Górnik Łęczna – Gryf Wejherowo 1:0 (Wypowiedzi pomeczowe)

Górnik Łęczna – Gryf Wejherowo 1:0 (Wypowiedzi pomeczowe)

W spotkaniu 10. kolejki rozgrywek II ligi Górnik Łęczna pokonał przed własną publicznością Gryfa Wejherowo 1:0. Bramkę na wagę trzech punktów dla zielono-czarnych zdobył w 31. minucie meczu Aron Stasiak. Jak przebieg tego spotkania podsumowali trenerzy obu zespołów? 

Relację z meczu przeczytasz tutaj.

Kamil Kiereś (trener Górnika Łęczna): Przygotowując się do tego spotkania, pracowaliśmy przede wszystkim mentalnie. Zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że ta konfrontacja może nie być wcale łatwa. Żaden zespół nie zakłada z góry, że przegra. To starcie rzeczywiście było wymagające. Gryf Wejherowo postawił twarde warunki. Dodatkowa trudność polegała na tym, że dostaliśmy czerwoną kartkę. Z pozycji ławki rezerwowych trudno mi ocenić czy Paweł Wojciechowski zasłużenie otrzymał kartkę. W dziesiątkę grało nam się ciężko, chociaż poukładaliśmy sobie defensywę. Nie dopuściliśmy do klarownej sytuacji ze strony rywali, ale Gryf próbował i wrzucał piłki w nasze pole karne. Nie chciałbym oceniać tego meczu pod kątem tego, czy to było dobre, czy słabe spotkanie w naszym wykonaniu. Kiedy notuje się serię wygranych spotkań, to nie wszystkie są piękne. Cieszymy się ze zdobytych trzech punktów i kolejnego zwycięstwa, ale zdajemy sobie sprawę, że musimy jeszcze trochę udoskonalić system gry, w którym się prezentujemy i przed nami sporo pracy. W najbliższym meczu pucharowym chcemy zagrać mocnym szkieletem. Dużo będzie zależało od sytuacji zdrowotnej. Wiadomo, że w następnym spotkaniu nie wystąpią Paweł Wojciechowski i Marcin Stromecki, który otrzymał czwartą żółtą kartkę. 

Łukasz Kowalski (trener Gryfa Wejherowo): Gratuluję trenerowi Kamilowi Kieresiowi zwycięstwa i objęcia fotela lidera. Mamy swoje problemy, choć po prostu wiele naszych spotkań wygląda podobnie. Od zespołów z czołówki różnimy się tym, że nie potrafimy strzelić bramki i dlatego aktualnie jesteśmy tam, gdzie jesteśmy. Umiemy bronić i kontrować, biegamy, mamy charakter, ale to jest za mało. Zawsze czegoś brakuje. Straciliśmy gola po stałym fragmencie gry. Każdy ma w takiej sytuacji przypisanego zawodnika, tylko czasem jest to zbyt trudne. Myślę, jednak, że możemy wyjeżdżać z Łęcznej z podniesionym czołem.