS UMCS Lublin – GSF Gliwice 0:2 (0:0)
Bramki:
Michał Rabiej 25’, Patryk Bugajak 35’

AZS UMCS: Hajkowski, Parzyszek – Al-Swaiti, Banachiewicz, Król, Mietlicki, Ma. Ostrowski, Mi. Ostrowski, Sułek, Tarkowski, Walęciuk, Wankiewicz, Wiśniewski.

GSF: Bogdziewicz, Lawacz, Megger – Bugajak, Czech, Lutecki, Pasierb, Rabiej, Szyszko, Węgiel, Wilk.

Żółte kartki: Rafał Al-Swaiti 35′
Widzów: 50
Sędziował: Marcin Sprzęczka (Ostrowiec Świętokrzyski).

fot. GSF Gliwice