Lider za mocny dla Dzików

Lider za mocny dla Dzików

W ramach 16. kolejki rozgrywek I ligi grupy południowej futsalu, do Świdnika, na mecz z AZS-em UMCS Lublin przyjechał lider tabeli, ekipa BSF Bochnia. Początek spotkania niespodziewanie należał do lublinian, którzy narzucili swoje tempo gry i wyszli na prowadzenie, którego nie oddali aż do końca pierwszej połowy. Jednak w drugiej części przyjezdni pokazali, dlaczego to oni znajdują się na szczycie ligowej stawki i szybko odrobili straty, a później sukcesywnie punktowali rywali, strzelając im w sumie cztery bramki i kończąc spotkanie zwycięstwem 4:1. – To była porażka na własne życzenie, o której zadecydowała mentalność. Prowadziliśmy po pierwszej połowie, a mecz toczył się pod nasze dyktando. W drugiej części stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, które powinny zakończyć się bramką, ale nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Chcieliśmy szybko prowadzić w tym meczu, by rywale wyszli wyżej. Do pewnego momentu bardzo dobrze wychodziliśmy spod pressingu, tworzyliśmy sobie okazje, ale w pewnym momencie nie wytrzymaliśmy mentalnie i to się zemściło. Straciliśmy bramkę z rzutu karnego, a potem wszystko się posypało. Rywale szybko wyszli na prowadzenie i to zakończyło mecz, bo już nie byliśmy w stanie się po tym podnieść – opowiada Konrad Tarkowski.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce AZS UMCS Lublin zagra na wyjeździe z Berland-em OSiR Komprachcice (8 marca, 17:00)

AZS UMCS Lublin – BSF Bochnia 1:4 (1:0)
Bramka dla AZS-u UMCS: Grzegorz Fularski

AZS: Pawał Furtak, Adrian Parzyszek – Marcin Ostrowski, Michał Ostrowski, Tomasz Ławicki, Łukasz Mietlicki, Grzegorz Fularski, Jakub Wankiewicz, Tomasz Sekrecki, Marcin Bijas, Tomasz Godyński.

fot. Michał Piłat (archiwum)