Górnik podzielił się punktami z Widzewem

Górnik podzielił się punktami z Widzewem

Bezbramkowym remisem zakończyło się spotkanie 9. kolejki Fortuna 1. Ligi, w którym Górnik Łęczna podejmował Widzew Łódź. Dla zielono-czarnych mecz z ekipą z Łodzi był swoistym powrotem do gry po wymuszonej przerwie związanej z kwarantanną, na której przebywał łęczyński zespół. W pierwszej połowie przyjezdni dłużej utrzymywali się przy piłce, jednak to Górnik stworzył sobie dwie bardzo dobre okazje. W 20. minucie po dośrodkowaniu Marcina Stromeckiego uderzał Tomasz Midzierski, ale świetną interwencją popisał się golkiper Widzewa Miłosz Mleczko. W 41. minucie reprezentanci Lubelszczyzny wyszli z groźnym atakiem, lecz akcja zakończyła się zbyt słabym uderzeniem Bartosza Śpiączki. Po pierwszej części na tablicy wyników widniał rezultat bezbramkowy. W drugiej połowie kolejną szansę miał Bartosz Śpiączka. Po wrzutce Marcina Stromeckiego napastnik Górnika kończył akcję strzałem z powietrza, ale na posterunku był bramkarz Widzewa. W 70. minucie to przyjezdni mieli znakomitą szansę na objęcie prowadzenia. Po strzale Mateusza Michalskiego Maciej Gostomski odbił piłkę wprost pod nogi Krystiana Nowaka, który nie trafił czysto w piłkę. Od 83. minuty łęcznianie grali w osłabieniu wskutek czerwonej kartki, jaką został ukarany Serhii Krykun po kopnięciu Daniela Mąki. W ostatnim fragmencie żadna z drużyn nie potrafiła wyprowadzić decydującego ciosu, a spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. – Na pewno mierzyliśmy się z trudnym przeciwnikiem. Widzew pokazał, że rozkręca się z kolejki na kolejkę i na pewno jeszcze niejednemu zespołowi odbierze punkty. Z perspektywy tego spotkania, powinniśmy się cieszyć z remisu. Wiedzieliśmy, że Widzew jest dobry piłkarsko i na pewno będzie chciał przejąć inicjatywę, dlatego próbowaliśmy się bronić kompaktowo, całym zespołem. Myślę, że to wyszło, bo nie straciliśmy bramki, a drużyna z Łodzi nie stworzyła sobie klarownych okazji. W pierwszej połowie pozwoliliśmy rywalom na swobodne rozgrywanie i mieliśmy problemy z utrzymaniem się przy piłce na połowie przeciwnika. Po przerwie gra stała się bardziej wyrównana, jednak sytuacji było jak na lekarstwo. Musimy nad tym jeszcze popracować i szczególnie w meczach u siebie lepiej utrzymywać się przy piłce na połowie drużyny przeciwnej – powiedział po tym spotkaniu klubowym mediom obrońca Górnika Tomasz Midzierski.

NASTĘPNA KOLEJKA

W następnej kolejce Górnik Łęczna podejmie Miedź Legnica (25 października, 16:00). Wcześniej podopieczni Kamila Kieresia rozegrają zaległy mecz 3. kolejki z Arką Gdynia (21 października, 17:40). Natomiast Widzew Łódź w kolejnej serii gier podejmie GKS Bełchatów (23 października, 17:40).

Górnik Łęczna – Widzew Łódź 0:0

Górnik: Gostomski – Sasin, Midzierski, Baranowski, Leandro – Struski, Stromecki (67′ Kalinkowski), Cierpka, Krykun – Śpiączka, Wojciechowski (67′ Banaszak).

Widzew: Mleczko – Kosakiewicz, Nowak, Tanżyna, Stępiński – Ameyaw, Możdzeń, Fundambu (83′ Ojamaa), Mucha, Kun (80′ Mąka) – Michalski.

Żółte kartki: Leandro, Bartłomiej Kalinowski, Przemysław Banaszak – Daniel Mąka
Czerwona kartka: Serhii Krykun 83′ (za niesportowe zachowanie)
Sędziował: Sebastian Krasny (Kraków).

fot. Górnik Łęczna