Garbarnia Kraków – Górnik Łęczna 0:1 (Wypowiedzi pomeczowe)

Garbarnia Kraków – Górnik Łęczna 0:1 (Wypowiedzi pomeczowe)

Gol Pawła Wojciechowskiego zapewnił Górnikowi Łęczna zwycięstwo nad Garbarnią Kraków, a tym samym komplet punktów na inaugurację sezonu II ligi. Jak sobotnie spotkanie podsumowali trenerzy obu drużyn?

Relację z meczu przeczytasz tutaj.

Kamil Kiereś:Pierwsze spotkanie w nowym sezonie zawsze wzbudza niepewność. Wiedzieliśmy, że zagramy z Garbarnią, ale te pierwsze mecze mają to do siebie, że ciężko ocenić skale, potencjał rywala i jak to będzie silna drużyna w trakcie sezonu. Kolejne spotkania pokażą wartość tego zwycięstwa. Wartość tego zwycięstwa to trzy punkty i z tego bardzo się cieszymy. Spodziewaliśmy się trudnego spotkania. Z naszej perspektywy wiedzieliśmy, że Garbarnia w pierwszej fazie gry się cofnie i będzie chciała szukać kontry. Nam zależało, abyśmy jako pierwsi zdobyli bramkę. Łatwo się mówi, ale w konsekwencji udało się to osiągnąć. Później w trakcie spotkania szukaliśmy kolejnego trafienia. Myślę, że nie można powiedzieć do końca, że w każdym fragmencie gry mecz nam się układa, tak jakbyśmy chcieli. Oczywiście stworzyliśmy kilka płynnych akcji, zakończonych sytuacjami podbramkowymi. One są na plus, ale było także wiele fragmentów spotkania, gdzie było ciężko. Momentami mecz przeistaczał się w pojedynek walki i tutaj też musieliśmy stanąć na wysokości zadania. Cieszy nas otwarcie, trzy punkty. To daje motywację do dalszej pracy i już myślimy o kolejnym spotkaniu z rezerwami Lecha Poznań.*

Łukasz Surma (trener Garbarni Kraków):Gratulacje dla trenera gości. Pamiętam, że spotykaliśmy się po przeciwnej stronie barykady, gdy ja jeszcze byłem piłkarzem. Teraz spotykamy się w innej roli. Zgodzę się z trenerem, że pierwsza kolejka to wielka niewiadoma i dla mnie też taka była. Tym bardziej że nie byłem do końca zadowolony z naszego układu sparingów, z tego względu, że przeważnie rywalizowaliśmy z zespołami występującymi ligę niżej. Brakowało nam takiego przeciwnika, gdzie intensywność gry byłaby większa. Bardzo ubolewamy, że ten debiut nam nie wyszedł, bo start w każdym sporcie zespołowym jest bardzo ważny. To scala zespół. Z drugiej strony – tak jak trener gości ma motywacje do pracy po wygranym meczu, tak i ja mam olbrzymią po porażce, aby pewne rzeczy poprawić, skorygować. Do poprawy jest na pewno dużo. Swój optymizm opieram na kilku akcjach, które były płynne i mogliśmy je zakończyć lepszym dograniem piłki, czy lepszym uderzeniem na bramkę. Najbardziej żałuję, że kibice przyszli na pojedynek z wielkimi nadziejami, przede wszystkim oczekiwali zwycięstwa. Dziękuję im za skandowanie mojego imienia i nazwiska, ja postaram się zrobić wszystko, żeby Garbarnia wygrywała. Jest to trudne zadanie, ale nie niemożliwe. 

*wypowiedzi za oficjalną stroną Garbarni Kraków
fot. Górnik Łęczna